reklama

optymistycznie starające się

No jeśli mnie poniesie to wtedy zaszaleję w październiku. A jeżeli nadal będę podchodzić do tego zgodnie z ustalonym planem to wiosna 2006. Ech....
 
reklama
Elżbietka a dawno bierzesz duphaston ,bo nie wiem czy dobrze pamiętam chyba pierszy miesiąc-tak ??? -pytam bo zastanawiam się ,czy jeśli i w tym cyklu nic mi nie wyjdzie z fasolką to przejde sie do gina i też o ten lek porosze lub coś podobnego .
 
Ja też pójde do gina jeśli nic nie wyjdzie z tego cyklu.
Wiecie co u mnie są takie giny że szok. Ja chodze do najlepszej babki w przychodni. Jest jeszcze dwóch facetów. Jeden gada o wszystkim tylko nie o speawach ginekologicznych, a drugi wycina wszystko kobietom około 40stki- taki sadysta!!
 
U nas żeby isc do gina na NFZ to problem. Bo przyjmują w szpitalu, i to nie wiem z 2 moze?? U jedenog byłam i więcej nie pójdę. Zero informacji, gbur i do tego jak mnie badał to krzyczałam z bólu. Mąż na korytarzu za scianą mnie słyszał. A reszta to tylko prywatnie przyjmuje...szlag by to trafił.
 
reklama
Spontany sa najciekawsze ;) .... dziewczeta owocnych...spontanicznych ;D.. nocy :) starajacym sie , a niepewnych stanu...szybkich pozytywnych wynikow :) zycze ;) a sama ide spac...cos dzisiaj zmeczona okrutnie jestem  :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry