Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
a ja tylko na chwilkę,bo leci mój serial DR HOUSE,oglada któraś?Normalnie czad,co za człowiek
Miki śpi w łóżeczku,M na podłodze twardo ćwiczy,aż mi głupio chyba dołączę do niego
Kurka,wiecie co Miki zrobił po obiedzie?Normalnie aż mi serce zaszalało szybciej
Bawił się w łóżeczku,M mnie zawołał, ja tu patrzę,a ten prawie na głowie stoi
Dupa do góry,nogi proste,głowa schowana i krzyczał BABA
Łóżeczko już obniżone,tylko źle mi się go teraz kładzie do spania:-(
Oki,spadam,dziewczyny i maluchy dobrej,spokojnej nocki,zwłaszcza tym maluszkom chorowitym,bo widzę że niestety grono się powiększyło:-(
Czesc dziewczyny witam piatkwo. Noc w miare chcoc mały dalej ma kaszel i temperature. Teraz robie sniadanko i kawke a mały gada w łózeczku i zaczyna sie złoscic ze nikogo nie ma.
Drociu moze nie bajerant co???????
AGAMIR zdrowka :-)
MOLI wam tez zdrowka :-)
Bajerant bajerant bo pisal ze mnie widzial na ulicy hehe i mu sie podobam heheheh A TO MU SIE UDALO :-) JA I SIE PODOBAC :-)
ZE moj nr gg staral sie dlugo zdobyc i bla bla bla
Jedno by sie zgadzalo bo niby widzial mnie z dzieckiem Ale moze wiecie jakis kit Wiec juz z nim nie gadam :-)
Witam i ja piątkowo- weekendowo- wiosennie!!!!
Nocka taka sobie. 2 razy smok, raz butla...da sie przeżyc;-)
Dziś pierwszy dzień wiosny!!!!!
U nas w pracy też niewesoło. Kolene 300 osób mają zwolnić do 11 kwietnia
Idu poczytac.
No i jestem
Dzis mam przedszkole w domciu bo pilnuje bratanka ale nie jest zleWczoraj byłam na zebraniu wspólnoty i walczyłam o ten nasz plac zabaw
mam im przyniesc normy unijne i bedziemy myslec co dalej. A i musze pobrac od nich projekty zagospodarowania terenu i przejsc sie do jakiegos architekta czy faktycznie u nas nie moze byc plac zabaw. Wiec nie lada zadanie mnie czeka
![]()
Ale mam dylemat. Poszukuję wózka dla Potworniastego musi być duży, wygodny , łatwo składający się z pozycją leżącą, na wszystkie możliwe wertepy, lekki taki żeby mogła go nosić na 2 piętro i kurcze nie wiem na co się zdecydować.![]()
Inne wątki nadrobiłam, ale tego nie dam rady.
Mam nadzieję, że strasznych zwrotów akcji nie było, a jak były to poproszę o skrót
W środę szczepienie, wczoraj w Krakowie i do tego miałam internet odcięty za opóxnienia w opłatach.
Łeb pęka od samego rana, niunia kochana a itak mi działa na nerwy.
Przyłączam się do "wiosnypragnących"
Malena tak to już jest że wszystko działa nam na nerwy przez tą pogode ale już bliżej niż dalej
Hej Kochane ;-).
Wybaczcie mi moją nieobecność :-(,ale nie mam ostatnio jak do Was paść..
Młodej od 2 dni, nic kompletnie nie pasuje :-(. W leżaczku, pod karuzelą, czy na macie nie uleży nawet 5 min.. :-( Od razu piszczy, buczy i się zanosi... :-( Wezmę ją na ręce, to się cwaniara zaczyna śmiać w głos..Ech..O spaniu w dzień to już całkowicie mogę zapomnieć..Bunt jak chol***
1 drzemka i to maks. 15 minutowa.Kiedy już zaśnie na noc, to jestem tak padnięta, że nawet nie włączam laptopa, tylko od razu się kładę.. :-(. Nie wiem czy to jakiś skok rozwojowy, czy co...
, ale już ledwo wyrabiam...
Wczoraj do Małej przyjechała szwagierka i została z nią na 2 h. W tym czasie razem z M i naszym doradcą h. jechaliśmy obejrzeć 4 wybrane przez nas uprzednio domy..Jeden z nich ogromnie nam się spodobałi póki co to faworyt :-). W poniedziałek będzie decyzja odnośnie kredytu i jedziemy obkukać kolejnych 5. Wtedy już może się na jakiś zdecydujemy
.
Byliśmy dziś z Mają na szczepieniu... Tak płakała, że aż mnie w gardle ściskało..
:-( Mam nadzieję, że tym razem nie będzie gorączkować..
Waży równe 8 kg,. (Sorki, że tutaj).
Mam nadzieję, że choć trochę uda mi się dziś tu zajrzeć..Oooo i już mój Bąk się drzeeeeeeeee...:-(Ja to mam przechlapane...
Ania pewnie to zabki dokuczają może smaruj i czopki,ja mam to szczęście że Jaguśce nie widać nic by ząbki szły K miał zęba 1 jak miał 9 mies więc i ona będzie miała pewno późno.Choć moja tez coś grymasi do spania
Powodzenia na szczepieniach,moja ostatnio dostała gorączke ale nie czekałam jak będzie miała 38 bo tak marudziła i dałam jej ibumm i sie odrazu uspokoiła
A moja Jaguśka taka cwaniara sie zrobiła że nie wiem K jest chory i ma kaszel i ona go naśladuje i udaje że ma kaszel i sie z tego śmieje.No chyba że faktycznie ma kaszel a ja głupia myśle że udaje no ale coś mi sie wydaje że nie możliwe bo robi to zaraz po tym jak on kaszle albo jak chce by na nią zwrócić uwagę
Ogólnie jest grzeczna ale straszna sie ostatnio zrobiła do zasypiania musze jej w łóżeczku na leżąco dawać z 6 razy piciu by zasneła a i tak marudzi a wcześniej był tylko smok pielucha i sama zasypiała a teraz musze jej rece przytzymywać bo sobie specjalnie wyjmuje smoka i piszczy za nim a jak ja wyjde z pokoju bo myśle że już usypia to ona sie zaczyna bawić a później marudzić.Nie wspomne ze w nocy z 10 razy musze smoka podać.My mamy łóżko Jguśki przysunięte tak blisko naszego sypialnianego że na szczęście nie musze wstawac by jej podać smoka,choć chciałabym je przestawić bo by było więcej miejsca no ale jak pomyśle że musiałabym do niej wstawać tak.To zostane przy tym jak jest
Dziś byłyśmy na spacerku i tak sypło śniegiem że zakładałam folie a jak chciałam wejść do sklepu to Jagna aptownie sie budizła i sie pruła chyba nie lubi ajk mam kase wydaje
JA CHęTNIE BYM SIE PISAłA NA SPOTKANIE ALE JA MAM DALEKO DO WASMOżE KTóREś BLISKO śLąSKA LUB łóDZKIEGO?
Buziaki


No właśnie,wkońcu teściowa doszła do nas od tygodnia,a że kobita mieszka od nas jakieś 1,5km to jej to trochę zajęło


Przynajmniej wyskoczyłam na ryneczek i nie tylko do sklepu,a jak wróciłam to była czerwona bo Miki dał jej popalić ghihhi


Ja tam wolę nic nie wiedzieć...
I jak tu tym gagatkom ufać,no nie upilnujesz


No my też mamy nową furę i chyba zamienimy się z nią w niedzielę,a co

a może próbuje sobie mamusię ustawić i uczy się już wymuszać
skąd ja to znam
No to chociaż przyjmij życzenia z okazji astronomicznej wiosny,bo jutro to kalendarzowa niby;-)a i dzisiaj widziałam Marzannę jak dzieciaki niosły:-)Gratki dla Oli za brzuszek:-)Ja tak krzykiem zareagowałam jak znalazłam zeba i Miki w ryk,nie mogłam go uspokoić:-(
Nie martw się,po burzy zawsze jest słońce...Widzę,że miłośniczka zjadania śliniaków rosnie:-)




ale wyszlam 4:50 wiec tez jakis tam czas sobie odbilam hehe

moja niunia też ma kaszelek i lekki katarek a tu na dniach wezwanie na szczepionke ma przyjsc
jak zwylke cholerka no!!
zla jestem bo nie ma dnia zebym spokojnie pospala bez stresu ze trzeba mleko albo sniadanko zrobic
ostatnio mojemu M mowilam jakby fajnie bylo gdyby dziadki zajeli sie wnukami a my wypad na 3-4 dni i caly dzien w łóżku
oczywiscie bez podtekstow
ale u nas to nie realne wiec to sa tylko marzenia:-Ojej, to teraz zostaje tylko podłoga z niej już smyk nie spadnieMały mi wypadł z leżaczka!!!!!!! Jestem w szoku. Na szczęście nic mu się nie stało. A szelki miał zapięte. wyszedł z nich![]()

Co to z tymi choróbskami, życzę szybkiego powrotu do zdrowia dla mamy i córkiNo a u mnie niewesoło, bo Martyna rano miała 39 stmimo, że o 1 w nocy dostała ibufen i okazało się, że to gardło. Na razie bez antybiotyku - standardowy lek mojej pani dokor - isoprinosine. Zawsze pomagało więc liczę, że tym razem też. U mnie kaszel już bardziej mokry, ale kiepska sprawa jak jestem sama w domu. Chyba powiem M żeby mi maseczkę kupił. Bartek w dalszym ciągu dzielny i oby go minęło.
Rosołek dla córki nastawiony, tylko dla nas chyba pierogi wytargam z zamrażalnika, bo zupełnie wyleciało mi z głowy żeby coś kupić. Niedługo wróci M, to może dam mu Bartka na spacer żeby się troszkę przewietrzył.
Miłego popołudnia!!!


Sliczna KarolinkaDzizięki za pocieszenie straszny młyn mam w domu no ale nic przynajmniej tu jest ciekawiej i można się pośmiać
Karolcia ma zajęcie strasznie zaaferowana jest śliniakiem i moge jeszcze chwile z wami byćZobacz załącznik 122936prosze jakie ma dziecko zajęcie:-):-):-)

Dziś byłyśmy na spacerku i tak sypło śniegiem że zakładałam folie a jak chciałam wejść do sklepu to Jagna aptownie sie budizła i sie pruła chyba nie lubi ajk mam kase wydaje![]()


No to rzeczywiście ma kawał drogia my też już po drzemce,zresztą drugiej już dziś,nawet sama się zdrzemnęłam:-)Teraz Miki walczy na macie z zabawką,którą teściowa mu przyniosła i mozna się na nią nagrywać,no to się nagrałam,a ten się chichraNo właśnie,wkońcu teściowa doszła do nas od tygodnia,a że kobita mieszka od nas jakieś 1,5km to jej to trochę zajęło
Przynajmniej wyskoczyłam na ryneczek i nie tylko do sklepu,a jak wróciłam to była czerwona bo Miki dał jej popalić ghihhi
, ale przynajmniej Ci się nie naprzykrza, ja po powrocie do PL będę mieszkać jakieś 300metrów od swojej teściówki
Spokojnie za 18 lat będziecie mieli dla siebie mnóstwo czasui ja maze o takich chwilach spokoju i odpoczynkuostatnio mojemu M mowilam jakby fajnie bylo gdyby dziadki zajeli sie wnukami a my wypad na 3-4 dni i caly dzien w łóżku
oczywiscie bez podtekstow
ale u nas to nie realne wiec to sa tylko marzenia:-
-(




Cześć dzieczyny!!
Aż wstyd jest mi się pojawiać tutaj po takiej nieobcnościPodczytywałam Was podczas karmienia, ale ciężko było z odpisywaniem...
U nas ogólnie syndrom braku czasu....Szymek daje ostatnio strasznie popalić... od jakiś 2 tygodni budzi się w nocy..bywało, że co godzinę nawet!!!! teraz 3 razy.... (23-a, 1-wsza i ok 5-ej)...ale ogólnie to marudny jest bardzo....nie bardzo wiem co mu jest... jak przychodzi popołudnie to nie chce się w ogóle bawic sam... pobawi sie 10 minut i wpada w histerię...nie można go czasami nawet na rękach uspokoić.... dopiero jak zacznie się go zabawiać to się rozwesela, śmieje na głoś i jest przeszczęśliwy, dopóki znowu się go nie zolstawi samego...
W ogóle to zachowuje się jakby miał ADHDcały czas macha nogami i rękami, caly czas się wierci, wychlapuje wodę w kąpieli i nie potrafi ani chwilę uleżeć spokojnie...do leżaczka prawie go nie wsadzam, bo cuda wyprawia w nim...ehhh..
Byliśmy potem na szczepieniu i tak:
Maksio waży 8720kg, długi na 69cm i co najważniejsze pedjatra zauważyła że mu już ząb sie wykluł:-). nie wiem jakim cudem tego nie zauważyłam. Myślałam ze przed zębami będzie jakaś gorączka albo będzie chociaż marudny, a tu nic z tych rzeczy. I jestem w szoku. Fakt że mały wszystko gryzie i sie ślina mu z pyszcza leciu jak u boksera ale nic poza tym. Nie to żebym nażekała ale zaskoczona to jestem bardzo.
Ach ciekawych rzeczy, az w szoku jestem, najpierw podalam daty ur moja i jackowatego, potem mialam zadac pytanie, wiec na pierwszy ogien poszly finanse...I kobiecina mi mowi zebysmy wstrzymali sie ze sprzedaza nieruchomosci....ja takie oczy, ze finansowo damy sobie rady ale zadne wiekszyc inwestycji nie widzi, do pracy mam narazie nie wracac bo moze mi male dziecko chorowac (nic jej nie mowilam o dzieciach!!)
A i jeszcze ze najwiekszy kryzys w zwiazku mamy za soba i teraz bedzie tylko lepiej:-) Nie ma to telefonicznie gadajac z wrozka polepszac sobie humorreszty nie pamietam bo cisnienie mi skoczylo chyba do 200-stu
Wlasnie mi sie przypomnialo ze bede miala problem z jakimis spadkiem albo zwrotem, bede musiala na to dlugo czekac....hmmmto nie jest optymistyczne
Ja lece dopiero jesc sniadanie A moja terrorystka nauczyla sie tak krzyczek AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ze aby cos do siebie powiedziec to trzeba krzyczec Wiecie nic sie jej nie dzieje wtedy ona tak robi specjalnie aby tylko sobie pokrzyczec Robi sie czerwona az z tego a jak sie zwroci jej uwage to sie smieje Normalnie juz nas ustawia :-)
Ja może i bym się umówiła ale nie mam dostępu do zamkniętego.
Mały mi wypadł z leżaczka!!!!!!! Jestem w szoku. Na szczęście nic mu się nie stało. A szelki miał zapięte. wyszedł z nich![]()
Kurier już był - wózio rozpakowany i stoi, do niego był jeździk - jak pokazałam małemu kierownicę z piszczałką to aż cały chodził i gębusia![]()
chumor mam dziś paskudny więc jak bede pisać głupoty to przepraszam ale chwilowo prowadze wojne z teściami i wpadam do was się oderwać od tego wszystkiego mam nadzieje że żadna z was nie ma mi tego zazłe
Hej Kochane ;-).
Wybaczcie mi moją nieobecność :-(,ale nie mam ostatnio jak do Was paść..
Młodej od 2 dni, nic kompletnie nie pasuje :-(. W leżaczku, pod karuzelą, czy na macie nie uleży nawet 5 min.. :-( Od razu piszczy, buczy i się zanosi... :-( Wezmę ją na ręce, to się cwaniara zaczyna śmiać w głos..Ech..O spaniu w dzień to już całkowicie mogę zapomnieć..Bunt jak chol***
1 drzemka i to maks. 15 minutowa.Kiedy już zaśnie na noc, to jestem tak padnięta, że nawet nie włączam laptopa, tylko od razu się kładę.. :-(. Nie wiem czy to jakiś skok rozwojowy, czy co...
, ale już ledwo wyrabiam...
Wczoraj do Małej przyjechała szwagierka i została z nią na 2 h. W tym czasie razem z M i naszym doradcą h. jechaliśmy obejrzeć 4 wybrane przez nas uprzednio domy..Jeden z nich ogromnie nam się spodobałi póki co to faworyt :-). W poniedziałek będzie decyzja odnośnie kredytu i jedziemy obkukać kolejnych 5. Wtedy już może się na jakiś zdecydujemy
.
Byliśmy dziś z Mają na szczepieniu... Tak płakała, że aż mnie w gardle ściskało..
:-( Mam nadzieję, że tym razem nie będzie gorączkować..
Waży równe 8 kg,. (Sorki, że tutaj).
Mam nadzieję, że choć trochę uda mi się dziś tu zajrzeć..Oooo i już mój Bąk się drzeeeeeeeee...:-(Ja to mam przechlapane...
Ściskam Was cieplutko.
No a u mnie niewesoło, bo Martyna rano miała 39 stmimo, że o 1 w nocy dostała ibufen i okazało się, że to gardło. Na razie bez antybiotyku - standardowy lek mojej pani dokor - isoprinosine. Zawsze pomagało więc liczę, że tym razem też. U mnie kaszel już bardziej mokry, ale kiepska sprawa jak jestem sama w domu. Chyba powiem M żeby mi maseczkę kupił. Bartek w dalszym ciągu dzielny i oby go minęło.
Karolcia ma zajęcie strasznie zaaferowana jest śliniakiem i moge jeszcze chwile z wami być[:-)
A moja Jaguśka taka cwaniara sie zrobiła że nie wiem K jest chory i ma kaszel i ona go naśladuje i udaje że ma kaszel i sie z tego śmieje.No chyba że faktycznie ma kaszel a ja głupia myśle że udaje no ale coś mi sie wydaje że nie możliwe bo robi to zaraz po tym jak on kaszle albo jak chce by na nią zwrócić uwagę![]()
No właśnie,wkońcu teściowa doszła do nas od tygodnia,a że kobita mieszka od nas jakieś 1,5km to jej to trochę zajęłoPrzynajmniej wyskoczyłam na ryneczek i nie tylko do sklepu,a jak wróciłam to była czerwona bo Miki dał jej popalić ghihhi



i nie mogą sie doczekać (pamietam jak my tu wszystkie na forum czekałyśmy i odliczałyśmy dni i każda narzekała, czemu nie urodziała jeszcze)
chociaż współczuję im, ze czeka je męka porodu, potem połóg, który ja kiepsko znosiłam i na początku ciężko z takim maluchem, nie wiadomo czego chce, dlaczego płacze... a Marika już taka "odchowana", kontraktowa, gada, uśmiecha się...
gratki z okazji pierwszego zabka zabka