reklama

Październik 2008

A my wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, kłuciliśmy się z M kto ma pchać wózio:-D
Mały spał , widocznie podobało mu się:-)
A jutro czekamy na pielęgniarkę środowiskową.
 
reklama
A my wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku, kłuciliśmy się z M kto ma pchać wózio:-D
Mały spał , widocznie podobało mu się:-)
A jutro czekamy na pielęgniarkę środowiskową.

Jak ja bym już chciała też chodzić na spacerki :-) wózio stoi w kącie i kusi... a tak samej to mi się nie chce aż tak wychodzić, bo motywacji nie ma i głupio jakoś spacerować po parku... dlatego dzwonię po mamę i ją czasem wyciągam z domu.
No i koleżanka niedaleko ze swoją 3-tyg córeczką też czeka na towarzystwo do parku...

Znowu mnie dziś roznosi w domu... byłam po zakupy, teraz czekam aż zadzwoni M. i chyba wsiadam w tramwaj i umówię się z nim w naszym najbliższym centrum handlowym, żeby trochę połazić i się czymś zająć. Oby tylko nie złapały mnie takie skurcze jak wczoraj, bo z zakupów nici wtedy.
 
Hej kochaniutkie my juz w domciu. Czujemy sie dobrze choc mały jest lekko zółty(ja tego nie widze) i mam nadzieje ze sie to nie rozwinie i niebedziemy musieli wracac na na swietlania:tak:
Narazie nie mam czasu nadrobic ale moze wieczorem mi sie uda.
A to mój urwisek:))

 
WITAM!!!
Czarna witamy:-D:-) malutki suuuuuper!!!!!!!!!!!!!!!:tak:
Opisz jak znajdziesz chwilke swoj porod bo tak ci poszlo szybko ze jestem ciekawa jak to bylo:-p
Asia co u Ciebie?????
Karolina to cie dopadlo no!!!:wściekła/y:u mnie Wika chora teraz Matiego i S pobiera:baffled:zajeb.....:angry::angry:
A my z malutka juz spacerujemy!!!!!:tak::-D Nika050.jpgA tak rosne:-D

Nika008 (2).jpg
 
trina 20 tyle kazała położna
gosiu jejku żle napisałam mam rozpuszczalne, z tego co pooglądałam ciągły śródskórny
ania mam zesta od gina taki z sudocremu, kazał w miare mozliwości, są podzielone na 1-3 dz po porodzie, pierwsze 3 tyg, od 3 do 6 tyg, są śmjesznie łatwe
czarna witaj ale przystojniak
minisia śliczna

A ja poobiadku przysnełam troche, teraz mały zapewne zaeaz sie obudzi/ wykrakałam czkawka
 
no a ja dalej jestem w domu.i dalej to samo tzn skurcze tak co 4-8 minut(roznie) i krew leci jak leciala, boli w ****(sorki) no i dalej mysle co zrobic...bo nie chce z iebie debila znowu zrobic.patrzyli na mnie jak na wariata ze sobie to chyba wymyslam.boje sie tam znowu jechac bo przeciez skurcze sa "tylko" ocniejsze ale odleglosci miedzy nimi w sumie taki jak rano wiec pewnie powiedza ze dalej sie nic nie dzieje i przyjsc jak beda czesciej.kur... juz nie mam sily.to juz trwa ponad 10 godzin i naprawde mam juz dosyc.a to nie chce ni ch.. przyspieszyc.boje sie ze nawet jak tam pojade to dla swietego spokoju mnie poloza i bede w nocy sama sie meczyc a nikt mi nie pomoze.no ale bede chyba dzwonic jesli nic nie przyspieszy kolo 8 do tego szpitala co mam zrobic bo ja sobie nawet nie wyobrazam teraz jak ja ta krotka drogee w tym samochodzie przetrwam:(
 
reklama
Dziewczyny u mnie decyzja juz zapadla Zaraz jakde do katowic do szpitala Jade w nieznane ale bez Oliwi juz nie rwoce chyba ze dzis mnie nie przyjma ale rozmawialam z polozna ze po terminie przyjma i jak dzis przyjade dpo tez Ja sie strasznie mecze z myslami jechac czy nie jechac ale musialam podjac decyzje choc nie jest ona latwa i dzis pewnie jeszcze wieczorem bede plakac ze chce do M i do domu ale czego nie robi sie dla dziecka 3 majcie kciuki aby sie szybko za mnie zabrali choc ja i tak biore poprawke ze kilka dni poleze Polozna mowila ze oni tam do kazdej podchodza indwywidualnie i nie maja takiego czegos ze napewno czekaja iles tam dni jak u mnie.Ja mam teraz bvolesci Strasznie nie chce M zostawiac ale coz mi zostalo Bede pisala eski pa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry