reklama

optymistycznie starające się

Wiadomo, że z NFZ nikt Cię nie zbada tak jak prywatnie, ale cóż u mnie taki dobry prywatny ginekolog bierze 100 zł za wizytę... a wszystkie dodatkowe bajery typu USG czy coś 50 zł, więc wiadomo, że Co których nie stać pójdą do NFZ. Narazie nic złego ta moja gin mi nie zrobiła, ale jakby coś mi nie odpowiadało to napewno postarałabym się skombinować fundusze na prywatnego.
 
reklama
U mnie jest sporo lekarzy gin-ale co jeden to gorszy od poprzedniego i nie wiadomo do kogo iśc-jeden jak chodziłam prywatnie w pierwszej ciąży to wsumie bardzo lubiłam do niego chodzić-bo czułam sie jak u kolegi taka swoboda i uratował mi ciąże bo mogłam ją stracić ponieważ razem z zajściem w ciąże zrobiła mi sie torbiel ,która gdyby pękła to bym poroniła ale rozpędził mi tabletkami a pużniej zawczesne rozwarcie ale donosiłam do końca i było git,ale niestety pobierał mi żle cytologie i ni z tąd ni z owąd poszłam po roku do państwowego gina a on mi na to ,że cytologia 3  trzeba zrobić konizacje-no i zrobili,a teraz się boję ,że mogę mieć problemy z donoszeniem dzidziulka-i takich właśnie mamy lekarzy  >:( a wogule to po tej konizacji pobrali mi wycinki do badania i też były złe chcieli mi wszystko wyciąć ale stwwierdzili ,że jestem młoda i chcę jeszcze dziecko to przez dwa lata co trzy miesiące musiałam robić cytologie i jeśli wyszedł by mi wynik 3 to musieli by mi wtedy niestety wyciąć macice ale dzięki Bogu wszystko wychodziło GIT.
 
Dobranoc Monia.
Sama też chyba zaraz ucieknę. Miałam w planach dzisiaj zacząć się uczyć...i co...i nic. Jakoś nie mogę się zabrać, a tyle wiedzy na mnie czeka..hihi. Obiecałam sobie, że jutro już na pewno............................................................................
..............jutro się okaże ;)
 
reklama
Same konowały w koło-jak oni te studia pozdawali -może kupili na jakimś bazarku-bo to przecież w głowie się nie mieści ,co oni wyprawiają-człowiek się czuje jak świnka doświadczalna  >:(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry