Dojrzałam chyba do tego, żeby się wypowiedzieć. Nie chciałam tego robić, bo nie chciałam też niczego Ci jakby sugerować.
Tak naprawdę ja nie widziałam koncentratora ale myślę sobie, że pokrętło czyli zawór, jest takie samo albo bardzo podobne do tych w butli.
Ja jestem ciekawa, jak wygląda ta część, do której podpinasz drugą stronę wąsków/nosków. Bo u nas to było pokrętło/zawór i dopiero tę część mocowało się do butli.
I teraz tak, Wiola dobrze Ci pisze. U nas, a byliśmy też na wąsach, na początku odpinałam tylko do szybkiej kąpieli i ubrania po kąpieli. Jakiś czas to trwało, wszystko jest do sprawdzenia na naszym Wojtusiowym wątku. Potem zaczęłam odpinać nawet po 5min tylko rano całkiem i ta kąpiel. Potem rano 5 minut, potem 10 i wieczorem już nawet przed kąpielą z 10... Trwało to w tygodniach. Potem doszliśmy do pół godziny 2 razy dziennie, potem do godziny 2 razy dziennie, itd, potem doszliśmy do pójścia spać z tlenem a cały dzień był bez. I to był bardzo duzy sukces już. Potem co ileś dni, wcześniej go rano z tego tlenu odpinałam. I tak nam się udało.
Zaznaczam: robiłam to na własną odpowiedzialność, patrząc na Wojtka non stop i sprawdzając parametry. Co tydzień skręcałam tlen nawet o 0.01, bywały wahania saturacji wtedy ale zazwyczaj po jednym dniu mały zaskakiwał.
Powodzenia Kasia.