reklama

Październik 2008

reklama
Blond a co sie stalo az taka klotnia???tule mocno
Ja tez mam ostatnio jazdy z moimi
kompletnie ich nie rozumiem traktuj mnie jak dziecko!! a ze z niczego sie nie tlumacze i nie opowiadam karaja mnie odizolowaniem od ich zycia codziennego (czyt.zero kawek wspolnych, zakupow mi nie robia itp) przykre to a najwiecej maja zalu ze poszlam do pracy boli to wiecie....
Dorka nie martw sie on pewnie cie bieze na przeczekanie
Dziewczyny co jest?? nie moge na zakupowym linkow otworzyc co wywinelam? pisze mi blocked i tyle nie moge otworzyc?? poza tym nie moge ciagle polskich liter pisac:wściekła/y::wściekła/y:komp mi siada czy co??bo np. na gg dziala wsio
 
cześc dziewczyny!!
Witam się po dłuższej nieobecności !!!! Nie było mnie, gdyż parę ostatnich dni spędziłam z Szymkiem u przyjaciółki jakies 130km od nas... pojchalismy tam z M i Szymkiem i jeszcze jednymi znajomymi na pepkowe (ich coreczka ma miesiac), a poniewaz jej M jechal w delegacje, moj tez, to zostalam u niej..ale bylo fajnie!!!!!!
Ale niestety ostatnio czuje sie troszke jak Wesolutka... Szymek wrzeszczy i wrzeszczy.... kiedys tez mial taki okres, potem zmienil sie w Aniolka, a teraz znowu wrzask i wzrask.. nie wiem co mu jest..brakuje mi cierpliwosci do niego.... nic nie pomaga... raczej to nie jest bol, raczej straszne marudzenie....czasem chyba zmeczenie, ale nie mzoe zasnac... grrrr...

Przeczytalam zaleglosci (tylko na glownym), ale nie jestem w stanie na wszystko odpisac..
Asia - gratki nie palenia!!
Dorotka`- trzymam kciuki za szybkie rozwiazanie!!
 
Mięsko pokrojone, żelatynka się robi. Chwilę usiąść muszę...


Właśnie przedwczoraj taki podobny zamówiłam.
Mówisz, że cisza.... :-D

G zadzwonil i ledwo co mowi Taki jest pijany :-(
Ide spac sil nie mam juz ZYC :-(

Nie przejmuj się Dorotka. Szkoda Twojego zdrowia dla palanta :crazy:

kompletnie ich nie rozumiem traktuj mnie jak dziecko!! a ze z niczego sie nie tlumacze i nie opowiadam karaja mnie odizolowaniem od ich zycia codziennego (czyt.zero kawek wspolnych, zakupow mi nie robia itp) przykre to a najwiecej maja zalu ze poszlam do pracy boli to wiecie....

u mnie podobne klimaty bywają.
A najczęściej jak coś tak chlapnę zanim pomyślę, to jest obraza.
Najdłuższa w wykonaniu ojca trwała półtora roku.
I jak przychodziłam do nich (i to już w wysokiej ciąży) to siedział naburmuszony.
Potem mama była w szpitalu, ja 9 m-c a on sam do niej jezdził, bo nie mógł się przemóc. Tym bardziej przykre, że jestem jedynaczką i oni poza mną nikogo nie mają a tak się sami jakś separują głupio i widzę, że im z tym źle...

Życzę udanej nocki (czyt. wyspania się)

cześc dziewczyny!!
Witam się po dłuższej nieobecności !!!! Nie było mnie, gdyż parę ostatnich dni spędziłam z Szymkiem u przyjaciółki jakies 130km od nas... pojchalismy tam z M i Szymkiem i jeszcze jednymi znajomymi na pepkowe (ich coreczka ma miesiac), a poniewaz jej M jechal w delegacje, moj tez, to zostalam u niej..ale bylo fajnie!!!!!!
Ale niestety ostatnio czuje sie troszke jak Wesolutka... Szymek wrzeszczy i wrzeszczy.... kiedys tez mial taki okres, potem zmienil sie w Aniolka, a teraz znowu wrzask i wzrask.. nie wiem co mu jest..brakuje mi cierpliwosci do niego.... nic nie pomaga... raczej to nie jest bol, raczej straszne marudzenie....czasem chyba zmeczenie, ale nie mzoe zasnac... grrrr...

Przeczytalam zaleglosci (tylko na glownym), ale nie jestem w stanie na wszystko odpisac..
Asia - gratki nie palenia!!
Dorotka`- trzymam kciuki za szybkie rozwiazanie!!

Fajny wyjazd!:-D
A właśnie się dzisiaj zastanawiałam, gdzie zniknęłaś...
Może to takie przejściowe z Szymciem. U nas też ostatnio znacznie gorzej.
Wogóle nie chce mi w dzień usypiać.
Miałam już 3 godzinny cykl wypracowany jedzenie-zabawa-spanie
A teraz jak przychodzi spanie i widzę, że dziecko ledwo na oczy patrzy a tu wrzask i wrzask i ani noszenie, ani herbatka, ani nawet cyc nie pomaga.
Mam nadzieję, ze to przejściowe.
Życzę cierpliwości!
 
Fajny wyjazd!:-D
A właśnie się dzisiaj zastanawiałam, gdzie zniknęłaś...
Może to takie przejściowe z Szymciem. U nas też ostatnio znacznie gorzej.
Wogóle nie chce mi w dzień usypiać.
Miałam już 3 godzinny cykl wypracowany jedzenie-zabawa-spanie
A teraz jak przychodzi spanie i widzę, że dziecko ledwo na oczy patrzy a tu wrzask i wrzask i ani noszenie, ani herbatka, ani nawet cyc nie pomaga.
Mam nadzieję, ze to przejściowe.
Życzę cierpliwości!

Malena - no właśnie u nas to samo !! wcześniej było super!! udało mi się wdrożyć plan :"jedzenie-zabawa-spanie"...przed` południem zaliczał 1 drzemkę, potem spacerek, a po spacerze 2 drzemki, kapiel i spanie... a teraz?? cały dzień nie chce spać... w żaden sposób nie da sie go uśpić..jest zmęczony i wrzeszczy... próbuję go wyciszyć...głaskać w jego łóżeczku, nosić na rękach, nawet przy cycu usypiać, nawet suszarkę uruchomiłam, ale nic nie działa... dobrze, że chociaz wieczorem zasypia....bo padam ze zmęczenia...
 
Witam wieczorową porą..
Jejku, jaka jestem zmęczona. :baffled:i jakoś tak wszystko mnie boli.. :dry:
Dzień zleciał nie do końca tak jak go sobie rozplanowałam..
Do południa, ogarnęłam trochę w domu, a gdy M wstał poszliśmy razem na spacer i zakupy.. (W kwestii wyjaśnienia ;-)- ciągle mamy ciche dni..:-(). Po powrocie wzięłam się za rozpakowywanie toreb,a M pyta, czy to on może dziś dla nas gotować.. Zgodziłam się, choć było mi trochę żal, tych naleśników, które miałam w planach.. :baffled: Tak w ogóle to uwielbiam gdy mój M coś pitrasi w kuchni :tak:- szkoda tylko, że to się tak rzadko zdarza..:-(. Zabrał się więc zaraz do robienia marynaty - paprykowo-miodowej, a ja w tym czasie poszłam usypiać Małą.. Naglę słyszę pukanie do drzwi..:szok: To szwagierka oraz kuzyn M z żoną i dzieckiem.. :dry: No to - super pomyślałam.. Jakby nie mogli przedzwonić, że przyjadą..:wściekła/y:A ja taka nieogarnięta, zmęczona...My przed obiadem, Młoda śpiąca.., do tego nasze ciche dni..:baffled:Wymarzony dzień na odwiedziny.. :sorry2:. Kurde, gdyby chociaż zadzwonili, to zrobiłabym jakąś sałatkę, kupiła ciasto..,a tak siedzieliśmy przy kawie i wafelkach, a Mały dostał truskawki.. M dokończył obiad i zjedliśmy wszyscy razem.. Potem chłopaki wypili sobie po drinku,. Po 18 goście zaczęli się zbierać i wyszli na autobus..Maja markotna, a ja zła i zmęczona.. :-(. M widząc co się ze mną dzieję zabrał Młodą, a ja pozwoliłam kręgosłopowi trochę odpocząć.. Potem oddał mi Małą i zapytał czy może przygotować kolację.. Ojj, zgodziłam się, bo nie w głowie mi już było gotowanie..:no:. No i zrobił dla nas bagietki brokułowo-czosnkowe :-). Chwile później nakarmiłam Najważniejszą i ku mojej radości zasnęła przy butli.. Podniosłam ją do odbicia i położyłam do łóżeczka.. Po ok. 10 min.. okropny wrzask..:-(Tak się rozpłakała, że nie mogliśmy jej uspokoić..Nosiliśmy ją na zmianę do 23 :-(. Gdybym tak teraz wstała i ktoś by mnie popchnął to chyba nie miałabym siły się podnieść..:no:, tak mnie dziś moje dziecko wykończyło..

Wybaczcie, że tak egoistycznie i tylko o sobie :-(.., ale nie mam już sił, by Wam wszystkim po kolei odpisać..

Dorotko - Mam nadzieję, że G nie strzeli nic głupiego do głowy.. Pewnie poszedł odreagować i dlatego się upił.. Oby tylko zachowywał się przyzwoicie jak wróci do domu..:tak:

Blond - Gratuluję kolejnego dnia bez papierosa.. :tak:Pierwsze 3 tyg. są najgorsze.., coś o tym wiem.. ;-)

Poczytam Was jeszcze chwilę i uderzam w kimono.
Miłej i spokojnej nocki Mamuśki..
 
Ostatnia edycja:
Malena - no właśnie u nas to samo !! wcześniej było super!! udało mi się wdrożyć plan :"jedzenie-zabawa-spanie"...przed` południem zaliczał 1 drzemkę, potem spacerek, a po spacerze 2 drzemki, kapiel i spanie... a teraz?? cały dzień nie chce spać... w żaden sposób nie da sie go uśpić..jest zmęczony i wrzeszczy... próbuję go wyciszyć...głaskać w jego łóżeczku, nosić na rękach, nawet przy cycu usypiać, nawet suszarkę uruchomiłam, ale nic nie działa... dobrze, że chociaz wieczorem zasypia....bo padam ze zmęczenia...

jeszcze na chwilę zajrzałam :-)
u nas też cykl cyc-zabawa-spanie poszedl się ... (tylko rano sie sprawdza). Marika prawie nie śpi w dzień, tyle co na spacerze, a tak jak śpiąca to krzyczy, oczy zamykają się, ale na siłę trzyma otwarte! na spacerze też już nie tak jak kiedyś - pokrzykuje i dopiero zasypia po ok. pół h :-(
 
Witam z rana, śieg sypie i sypie, zima jednak nie odpuszcza i pono c tak ma być do końca lutego.
A dziś tłusty czwartek - miałam ochotę na faworki i pączki, ale jakoś tak :baffled:
Młody leży koło mnie i bawi się rączkami i grzechotką.

Mam taki smoczek, ten z żółwikami i jakoś Sebcio nie bardzo go lubi :baffled:

G zadzwonil i ledwo co mowi Taki jest pijany :-(
Ide spac sil nie mam juz ZYC :-(
Dorotko ech ... mam nadzieję, że dziś już lepiej.
Poszedł się upić z głupoty i bezsilności, zauważył, że zmieniłaś się.
Stara się wyprowadzić Ciebie z równowagi.

To zescie babki naprodukowaly troche....ech musze w ciagu dnia czesciej zagladac zeby potem zaleglosci nie miec;-)
Asia ja jak mam malo fajek to m. jedzie specjalnie zeby mi nie zabraklo bo wie co bedzie:-D Ja tez mam ten smoczek ale u mnie chyba taki "zwykly" bo mlody jaki byl taki jest:-D
Minisia to przyre ze osoby ktore w sumie sa jedni z najwazniejszyc w twoim zyciu zachowuja sie jak egoisci, a nawet bardziej jak obrazone dzieci i nie moga zrozumiec ze i owszem potrzebujesz pomocy ale jestes dorosla kobieta:tak:
Dorota wspulczuje, kladz sie spac, wynies jego poduszke i koldre do drugiego pokoju i tyle.

Ja wlasnie zeskanowalam zdjatka jak zosia byla mala, jak jutro bede miala chwile to wkleje, no i moje slubne....ach co to byly za czasy....bylam piekna i mloda:-D:-D:-D
Dobranoc mamusie:tak:
Madziu nadal jesteś piękna i młoda - a takie oglądanie zdjęć to i ja lubię.
Wspominanie dawnych czasów - jak było?

Witam wieczorową porą..
Jejku, jaka jestem zmęczona. :baffled:i jakoś tak wszystko mnie boli.. :dry:
Dzień zleciał nie do końca tak jak go sobie rozplanowałam..
Do południa, ogarnęłam trochę w domu, a gdy M wstał poszliśmy razem na spacer i zakupy.. (W kwestii wyjaśnienia ;-)- ciągle mamy ciche dni..:-(). Po powrocie wzięłam się za rozpakowywanie toreb,a M pyta, czy to on może dziś dla nas gotować.. Zgodziłam się, choć było mi trochę żal, tych naleśników, które miałam w planach.. :baffled: Tak w ogóle to uwielbiam gdy mój M coś pitrasi w kuchni :tak:- szkoda tylko, że to się tak rzadko zdarza..:-(. Zabrał się więc zaraz do robienia marynaty - paprykowo-miodowej, a ja w tym czasie poszłam usypiać Małą.. Naglę słyszę pukanie do drzwi..:szok: To szwagierka oraz kuzyn M z żoną i dzieckiem.. :dry: No to - super pomyślałam.. Jakby nie mogli przedzwonić, że przyjadą..:wściekła/y:A ja taka nieogarnięta, zmęczona...My przed obiadem, Młoda śpiąca.., do tego nasze ciche dni..:baffled:Wymarzony dzień na odwiedziny.. :sorry2:. Kurde, gdyby chociaż zadzwonili, to zrobiłabym jakąś sałatkę, kupiła ciasto..,a tak siedzieliśmy przy kawie i wafelkach, a Mały dostał truskawki.. M dokończył obiad i zjedliśmy wszyscy razem.. Potem chłopaki wypili sobie po drinku,. Po 18 goście zaczęli się zbierać i wyszli na autobus..Maja markotna, a ja zła i zmęczona.. :-(. M widząc co się ze mną dzieję zabrał Młodą, a ja pozwoliłam kręgosłopowi trochę odpocząć.. Potem oddał mi Małą i zapytał czy może przygotować kolację.. Ojj, zgodziłam się, bo nie w głowie mi już było gotowanie..:no:. No i zrobił dla nas bagietki brokułowo-czosnkowe :-). Chwile później nakarmiłam Najważniejszą i ku mojej radości zasnęła przy butli.. Podniosłam ją do odbicia i położyłam do łóżeczka.. Po ok. 10 min.. okropny wrzask..:-(Tak się rozpłakała, że nie mogliśmy jej uspokoić..Nosiliśmy ją na zmianę do 23 :-(. Gdybym tak teraz wstała i ktoś by mnie popchnął to chyba nie miałabym siły się podnieść..:no:, tak mnie dziś moje dziecko wykończyło..

Wybaczcie, że tak egoistycznie i tylko o sobie :-(.., ale nie mam już sił, by Wam wszystkim po kolei odpisać..

Poczytam Was jeszcze chwilę i uderzam w kimono.
Miłej i spokojnej nocki Mamuśki..
Aniu a jednak jakiś krok ze strony męża, więc będzie już leipej.
Może i on przemyślał co i jak? Widząc jaka jesteś zmęczona postarał się o obiadek i kolację.
A goście ... hmmm .... fakt mogli przedzwonić, że przyjdą.
 
Jeszcze was nie poczytalam bo niunia mi nie pozwoli :baffled:

G wrocil po 22 tak narabany ze zgroza Na szczescie nawet do sypialni nie wszedl Poszed spac do drugiego pokoju Jejku dziewczyny jak wyszlam pozniej z pokoju to tak smierdzialo jego oddechem czyli alkoholem Moja mama nie ma drzwi u siebie w pokoju i mowila mi rano ze ona przez ten srud nie mogla spac Juz wywietrzylam bo G w pracy Rano zrobilam mu wielka awanture chyba sasiadzi slyszeli I wiecie co nie wytrzymalam i doszlo do rekoczynu ale z mojej strony Szukam mieszkania innego bo juz dluzej tego nie zniose Dzis bede sie widziala z kolezanka A G grozi mi ze jak pojade gdzies z mala na kilka dni to wezwie policje ze dziecko ukradlam czy porwalam Mowie wam istna paranoja:baffled:
 
reklama
Dorotko a niech wzywa - matka nie porywa dziecka tylko ucieka od pijanego męża.
Możesz powiedzieć wtedy policji, że mąż grozi ci i go się zwyczajnie boisz.
Nie no to już przegięcie ze strony G.
Jaj jest taki twardziel to zobaczy jak to się skończy - niech dalej fika a małej może wogóle nie widzieć.
Dorotko nie daj się prowokować do bijatyki - wykorzysta to na rozprawie.
Powiedz co masz do powiedzenia i wychodź z pokoju wraz z małą a najlepiej aby wtedy byłą Oli z twoją mamą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry