reklama

Paulinka 27tc 1100g 37cm

reklama
7VzGYYHDZEdFSFojHA.jpg


geeenialna sprawa:)

(wklejam małe zdjęcie, zeby Ci w watku to nie spamowac, mam nadzieję, ze widzisz o co chodzi:) )
 
Masz pozwolenie na duże zdjęcia u mnie ;-):-)

Widzę, super, bo właśnie u psychologa mała dostała kredkę do ręki i na przemian gryzła i rysowała (z pomocą oczywiście, bo nie wiedziała o co chodzi;-)) i radocha była. Zastanawiałam się kiedy jest ten czas, żeby zacząć takie zabawy, ja od małego rysowałam, miałam iść do szkoły plastycznej nawet :zawstydzona/y:

Dziękujemy pięknie :tak::tak::tak:
 
Mamusiu Paulinki jestem w trakcie czytania waszej historiia a juz zauroczyłam sie malutka księżniczka :)
Jest ona w podobnym wieku jak mój Mikołaj tle ze Mikołajek urodził sie 20 marca w 32tygodniu i jak na chłopisko przystało miał 2080 g... urwanie głowy mam z nim teraz..
Pozdrawiam serdecznie obie "panie"
 
No więc jestem na chwilę, bo jutro odwiedzamy mamę z BB w Iławie i zostaniemy tam do niedzieli, w poniedziałek opiszemy wrażenia :-)
Pierwsze dni urlopu mielismy deszczowe i mała kwiczała nam w domku bo w łóżeczku (domek nie wykończony i wszędzie kable i gwoździe). W końcu drugiego dnia wieczorem puścilismy myszkę na podłogę, żeby sobie poraczkowała ;-) Paulinka podeszła do regału i wstała a potem popatrzyła na nas, wsadziła palec do buzi (jezu, ja takie rzeczy nawet pamiętam:szok:) i poszła sobie... Normalnie przeszła sama 3 metry :szok::szok::szok: do stolika a potem... odwróciła się i zrobiła tę samą trasę z powrotem :szok::szok::szok:. Możecie sobie wyobrazić nasze miny :sorry2: kolejnego wieczoru to samo...
Kiedy zrobiła się pogoda mała z łózeczkiem wywędrowała na powietrze (pod sosnowym lasem :tak:) i tak chciała na trawkę, że ją puścilismy, strasznie chcieliśmy, żeby po niej też tak chodziła... chyba za bardzo chcieliśmy:-( Paulinka na dużej przestrzeni przestraszyła się klapnęła parę razy na pupkę i wróciła do czworaków:sorry2: i tyle naszej radości. Nie było takiej pogody, żeby małą w basen włożyć, bo to takie wietrzne tereny, albo padało więc nie poćwiczyliśmy. Ale podreptała sobie za rączkę dookoła działki ze mną i z babcią, jak mi się uda wkleję zdjęcia.
Jeszcze jedno nam siadło, a mianowicie gryzienie, jakoś tak odeszliśmy od treningów chrupkowych, bo smyk pięknie gryzł jedzonko a tu teraz klops, mała łyka wszystko, kawałki warzyw, makaron, trzyma chwilę w buzi (jakby miało się rozpuścić czy co :sorry2:) i połyka w całości. No więc zaczynamy znów trenować gryzienie :no: Poczytałam u Frania o SI, logopedzie, watpliwości dotyczące oddechu i mam dokładnie to samo, jakbym sama to pisała. Paulinka jak się na czymś skupi (np dotyka paluszkiem mętkę i potrafi to maniakalnie robić przez 10 min, co również mnie dziwi) to potrafi przstać oddychać na paręsekund, potem łapie powietrze i znów to samo albo w ogóle jakoś ciężko łapie ten oddech, język wychodzi na wierzch... Czuję, że napięcie w osi słabiutkie i winne temu wszystkiemu, również problemem z jedzeniem. Mowa tak samo, coś tam sobie bełkocze po swojemu ale jednym mnie zaskoczyła, bo jak tatuś na rybki uciekał to go szukała wzrokiem i mówiła "dzieś tata" co znaczy gdzie jest tata (ona takim skrótem to mówi ;-)). Poza tym tak, daj i nie. Klaszcze namiętnie, jak zje jak coś się jej uda zrobić itp, a wczoraj nauczyła się robić papa. Oczywiście gesty są a słów brak.
reszta potem jak zdjęcia zgram :-)
 
Zdjęcie0763.jpgNasza podróż pociągiem ( i pies z nami;-))
Zdjęcie0788.jpgPróbuję sama...
Zdjęcie0785.jpg...ale z podpórką lepiej mi wychodzi ;-)
Zdjęcie0780.jpga najlepiej jak ktoś chodzi ze mną (tu z babcią) :-)

Po zakupach wrzucimy następne ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry