czarna, a z tym nocnikiem to masakra była, wiesz, mówiłam ci już. ona miała alergie na sam widok nocnika z daleka. potem był etap siadania za "coś dobrego" i to przed bają ale wstawała natychmiast jak łapki były puste i nocnik lądował w drugim końcu pokoju w najlepszym wypadku. Ostatnio odrazu rano jak wstała do zmiany pieluchy mówie- o nie Laura, nie ma pampersa, skończyły się, musisz dzisiaj wołać bo nie mamy już pampersów, także wołaj żebyś mokra nie chodziła. Ona oczywiscie nie i nie, ale puściłam ją w majtkach po domu i dopytywałam co jakiś czs czy chce siusiu zrobić. Posikała się chyba 2x i zaczęło ją denerwować to mokre- o dziwo i na szczęście, bo wczęniej ręce mi opadały jak mogła sikać na morgi i nic jej to nie gryzło w tyłek a z ... tak samo, no ale na szczęście zaczął sie moment że zaczęło ją to denerwować i siadła w końcu za którymś pytaniem. ja oczywiście Super Laura!! super!! uhahana mamuśka itd itp potem kilka razy jeszcze zmoczyła sie ale to chyba była kwestia nauki wyczuwania że jej sie chce, bo wczoraj i przed wczoraj było juz tak że kropelka poleciała, zagapiła sie, ale szybko zaczynała sie rozbierać i dawaj na nocnik więc już kuma czacze i najważniejsze ze ten nocnik przestał jej tak działać na nerwy bo ja już traciłam nadzieje ale byłam nastawiona ze nie popuszcze tym raze i choć cały rok będzie mi latać zdojona to nauczy sie w końcu jak będę tak jej trąbić hehe A rano jak zobaczyłam jak idzie z tym pełnym nocnikiem po schodach to mnie gardło aż ścisnęło