reklama

Opisy naszych porodów

moja koleżanka nie chodziła do szkoły rodzenia..rodziła miesiąc temu i trafiła na taka wredna położną, że szok..skoro nie chodziła do szkoły rodzenia to wg tej położnej nic o porodzie nie wie..a koleżanka mówi, że wie bo bardzo dużo na ten temat czytała..to ona zaczęła jej pytania zadawac..w jakich pozycjach można rodzic, co ile powinno się karmic dziecko:szok: i czy wie jak ma oddychac..na co moja koleżanka już na maxa wkurzona mówi NIEEEE!!i leży i nic nie robi..bo tego naprawdę nie wiedziała, ale to chyba obowiązkiem położnej jest pokazac i powiedziec jak i co..ta to była chyba jakaś sadystka:crazy: no i dopiero po jakimś czasie raczyła jej pokazac jak to się oddycha..wredna s***
moim zdaniem szkoła rodzenia w żadnym stopniu nie jest obowiązkowa..chodzi na nią ten kto chce i kto ma czas..i nikt nie ma obowiązku tego od nas wymagac:tak:
 
reklama
o, o tym to nie wiedziałam :)
a szkoda, bo nie zapisałam nawet męża na tą szkołę, bo trudno było nam coś znaleźć z jego zajęciami do 19:00 ;/
ale szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie rodzic bez męża, a niech mnie cmokną ;) będę krzyczeć dopóki go nie wpuszczą ;)

No mój dwa razy w tygodniu zamiast na 9 jeździ do pracy na 8 i wychodzi o 16.. bo szkoła na 17,30.. więc praktycznie od razu śmigamy tam..
Ale powiem Wam że na większości tych zajęć to widzę że się nudzi.. "ożywiony" był jak pokazywali ćwiczenia podczas skurczów.. typu- na piłce albo wieszanie się mężowi na szyi.. no i wtedy asystował.. acha i jeszcze jak było o karmieniu i dostaliśmy lale to też było ciekawie- nasza lalka miała lekko "naćpany" wyraz twarzy- więc było śmiesznie:-)
 
Ja jak rozmawiałam z położną, to powiedziała, że z porodem to jest tak jak z seksem... nikt ci nie mówi co masz robić w danej chwili... to przychodzi samo. Lepiej skupić się na tym co dzieje się z kobietą i dzieckiem po porodzie. Wtedy już mało kto się interesuje taką młodą mamą i o wszystko trzeba prosić, pytać itd.

Umówiłam się z nią na dwa prywatne spotkania w styczniu, bo do szkoły rodzenia nie mogę chodzić. Mąż zaczyna pracę jak ja kończę swoją, więc ciężko zgrać wszystko z czasem.
A tak będę mogła wypytać o wszystko co mnie interesuje, dowiem się co mam kupić do szpitala itp. Jak karmić maluszka, bo też ciężko się doprosić, żeby pokazali jak układać dziecko do karmienia.
 
Jutro dzwonię do naszego szpitala żeby zapisać sie na zajęcia SR. Jejku jak ten czas leci...niedawno był test, dwie kreseczki i mdłości a teraz poród zbliża sie wielkimi krokami i jutro zaczynamy 30 tydzień:-) Jestem, strasznie ciekawa jak to bedzie :-D
 
No kurde czemu moja szkoła jest taka do bani?!? To jest bezsensu. Wszystkie powinny być takie same, a nie kurczę że wy naprawdę się uczycie czegoś praktycznego, a ja totalnie nic - same głupoty. Potem zacznę rodzić położna spyta "była pani na szkole rodzenia?" ja powiem byłam, a co mi po tym jak piłki to ja na oczy tam nie widziałam, a ćwiczenia jakie mam to tylko relaksujące na czas ciąży i przygotowujące do porodu.
 
My do szkoły rodzenia też nie chodzimy. Ja nawet chciałam, ale mąż późno wraca z pracy i nie było szans żeby chodził ze mną. Mam nadzieję, ze w moim szpitalu nie będą wymagać żadnych papierków. Martwiłam się też ze w szpitalu będą na mnie krzywo patrzeć, że nawet na szkołę rodzenia nie chciało mi sie iść, ale widzę że sporo kobitek z forum nie chodzi, więc jakos to bedzie:) A o pielęgnacji noworodka i połogu to sie tyle naczytałam, że mam juz dość. Zreszta wysiedzieć dla mnie 2 godziny byłoby rzecza prawie niemożliwą. Dzisiaj 45 min w kościele wysiedzieć nie mogłam.
 
JA też nie chodze, i idobrze, że się nie zapisalam i nie zaplacilam, bo i tak nie dalabym rady chodzic :( i kaza by nam przepradla. A tak to możemy kompletować wyprawkę :)
 
Ewelinka dzieki za te slowa !!! :-) Moze tez tak bedzie w moim przypadku. A ta dziewczyna o ktorej pisalam to wlasnie na Zaspie urodzila bez problemu.
Ja to nadal nie moge sie zdecydowac czy pojsc do szkoly czy nie, a czas ucieka. U nas niestety te szkoly sa platne a zajecia trwaja pk. 2 tygodni a w dodatku sa tylko dwie wiec wielkiego wyboru nie ma :no: a opinie na ich temat oczywiscie rozne. No ale to juz ostatni tydzien na podjecie decyzji :tak:
 
no w końcu dodzwoniłam się do tej babki ze szkoły rodzenia:tak: okazało się, że ona wysyłała mi smsa dwa tygodnie przed rozpoczęciem zajęc..tylko, że ja go nie dostałam:sorry: pierwsze zajęcia odbyły się w piatek..dziś na 19sta drugie..także dziś idę a te pierwsze odrobie sobie w styczniu:tak: jak zdążę oczywiście;-)
 
reklama
zdążysz zdążysz Ewelinka:) ja już mam za sobą 4 spotkania i śmiem powiedzieć że potrafię oddychać przeponą, trenuję w domu zwłaszcza jak mnie zakuje w żeberkach z lewej strony to tak poodycham i przechodzi. Na ostatnich zajęciach przyszła do nas koleżanka która też chodziła na kurs i dzień wcześniej urodziła opowiedziała na gorąco o wrażeniach i jakoś nas tak uspokoiła że napewno wszystkie damy radę:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry