Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dobrze, że już po chorobiedziendoberek:-)
zdrowa córcia=szczęśliwa mama :-)
wczoraj po syropie zeszła gorączka i nie wróciła. po kilku godzinach widać było że zgłodniała i zaczęła domagać się konkretów więc wypiła te okropne elektrolity na kleiku, kilka butelek herbaty, a w nocy nawet wciągnęła rozwodniony kleik na wodzie o smaku gazety:-)mówiłam mówiłm młowiąłm:-):-):-):-):-):-) po goraczce i wszystko wraca do normy a teraz leży i sie bawi zadowolona
kamień z serca

No to ładnie, ja jeszcze NIC nie chlipnęłam ani w ciąży ani poA ja wczoraj z wrażenia i aby się odstresować wypiłam naraz dwa Karmi - tego mi było trzeba
.

To tak jak i u nas tyle że od 22.00 i bez pobudki w nocy.
Na szczęscie Aniołek zrozumiał do czego noc służy i śpi już regularnie bez jedzenia od 21:00 do 7:00 rano. Czasem do 6:00.
A w nocy oszukuję ją wodą i zasypia dalej.

super, że się rozerwałaśImpreza super udana. Chłopcy niczego sobieGeneralnie bardzo zadowolona jestem

Zdrówka dla SzymonkaU nas na razie bez większych zmian, niby po Szymciu nie widać choroby, ale jest taki osowiały,
)

Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji w domu:-(G wrocil juz z pracy jak zwykle nie jest trzezwiutki calkowicie :-(
MOWIE WAM JAKIE MAM NA NIEGO NERWY ON MI DOGADUJE I JA JEMU I ZAS ZACZYNAMY SIE KLOCIC :-(
Zdrówka dla MEch .... chyba z kina nici będą - wróciłam a mąż się źle czuje.
Dobrze że już lepiej się czujesz, mam nadzieję że wieczór udanyZ moim zdrowiem już ok. Chyba to był jakiś wirus, bo w czwartek mnie przeczyściło i nawet Bartek jedną taką brzydką kupę zrobił (zmartwiłam się, bo był szczepiony na rota, ale na tym się skończyło), potem w nocy mnie zemdliło. Jakiś stan podgorączkowy się przyplątał i masakryczny ból głowy, ale codipar wystarczył. Od piątku zaczęłam łykać witaminy pociążowe i mam nadzieję, że moje samopoczucie się poprawi. Ja od kilku lat źle znoszę przesilenie wiosenne i tym razem też tak jest. Oczywiście w piątek wieczorem mojego M zaczęły piec oczy, w nocy nie mógł spać, a teraz mu jest zimnoTo jest tzw "zazdrośniak", bo ja nie mogę się poczuć gorzej, tylko k**** muszę ciągle koło kogoś latać.
Do kina też idę, a i owszem na 22:30 z koleżanką. Nie lubię chodzić na polskie filmy, ale nie będę wybredna. Martynka u dziadków, Bartek śpi, trochę mleka odciągnęłam (i załatwiłam laktator na amen, muszę pożyć od znajomej, bo już kupować się nie opłaca) i ruszam na miasto
![]()


Ależ pracowity dzieńJa dzisiaj miałam zakręcony dzień. Rano mały został z dziadkami i my pojechaliśmy mu po kurtke( przy okazji w tym samym komisie kupiłam mu butki, czapke, 2 bluzy, sztruksy ocieplone, spodenki dresowe, koszule i kamizelke i nawet 100 nie poszła) dobrze ze ja jestem bardzo rzadko w sklepie, a sklepy daleko odemnie, potem do ZG poogladać foteliki w dwuch sklepach i szybko z powrotem na cyca. Cyc i spacer - las i stajnia. Obiad duże sprzatanie i pranie, cwiczenia. Myślenie nad fotelikiem i bb, Ale dzień zleciał



i może do nas przyleci na parę dni bo nie powiedziała nie tylko mówi, że się boi samolotów

no wiec na szybko:
życzenia boski pomysł:-) oczywiście uściski dla małego gentelmena:-)
ja za miesiąc będe żłopała redsy jabłkowe
a miłej niedzieli:-)
bo ja B, a karmię.
A przy okazji uświadomiłaś mi jak się ta choroba nazywa: „zazdrośniak”
Nie uświadczy ani w drogeriach, ani w supermarketach. No ni ma i kuniec!
Pytałam, o co chodzi. Nie wiedzą. Jakoś tak wyszło. Za to wszędzie mi proponowano dezodorant "odour contlor" - no czy ja muszę tłumaczyć, że mi chodzi o to, co by tego odoru nie było!?
Koleżanka odstąpiła mi laktacyd, bo przywiozła sobie zapas i - dosłownie - uratowała moje cztery litery.















Evelajna jest!!!!!! "Intimate wash" się nazywa ja go zawsze w aptece kupuję taki lekko mdły pomarańczowy kolor...U nas nic ciekawego: porządki. Za to kryzys spojrzał mi w oczy z zupełnie innej perspektywy - nigdzie nie ma płynu do higieny intymnejNie uświadczy ani w drogeriach, ani w supermarketach. No ni ma i kuniec!
Pytałam, o co chodzi. Nie wiedzą. Jakoś tak wyszło. Za to wszędzie mi proponowano dezodorant "odour contlor" - no czy ja muszę tłumaczyć, że mi chodzi o to, co by tego odoru nie było!?
Koleżanka odstąpiła mi laktacyd, bo przywiozła sobie zapas i - dosłownie - uratowała moje cztery litery.



