kate28
Mama Mariki
Ja zapomoca KATE umiescilam ogloszenie o niani dla Oliwi i zaraz zadzwonila mloda dziewczyna I nawet sie juz z nia spotkalismy Ma na imie Angelika ma 20 lat studjuje zaocznie Te kilka dni w miesiacu jej pasuja czyli bedzie tak dyspozycyjna jak ja bede chciala :-)
Dziewczyna w porzadku bez nalogow juz kiedys mowila ze sie opiekowala takim malym dzieckiem :-)
Zaproponowalam jej 300 zl za 8 lub 9 dni w miesiacu po 8 lub 9 godz a to poprostu pozniej wyjdzie w praniu.Zapisalam sobie jej nr telefonu I umowilam sie z nia jeszcze w lutym na kawie :-)
Wiecie musze sie jej przyjzec :-)
I zadzwonila do mnie jeszcze jedna babka ale starsza i umowilam sie z nia na poniedzialek hihi ciekawe ile sie ich jeszcze przewinie
cieszę się, że mogłam pomoc i że juz jakiś odzew jest
i zrób tak jak pisze Ania - właśnie chciałam tez taki sposób Ci doradzić; moja koleżanka siedziała z nianią i córeczką 2 tyg. zanim wrociła do pracy i miała na nią baczne oko :-) :-) :-) ważne, bo zobaczysz jak się zajmuje Oliwcią i jak mała na nią reaguje
a ja dopiero mam chwilę, żeby Was poczytać
Byliśmy u znajomych i w domu dopiero o 21.30. Potem kąpanie i Marika marudziła, nie mogła zasnąć. Dziś dużo spała znowu i coś się boję, czy nie będzie chora. Jakieś takie mamine przeczucie :-( Chyba basen odpadnie jutro.
M. mi marudzi, że chce w gory na deskę jechać, a tu kasy nie ma :-( i raczej z nieba nie spadnie, a za kilka dni znowu szczepienia i ponad 500zł pójdzie się j*****
Ja złapałam za to fazę na wyjazd na 10-14 dni w maju i szukam fajnego miejsca. Myslimy o Roztoczu, ale jak macie jakiś namar na fajne miejsce, gdzie mozna jechać z Mariką to dajcie proszę znać :-)
Idę czytać resztę.
:-(


Kluce sie z nim dzis o wszystko i wiem ze ja racji nie mam bo sie strasznie czepiam a M mi nadskakuje aby mnie tylko nie zdenerwowac ale ja i tak mam nerwa:-(Dzis idziemy do przyjaciolki ja M i Oli i dobrze bo przynajmniej przez chwile bede w ludziach a nie tylko sama z M 

, a teraz kombinuję kiedy Młodego już do niej wstawić, bo ładnie śpi w nocy 
z dzieckiem pod namiot, fajnie! choć ja jestem tak wygodnicka, że nawet z samym mężem nie pojechałabym pod namiot.