trina79
Mamusia Lili i Maciusia
Dzięki dziewczyny, no cóż takie życie :-(A tak z innej beczki, to mieliśmy wczoraj w nocy dziwną sytuację

O 2 młody zaczął domagac sie jedzenia, więc trza było go nakarmić. Po karmieniu odpadł w głębsza faze snu a ja nie mogłam zasnąć... Po jakimś czasie zauważyłam że zapaliło się światło. Pomyślałam, że M wstał do łazienki (dalej spi w innym pokoju, bo nie może z Maćkiem wytrzymać ;-)) ale pomslałam sobie po jaką cholerę pali swiatło w przedpokoju... Zaczęłam nasłuchować ale było cicho. Więc wstałam, patrzę a to się światło w kuchni pali. Mamy tam 2 rodzaje oświetlenia sufitowe i halogenki nad szafkami, których w zasadzie nie używamy. no i paliły sie te halogenki... Idę do M, a on śpi. Budzę go i pytam, czy był w kuchni. On ze nie... no to mały zonk...
M obszedł mieszkanie, posprawdzał wszystkie pomieszczenia, zamki, a później ze mną się położył, bo się bałam. Później sie okazało, że obydwoje nie mogliśmy spać do rana. Nie wiemy jak to się stało, ze światło się zapaliło...A dzis jak wychodziłam na spacer, to na drzwiach wisiała klepsydra, ze parę dni temu zmarł nagle nasz sąsiad z 3 pietra i jutro jest pogrzeb. Wyglada na to, ze postanowił nas chyba odwiedzić i zobaczyc jak mieszkamy....

niby jak seks jest przed owulacją to córka a jak po to syn. Moj M wtedy jeszcze w Gdańsku mieszkał i mieliśmy dla siebie tylko weekendy. Ale dobrze sie składało, bo wg moich obliczeń owulacja miała być we wtorek, więc weekend przed poświęciliśmy na produkcję ;-) Niestety mój organizm mnie oszukał, później jak z usg wyliczno wiek Maćka, to wyszło, że owulacja musiała być 2 dni wczesniej. (I nikt mi po tym nie wmówi, ze metody naturalne antykoncepcji dają 100% skuteczności, zawsze cos sie może poprzestawiać
). Ale faktem jest, ze mimo tego, że chciałam dziewczynkę, podświadomie wiedziałam, ze to chłopak. Jak o nim mówiłam, to jakoś tak mimo chodem parę razy mi się w męskiej formie wyrwało :-)

