reklama

Październik 2008

reklama
KASIA ja tez nienawidze tych pytan itp Bezsensowne pytanie CZY RODZE -a nie widac ??????????:baffled:
GOSIU masz racje nie mamy powodow do zmartwien Bo dzieciaczkom jest dobrze w brzuszku Kopia nas wiec jest oki i powinnysmy sie z tego cieszyc ;-)Ale co zrobic jak czlowiek taki niecierpliwy JA TAKA JESTEM :-p
ASIU ty zas z tym ciastem szalejesz :tak:Fajnie ci ze masz takiego pawera na ciasto;-).Fajnie ze Cezary cie odwiedzi ale uwazaj abys sie nie zarazila Szkoda ze wszyscy chorzy Mam nadzieje ze im szybko przejdzie
No CZARNEJ dzis nie widac juz o NIEJ myslalam MOZE NA PORPDOWCE WYLADOWALA :-p:-p:-p

Ja juz wsio zrobilam Brzuszek boli ale jakos o wiele mniej niz zawsze :rofl2:
Juz mi sie teskni za M a gdzie tam 18,40 bo dopiero o tej M wroci :rofl2:.
 
Czesc kochane.
U mnie dzisiaj noc nieprzespana. Nie mogłam ulezec 5 min, wiec w koncu usiadłam, załozyłam MP3 na uszy i rozwiązywałam do 6 rano sudoku... Potem jakos w koncu przysnełam troche i do południa lezałam w łóżeczku. Patryk dzisiaj od 8 do 18 na uczelni, jutro chyba tak samo, wiec ja siedze w domu, bo sama nigdzie nie wyjde, chociaz taka ładna pogoda :-( Ehh juz mam naprawde dosc... Nie mam na nic siły, nie mam humoru i jeszcze ciagle mi niedobrze... No nic przydałoby się troszke ogarnąc w domku i poukładac na półkach...
A co tu taki spokoj?? Mamuski rozpakowane nie mają czasu, a te jeszcze w 2-paku co robia?? Na spacerkach czy na porodówkach?? :-D
Ja chyba bede naprawde ostatnia... I na forum bede sama do siebie pisac, bo wszystkie bedziecie juz z maluszkami :-)
U mnie dalej zadnych objawów, mały sie wierci w brzuszku i napiera na pępek, az mnie boli... Tłumacze mu, ze tędy nie wyjdzie i musi sie w dół kierowac, ale jak zwykle mnie nie słucha... :-D
 
Ostatnia edycja:
Czesc kochane.
U mnie dzisiaj noc nieprzespana. Nie mogłam ulezec 5 min, wiec w koncu usiadłam, załozyłam MP3 na uszy i rozwiązywałam do 6 rano sudoku... Potem jakos w koncu przysnełam troche i do południa lezałam w łóżeczku. Patryk dzisiaj od 8 do 18 na uczelni, jutro chyba tak samo, wiec ja siedze w domu, bo sama nigdzie nie wyjde, chociaz taka ładna pogoda :-( Ehh juz mam naprawde dosc... Nie mam na nic siły, nie mam humoru i jeszcze ciagle mi niedobrze... No nic przydałoby się troszke ogarnąc w domku i poukładac na półkach...
A co tu taki spokoj?? Mamuski rozpakowane nie mają czasu, a te jeszcze w 2-paku co robia?? Na spacerkach czy na porodówkach?? :-D
Ja chyba bede naprawde ostatnia... I na forum bede sama do siebie pisac, bo wszystkie bedziecie juz z maluszkami :-)
U mnie dalej zadnych objawów, mały sie wierci w brzuszku i napiera na pępek, az mnie boli... Tłumacze mu, ze tędy nie wyjdzie i musi sie w dół kierowac, ale jak zwykle mnie nie słucha... :-D

Ja miałam na studia dziś pojechać, ale już się boję.
Siedzę przed kompem i stukam pasjanse, tetrisy i inne głupie gierki, bo się na niczym skupić nie mogę...
ogólnie to dolina :-(
 
Ja tez sobie odpuszczam teraz zajecia, mam nadzieje, ze pozniej jakos to nadrobie...
Tylko ze ja w liceum dla dorosłych i w tym roku mature mam, bo nie skonczyłam wczesniej technikum i sie przeniosłam do zaocznej szkoły... Ciekawa jestem jak dam rade przy dziecku sie do matruy przygotowac... he he
Za to temat z polskiego sobie wybrałam na czasie: "motyw dziecka w literaturze", bo nie było zadnych ciekawych do wyboru, wiec stwierdziłam, ze moze przy dziecku mi sie lepiej bedzie pisało o dzieciach :-D
Ja tez sie na niczym skupic nie moge, siedze na kanapie i mam wszystko gdzies...
 
MARTYNKA I MALENA u mnie tez niezaciekawei Tez mi sie nic nie chce Oprocz checi pojscia na porodowke :-p

Ja bylam z mama w sklepie i jak wracalismy to zlapal mnie potworny bol brzucha i plecow roznoczesnie Moja mama mowila ze wlasnie takie bole plecow to sa wlasnie te co ona miala jak nas rodzila Wiec ja sie juz ucieszylam ale chwile pocierpialam i przeszlo Cos tam mnie jeszcze delikatnie boli ale to nie to samo :angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry::angry:A juz mowilam do Oliwi ze fajnie jakby sie w niedziele urodzila hehehe
 
Ja tez sobie odpuszczam teraz zajecia, mam nadzieje, ze pozniej jakos to nadrobie...
Tylko ze ja w liceum dla dorosłych i w tym roku mature mam, bo nie skonczyłam wczesniej technikum i sie przeniosłam do zaocznej szkoły... Ciekawa jestem jak dam rade przy dziecku sie do matruy przygotowac... he he
Za to temat z polskiego sobie wybrałam na czasie: "motyw dziecka w literaturze", bo nie było zadnych ciekawych do wyboru, wiec stwierdziłam, ze moze przy dziecku mi sie lepiej bedzie pisało o dzieciach :-D
Ja tez sie na niczym skupic nie moge, siedze na kanapie i mam wszystko gdzies...
Ja mialam podobny temat: Motyw szczescia w literaturze. I biedna tak rozbudowalam prace, że w ciagu godziny bym sie nie wyrobila. Jakiego stresa mialam na maturze...:baffled: Musialam w myslach wszystko streszczac....Ogolnie rzecz biorąc, teraźniejsze matury to lajcik, piszesz pracę, dajmy na to przez tydzień, potem dwie godziny wkuwania i ...po maturze:-p Moja Jula miala niecale trzy tyg. jak zdawalam :tak::-D Szkoda tylko, że od razu na studia sie nie zdecydowalam... A potem to już znalazlam prace i tak zostalo....:sorry2::-D

Co do dzisiejszego samopoczucia u nas w domu wszystkim odbija palma :baffled: Mam już dosyć swojej ciąży, a tu jeszcze domownicy "obfukani".... Co jest?! Nie ma innych zmartwien, tylko co chwila narzekanie...????
Proszę o pozytywne wibracje!!!!!!!!!!!!!! Buziam :****************:-D
 
dorota pj widze ze Oliwka ładnie daje ci sie we znaki
blond dobrze ze humorek lepszy i chyba czeka cie nocna wizyta
Martynka na spacerku, dasz rade, ja na studiach miałam kolezanki z dziećmi, dziennych, karmily w przerwach między zajęciami
gosia teraz dziwne jakies te matury, a nie jak kiedys mega wypracowanie
A my dzisiaj stajnia, pranie, na obadek gyros, potem spacer w inny las niż zawsze, a teraz nogi wchodza w d.., ja cały czas wcinam, ale dzis mam dzień na owoce. Dostałam kombinezon od mamy, przepakowałam torbr do szpitala, poskładałam i LB
 
reklama
Ppatqo mmmmm gyros...przeslij troche:tak:
ja jednak znowu nie bede miala nocnego goscia bo C ledwo co mowi tak go rozlozylo:-(on sie doslownie dusi:-(a moj bank do niego wydzwania no i nic nie mozemy zrobic.a mieszka 20 metrow ode mnie i nawet nie moge po ten tel do niego pojsc bo jego rodzice sa:wściekła/y:a on sie z loznka nie rusza.wiec nie wiem jak to zalatwie...moze jutro sie uda...ale od razu na wejsciu dam mu chyba maseczke chirurgiczna zeby nie chuchal.biedny...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry