reklama

Opisy naszych porodów

szkoła rodzenia dla tatusiów ;)
[ame="http://pl.youtube.com/watch?v=WzldrTOhAEE"]YouTube - Szkoła dla ojców[/ame]
rewelacja :-D:-D

Jak dziecko rozpoznać że to dziecko...dziecko oczywiście jest mniejsze....wesołość u dziecka jest podstawą...:-D
Jeżeli małe dziąsełka albo ząbek skaleczą nam pierś, to infekcja gotowa :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
My też po kolejnych zajęciach w szkole rodzenia i podobny wniosek- poród boli, boli i nie ma się co oszukiwać, bo ma boleć:baffled::baffled::baffled: A ja, kurczka, nie jestem odporna na ból i to spędza mi sen z powiek:-(- jak sobie poradzę i żebym tym moim strachem nie zrobiła krzywdy Maluszkowi.....
A na ostatnich zajęciach Tatusiowie obowiązkowo kąpali- i nawet dobrze im to szło, ciekawe jak Im pojdzie jak to już Maluszek będzie a nie lala:-):-):-) Kapiel dziecka to jeden z najlepszych sposobów, by Tatuskowie nawiązali więź z dzieckiem...Zobaczymy..już za 2 miesiące.
 
Moja znajoma była wczoraj w szpitalu na wizycie (tu w Irlandii) termin ma na styczeń...lekarz jej opowiadał na temat znieczuleń w czasie porodu :
a więc tutaj mają : tens machine , epidural ,gaz i jakieś trzy rodzaje zastrzyków :baffled:
Sporo tego:eek:... mam nadzieje ze z druga dzidziunią pójdzie mi szybciej i z niczego nie skorzystam :-D..
 
lajfik no to tak, moja wspóllokatorka w niedziele rano miala pierwsze skurcze i pojechała z męzem do szpitala no bo we wtorek miała miec termin, wiec to już był czas. Tam ją zbadali i zapytali czy chce wrócic do domu i przyjechać raz jeszcze jak skurcze bedą jeszcze silniejsze, ale wiedomo jak to jest tutaj-wszędzie korki, więc ona powiedziała, ze nie, ze woli już zostać no i mąż też jej już nie chciał zabierac do domu bo sie bał, ze mu jeszcze w domu urodzi. I tak została od rana w niedziele na oddziele. Nad ranem w poniedzialek znowu miała silnejsze skurcze i lekarz stwierdził, ze czas jechać na porodówkę, więc pojechali i się zaczęło, ale bardzo powoli bo od 4 nad ranem dostała tam jakies kroplówki i oksytocyne i lekarz powiedział, ze gdzies za 8 godzin urodzi... No i w miedzyczasie dostała jeszcze znieczulenie zewnątrzoponowe. Rodziła z mężem, ale poród miała ciężki bo malutkiej wyszla główka i dalej nie mogła się urodzić... Bardzo sie porozrywał, ale wreszcie sie udało i Zosia się urodziła o 12:00 w poniedziałek. Pozszywali ją i od razu dziecko do piersi przystawiła i mala bardzo dobrze ssie pierś :)
Moja współlokatorka opieke medyczną i położne bardzo sobie chwaliła, że sa bardo miłe, uprzejme i bardzo pomagają. Ogólnie bardzo jest zadowolna ze szpitala. Szybko ich do domu wypuścili bo już w srode były z nami :) a dziś odwiedziła ich położna i wszystko w jak najlepszym porządku, Mała dobrze je i przybiera na wadze :)
aha no i ona rodziła w Coombe to narodowy szpital uniwersytecki tylko połozniczy i dla malutkich dzieci... no i ja też mam tam rodzic, więc wierze, że bedzie wszystko dobrze :) a Ty Lajfi będziesz rodzić w Cork??

Pozdrawim serdecznie :*
 
reklama
lajfik - toż to hotel pięciogwiazdkowy a nie szpital! :-D

Dzisiaj miałam o znieczuleniach podczas porodu na SR.
U mnie w szpitalu nie tępi się za chęć dostania ZZO. Chyba nawet zachęcają do tego! Odstrasza tylko cena - 500 zł! <szok>
ale póki co, wciąż utrzymuję się w przekonaniu, że zzo jest stworzone dla mnie!
Zawsze w trakcie porodu można zrezygnować z podjętej wcześniej decyzji. Podają je DO 5 cm rozwarcia. Później już będzie za późno. A Jeśli później ktoś zachce znieczulenia to pozostają tylko środki odurzające - przeciwbólowe. Ale te już są niezdrowe. Ale zawsze lepsze jest samopoczucie gdy się wie, że można jakoś złagodzić ból.
Już znowu nie boję się porodu :D :D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry