Majko-tak mi przykro..wiem co czujesz, bo ja w poprzednim cyklu tez tak pozytywnie nastawilam sie na fasolke, ze nie mogłam uwierzyć w to co widziałam( w jedną krechę:/..@opóźniała mi sie..ponowiłam test..jedna..no i z wielikim opóźnieniem wstreciucha przyszła.. :-[..Nie poddawaj sie, bądz dobrej myślli..góówka do góry..moze jeszcze nic straconego..i faktycznie dla uspokojenia siebie zrob tescik z krwi.Ja wciaz trzymam za Ciebie kciukaski!!-wielka buźka!