malena81
mamusia październikowa 08
Malena - no właśnie u nas to samo !! wcześniej było super!! udało mi się wdrożyć plan :"jedzenie-zabawa-spanie"...przed` południem zaliczał 1 drzemkę, potem spacerek, a po spacerze 2 drzemki, kapiel i spanie... a teraz?? cały dzień nie chce spać... w żaden sposób nie da sie go uśpić..jest zmęczony i wrzeszczy... próbuję go wyciszyć...głaskać w jego łóżeczku, nosić na rękach, nawet przy cycu usypiać, nawet suszarkę uruchomiłam, ale nic nie działa... dobrze, że chociaz wieczorem zasypia....bo padam ze zmęczenia...
jeszcze na chwilę zajrzałam :-)
u nas też cykl cyc-zabawa-spanie poszedl się ... (tylko rano sie sprawdza). Marika prawie nie śpi w dzień, tyle co na spacerze, a tak jak śpiąca to krzyczy, oczy zamykają się, ale na siłę trzyma otwarte! na spacerze też już nie tak jak kiedyś - pokrzykuje i dopiero zasypia po ok. pół h :-(
Nasze dzieciaczki podobne wiekowo.
To może to jednak takie przesilenie.

Dzisiaj pierwszy raz odkąd pamiętam nieprzespana noc.
Dziecko obudziło się o 3 i oczy jak 5zł...
A M. szkoda gadać.
Znowu mu geny ojca wychodzą i zaczyna do mnie z rękami startować :-(
Witam wieczorową porą..
Jejku, jaka jestem zmęczona.i jakoś tak wszystko mnie boli..
Dzień zleciał nie do końca tak jak go sobie rozplanowałam..
Do południa, ogarnęłam trochę w domu, a gdy M wstał poszliśmy razem na spacer i zakupy.. (W kwestii wyjaśnienia ;-)- ciągle mamy ciche dni..:-(). Po powrocie wzięłam się za rozpakowywanie toreb,a M pyta, czy to on może dziś dla nas gotować.. Zgodziłam się, choć było mi trochę żal, tych naleśników, które miałam w planach..Tak w ogóle to uwielbiam gdy mój M coś pitrasi w kuchni
- szkoda tylko, że to się tak rzadko zdarza..:-(. Zabrał się więc zaraz do robienia marynaty - paprykowo-miodowej, a ja w tym czasie poszłam usypiać Małą.. Naglę słyszę pukanie do drzwi..
To szwagierka oraz kuzyn M z żoną i dzieckiem..
No to - super pomyślałam.. Jakby nie mogli przedzwonić, że przyjadą..
A ja taka nieogarnięta, zmęczona...My przed obiadem, Młoda śpiąca.., do tego nasze ciche dni..
Wymarzony dzień na odwiedziny..
. Kurde, gdyby chociaż zadzwonili, to zrobiłabym jakąś sałatkę, kupiła ciasto..,a tak siedzieliśmy przy kawie i wafelkach, a Mały dostał truskawki.. M dokończył obiad i zjedliśmy wszyscy razem.. Potem chłopaki wypili sobie po drinku,. Po 18 goście zaczęli się zbierać i wyszli na autobus..Maja markotna, a ja zła i zmęczona.. :-(. M widząc co się ze mną dzieję zabrał Młodą, a ja pozwoliłam kręgosłopowi trochę odpocząć.. Potem oddał mi Małą i zapytał czy może przygotować kolację.. Ojj, zgodziłam się, bo nie w głowie mi już było gotowanie..
. No i zrobił dla nas bagietki brokułowo-czosnkowe :-). Chwile później nakarmiłam Najważniejszą i ku mojej radości zasnęła przy butli.. Podniosłam ją do odbicia i położyłam do łóżeczka.. Po ok. 10 min.. okropny wrzask..:-(Tak się rozpłakała, że nie mogliśmy jej uspokoić..Nosiliśmy ją na zmianę do 23 :-(. Gdybym tak teraz wstała i ktoś by mnie popchnął to chyba nie miałabym siły się podnieść..
, tak mnie dziś moje dziecko wykończyło..
Wybaczcie, że tak egoistycznie i tylko o sobie :-(.., ale nie mam już sił, by Wam wszystkim po kolei odpisać..
Dorotko - Mam nadzieję, że G nie strzeli nic głupiego do głowy.. Pewnie poszedł odreagować i dlatego się upił.. Oby tylko zachowywał się przyzwoicie jak wróci do domu..
Blond - Gratuluję kolejnego dnia bez papierosa..Pierwsze 3 tyg. są najgorsze.., coś o tym wiem.. ;-)
Poczytam Was jeszcze chwilę i uderzam w kimono.
Miłej i spokojnej nocki Mamuśki..
Ja na takiego M. co gotuje, to bym się nie mogła złościć

Jeszcze was nie poczytalam bo niunia mi nie pozwoli
G wrocil po 22 tak narabany ze zgroza Na szczescie nawet do sypialni nie wszedl Poszed spac do drugiego pokoju Jejku dziewczyny jak wyszlam pozniej z pokoju to tak smierdzialo jego oddechem czyli alkoholem Moja mama nie ma drzwi u siebie w pokoju i mowila mi rano ze ona przez ten srud nie mogla spac Juz wywietrzylam bo G w pracy Rano zrobilam mu wielka awanture chyba sasiadzi slyszeli I wiecie co nie wytrzymalam i doszlo do rekoczynu ale z mojej strony Szukam mieszkania innego bo juz dluzej tego nie zniose Dzis bede sie widziala z kolezanka A G grozi mi ze jak pojade gdzies z mala na kilka dni to wezwie policje ze dziecko ukradlam czy porwalam Mowie wam istna paranoja![]()
nie daj się Dorotka!
Jesteś silną kobietą! Dasz sobie radę!
Czesc dziewczyny witam serdecznie. U nas znowu pada snieg KOSZMARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR MAM DOSCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCC.
Nocka nawet znosna tylko 2 pobudki.
Teraz mały lezy w łózeczku i krzyczy ulalalalal ze nie biore na raczki ale nie chce brac za kazdym razem bo potem sa dni ze ryczy non stop jak chce go połozyc.
DOROCIU wspołczuje ci ale moze zmien taktyke po prostu olej go nie zwracaj uwagi obojetnsc jest gorsza niz kazda kłotna. NIKT CI DZIECKA NIE ZABIERZE I NIE DA OJCU Z WYROKIEM.
cZASEM PISZESZ ZE JEST DOBRYM OJCEM TO ZE WEZMIE MALA NA RECE I SIE POBAWI TO IE ZNACZY ZE JEST DOBRYM OJECEM . dOBRY OJCIEC DBA ABY DZIECKO WYRASTAŁA W MIŁEJ SPOKOJNEJ ATMOSFERZE DAJE MU POCZUCIE BEZPIECZENSTWA STABILIZACJI POKAZUJE JAK ZYC.
DOSTAŁAM WRESZCIE @ NIE MA 2 DZIDZIUSIA
A to dobrze? czy źle?
Nie łam się! Niedługo będzie wiosna!
A czemu nie wychodzicie jak prószy śnieżek?
Wtedy jest tak pięknie!

- szkoda tylko, że to się tak rzadko zdarza..:-(. Zabrał się więc zaraz do robienia marynaty - paprykowo-miodowej, a ja w tym czasie poszłam usypiać Małą.. Naglę słyszę pukanie do drzwi..
To szwagierka oraz kuzyn M z żoną i dzieckiem..
A ja taka nieogarnięta, zmęczona...My przed obiadem, Młoda śpiąca.., do tego nasze ciche dni..
. Kurde, gdyby chociaż zadzwonili, to zrobiłabym jakąś sałatkę, kupiła ciasto..,a tak siedzieliśmy przy kawie i wafelkach, a Mały dostał truskawki.. M dokończył obiad i zjedliśmy wszyscy razem.. Potem chłopaki wypili sobie po drinku,. Po 18 goście zaczęli się zbierać i wyszli na autobus..Maja markotna, a ja zła i zmęczona.. :-(. M widząc co się ze mną dzieję zabrał Młodą, a ja pozwoliłam kręgosłopowi trochę odpocząć.. Potem oddał mi Małą i zapytał czy może przygotować kolację.. Ojj, zgodziłam się, bo nie w głowie mi już było gotowanie..
. No i zrobił dla nas bagietki brokułowo-czosnkowe :-). Chwile później nakarmiłam Najważniejszą i ku mojej radości zasnęła przy butli.. Podniosłam ją do odbicia i położyłam do łóżeczka.. Po ok. 10 min.. okropny wrzask..:-(Tak się rozpłakała, że nie mogliśmy jej uspokoić..Nosiliśmy ją na zmianę do 23 :-(. Gdybym tak teraz wstała i ktoś by mnie popchnął to chyba nie miałabym siły się podnieść..

Zrobił sie czerwony, obrócił się na pięcie i zniknął...długo musiałam go przepraszać oj długo....Na dzień dzisiejszy nigdy nie było tak źle żeby się sytacja powtórzyła i miejmy nadzieje, ze się nie powtórzy.