kate28
Mama Mariki
I ja się witam dopiero tak późno, bo byłyśmy w przychodni.
Wczoraj super dzień - Marika spała tak mocno, że budziłam ją na jedzenie (nie miałam czasu pisać, bo szykowałam jedzonko dla gości i sprzątałam). Noc boska! Jak zjadła o 22.00 i usnęła o 23.00 to spała do... 5.15 (może moi imieninowi goście tak ja zmęczyli). Szok! Potem zjadła i znowu spała do 8.00. Mój tata mówi, że to złote dziecko ta jego wnuczka (chyba go zaproszę kiedyś na noc do uspokajania...)
Później byłyśmy spacerkiem w przychodni i teraz śpi też po jedzonku, więc mogłam spokojnie obiad zjeść i zacząć Was czytać.
Wczoraj super dzień - Marika spała tak mocno, że budziłam ją na jedzenie (nie miałam czasu pisać, bo szykowałam jedzonko dla gości i sprzątałam). Noc boska! Jak zjadła o 22.00 i usnęła o 23.00 to spała do... 5.15 (może moi imieninowi goście tak ja zmęczyli). Szok! Potem zjadła i znowu spała do 8.00. Mój tata mówi, że to złote dziecko ta jego wnuczka (chyba go zaproszę kiedyś na noc do uspokajania...)
Później byłyśmy spacerkiem w przychodni i teraz śpi też po jedzonku, więc mogłam spokojnie obiad zjeść i zacząć Was czytać.
Ryczy jak tylko odkłądam ją na bok. Mierzyłam jej nawet gorączkę bo to dziwne zachowanie. Widac potrzebuje bliskości bo gorączki nie ma. A M dzisiaj wraca póżno
choc teraz zasnał w swojej hustawce i narazie spiocha
Chociaz znajac zycie i swoja Laure to zaraz wstanie a ja mam tyle prasowania


