W końcu mam chwilę aby coś napisać

A więc od wczoraj mamy drugi ząbek

i już w jednym miejscu na łóżeczku brakuje farby

Poza tym mamy sporo zaleceń od dr Łady, niekoniecznie pasujących Paulince

Karmienie zaczynamy od nowa, płaską szpatułką. Zmiana wywołała taki wrzask u pani dr w gabinecie, że odwróciliśmy ją do ściany i tak łkała i zanosiła się 15 min, nawet chciała nas nabrać, że nie może oddychać
Do tego 15 min codziennie treningu gryzienia na chrupkach kukurydzianych, gryzienie bokami a jej pasuje z przodu bo tu ząbki idą i pomasowałaby sobie, więc kręci głową tak, że muszę ją trzymać za te łepetynkę.
Butelki wymieniamy na Lovi aktywne ssanie od razu z kapslem, który jest kubkiem do picia.
No i zestaw ćwiczeń logopedycznych na rozwój mowy, dużo naśladownictwa itp. Na razie jedzenie zajmuje nam dużo czasu i na ćwiczenia już czasem go brak.
Ogólnie problem mamy ze sztywnym językiem, przez co Paulinka nie mówi :-( Nowa technika jedzenia powinna pomóc ale to będzie trwało.
No i pani dr poradziła nam gastroenterologa i to jak najszybciej ze względu na wymioty, które nawracają. Była bardzo zdziwiona, że wcześniej nie byliśmy u tego specjalisty, kiedy Paulinka była malutka i miała chlustające wymioty. No cóż, pediatra uważała, że to jeszcze nie powód skoro minimalnie ale jednak przybierała na wadze :-(
Na koniec p dr powiedziała, że Paulinka jest bardzo mądra, psychicznie chyba przewyższa swoich rówieśników, tylko chce dużo robić a ciało nie nadąża za jej tokiem myślenia

Tak sobie stoję i patrzę co tu ściągnąć ;-)

A tu też lubię zaglądać ;-)