Dziewczynki, jesteście kochane! Wielkie dzięki za tyle miłych słów. Aż pojawił się uśmiech na mojej twarzy. @ nie przyszła, ale pewnie przyjdzie. No ale trudno, żyje się dalej. A mój mąż powiedział, że jak będę się smucić to przełoży mnie na kolano i stłucze jak dziecko, bo nie chce żeby jego żona chodziła smutna i zapłakana. Tylko jak on to zamierza zrobić, jak siedzi w pracy i kontakt mamy tylko przez GG? ;D. No i stwierdził, że on przeczuwa, że jeszcze będę sie śmiała z tych dzisiejszych łez. Jego optymizm mnie zadziwia.... Buziaczki dla Was wszystkich!