reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Paplanina

reklama
Ale z Kuby super straszyciel:-D Kto go tego nauczył?;-):-D
A co do burzy to nas dzis dopadła, Konrado wyszedł z tego suchy bo go zasłoniłam w wózku ale reszta rodzinki cała mokra. heh, ale ja tam lubie takie letnie ciepłe deszcze:rofl2:
 
A ja z zupełnie innej beczki - czy macie jakieś wypróbowane i godne polecenia specyfiki, tudzież inne zabiegi pozwalające reanimować biust (brzucho jak brzucho, ale cycki zmizerniały :szok:). Mleko wyschło (już praktycznie po sprawie) a z nim pół biustu :wściekła/y::zawstydzona/y::szok::baffled::shocked2::sad::hmm::realmad:
 
Hmm, ja tam nigdy piersi nie miałam (tylko w czasie nawału pokarmu, więc trwało to krótko). Ostatnio w sklepie widziałam tabletki na ujędrnienie i porost biustu, ale kto wie, co tam w składzie siedzi...
U mnie cycki to nie problem,tylko brak problemu hihihi. Gorzej z brzuchem....fuj, fuj..
 
moje cycki też flaki w dodatku małe...no i ja podobnie jak Pola cycki zawsze miałam małe. ostatnio powiedziałam do męża ze jak chce żebym miała większe to niech zbiera na operację dla nich!!!uśmiał się i powiedzial że są w porządku więc dla mnie okej.
 
a tak w ogóle ostatnio Lilka połamała całą pozytywkę wiszącą nad jej łóżeczkiem. nie wiem jak ona to zrobiła, musiała nieźle ciągnąć..., poza tym na leżaczku na którym karmię Lilkę i na którym czasem ją umieszczam żeby mieć dzieciaka na oku miała zawieszonego ptaszka, który jak pociągnęło się za sznurek to grał. oczywiście ptaszek jest już tak zmaltretowany że najczęściej jak ona jest na leżaczku to nie gra a jak ją wyjmę to nawet w nocy potrafi zacząć grać. a troje dzieci przetrzymał ten ptaszek, taka rodzinna zabawka muzealna...tak myślę że psuja z niej wyrośnie niezła.
 
Oj z tymi cyckami to u mnie jest straszny problem:zawstydzona/y:ja zawsze miałam duży biust jak karmiłam cyckiem to miałam jeszcze większy a teraz jak pokarmu nie ma to fakt zmalały bardzo ale szukać ich muszę w okolicach pępka:sorry::sorry: wstydzę się teraz chodzić bez stanika nawet:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
A sposobu nie znam żadnego niestety:-(

Anii moja Paula już dawno złamała pozytywkę szczęście że nie spadła jej na głowę ale został z niej jeszcze pożytek przynajmiej miśkami się bawi;-)
 
Anii - ja swoją pozytywkę dawno schowałam, bo bałam się, że mała na głowę ją sobie zwali. Mała psujka ci rośnie :-)

Ja na niedobór biustu nigdy nie narzekałam. W ciąży jeszcze spuchły, nie karmiłam piersią i w sumie mam takie jak przed nie licząc kształtu paskudnego (mniej więcej te rejony o których pisała Kaira :dry:). No ale mam jeszcze 6 kilo do zrzucenia to może się troszkę skurczą :cool2: Na poprawę kształtu nie liczą tylko tak myslę, że po następnej ciąży to przy kostkach będę ich szukała :-p
 
Dziewczyny ja sie strasznie boje o te swoje piersi, zawsze mialam małe,to mi za bardzo nie przeszkadzało, ale jak teraz bedą jeszcze obwisłe to juz bede miałą kompleksa:no:
Przez ostatnie lata to albo karmiłam albo w ciązy byłam i teraz jak odstawie od piersi, przestana robic mleko to pewnie beda wyglądały strasznie:szok::no::dull::errr:
Nie wspominajac o brzuchu który mimo cwiczen ciągle jest jak wiszący worek. Po pierwszej ciązy to po pół roku sie wciągnoł, a teraz.....chyba juz nigdy:hmm:
 
reklama
kończę dzisiaj ćwirćwiecze:tak: a moje dziecko dało mi już taki cudny prezent...Lilka obudziła się o 6.30.ja chciałam jeszcze pokimać ale ona mi nie dała, marudziła tak strasznie że w końcu zdenerwowana wstałam. a Lilka jeszcze bardziej, i bardziej...jeju jak ja miałam jej dosyć!!!w końcu marudzenie przeobraziło się w tak ogromny płacz że w końcu zamknęłam ją w pokoju a jak do niej przyszłam to sama się poryczałam:-(. teraz Lilka usnęła, chyba ze zmęczenia...ale ze mnie wyssała całą energię na dziś. normalnie czuję się rozbita...i chyba też pójdę pokimać...
 
Do góry