Wiecie co dzisiaj w rozmowie z mężem powiedziałam mu, że skoro tak ciągle odwlekamy decyzję o dziecku to może my go jeszcze tak naprawdę nie chcemy, może jeszcze nie czujemy się gotowi, itp. Bo mam wrażenie, że wyszukujemy sobie dziury w całym, ciągle coś itd. Że inni nie patrzą na to, że szkoła, że egzaminy, że nie ta pora roku , tylko chcą dzidzi! I wiecie co mi odpowiedział, cytuję "Ja to nazywam świadomym rodzicielstwem"...rozbroił mnie...no chyba ma rację ten mój chłop

..aczkolwiek chciałabym trochę takiego spontana, jak niektorzy mają

...ale co tam. Ważne, że on chce tej dzidzi, bo przecież jest całe mnóstwo facetów, których kobitki namawiać muszą na dziecko. A on chociaż jawnie deklaruje, że przed 30-stką przynajmniej musi spłodzić dzidziusia i jest to termin nieodwołalny...(a przed 30-stką czytaj do lipca przyszłego roku). Hurra
A jak wasi mężczyzni podchodzą do tych spraw ? No że Dorki mąż chce już od dawna dzidkę to już wiem, a reszta
