reklama

Październik 2008

reklama
Dziewczyny ja rano napisałam do Was poemat normalnie, odpisałam każdej i opisałam co u nas i wszytsko szlag trafił, bo mnie wylogowało. Tak się wk..., że wyłączyłam kompa i już nie chce mi się 2gi raz pisać... więc wybaczcie ale tylko przesyłam AGAMIR wyrazy współczucia - żadne słowa tu nie będą pocieszeniem, może tylko to, że czas leczy rany i że musisz być silna dla małego człowieka, który żyje w Tobie. Ktoś umiera, a ktoś inny przychodzi na świat... Tylko dlaczego tak młodo...
[*]

U mnie kiepski dzień dziś. Mam dość biegania za Mariką, bo ciągle gdzieś włazi, łapie kable, kapcie - muszę się przyzwyczaić, że to już nie jest dziecko stacjonarne :-) Z oczu jej spuścić nie można, na dodatek chce wstawać, więc wdrapuje się na co może, żeby tylko postać chwilę małpiszon jeden. I co dziś zrobiła jak gadałam przez tel.? Odwracam się, a ona usiadła z czworaków na pupę, ale tylko na chwilę, bo szybko straciła równowagę. Ale jakby nie patrzeć to PIERWSZY raz (powinnam na innym wątku, ale już mi czasu brakuje). Ale już mnie i tak dziś denerwowała tym swoim łażeniem i wchodzeniem w każdy kąt, bo na dodatek tata coś pokręcił w moim PIT (pierwszy raz nie robiłam sama) i muszę dosyłać jakies brakujące strony :angry: jestem na niego zła!!!

Jedyna dobrą rzeczą jest to, że udało mi się dziś odebrać PESEL Mariki, więc jutro M. zapisze nas do LIM'u. A drugą, że wieczorem idziemy na imprezę z okazji otwarcia salonu Sony Style w Arkadii, koncert jazzowy i pokaz filmu "Demony i anioły" na podstawie powieści Dana Browna. Mam nadzieję, że Marika zaśnie tak jak ostanio o 19.00 (dziś spala od 19 do 8 z cycoleniem się o 5 i o 7). Kochana córeczka moja (tylko jak śpi wrrrrrr:-D:-D:-D)! Miłego popołudnia i wieczoru
 
Zapomniałam Wam napisać, jak mnie dziś Netia wk... Kończy nam się umowa z TP i wzięliśmy pakiet telefon + net z Netii, bo korzystna cena i więcej minut i transfer duży. Umowa nam się kończy z TP 13.06, więc Netia miała wszystko załatwić sama, żeby płynnnie przejść do nich. Dziś dzowni baba z TP, że dostali zlecenie z Netii, a że rozwiązujemy umowę 3 dni przed czasem to musimy zapłacić ponad 2tys. kary!!!!! No myślałam, że zejdę... I kazała mi pismo pisać, że odwołujemy zlecenie i chcemy zostać w TP. No to ja do tej p... Netii dzwonię, po jakiejś 30 min się połączyłam wreszcie, potem z 30 min sprawdzali i ich błąd, bo za wcześnie wysłali. No to myślałam, ze to odkręcą, a się okazało, że i tak musiałam pisać pismo do TP, że odwołuję po to, zeby oni mi przysłali nowe zlecenie... No wściec się można, nie? Potem się okazało, że pismo złe, bo TP kazało pisać pismo do Netii i fax do wiadomości TP, a Netia do TP i fax do wiadomości Netii. I bądź tu człowieku mądry. Już byłam gotowa zrezygnować tak mi humor popsuli i dziesiejszy poranek. Tyle... wyżaliłam się i idę prasować (dla relaksu haha - żart, nienawidzę tego)
Ja mam bardzo złe doswiadczenia a Netia i TP:nerd:
Ja też sie dziś napracowałam bardzo. Ale niestety nie wszystko zrobiłam. Zostały mi na jutro wypastowanie podłóg.no i wlosów sobie nie ufarbowalam to też jutro.
Z moim małym jakby lepiej. Kaszle już bardzo żadko a i katar sie zmniejszył. Choć jeszcze mu troche żęzi. Ale mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej. Jutro wieczorem przyjeżdża do mnie psiapsióła z mojego rodzinnego Radomia i zostaje na weekend. Fakt że my wyjeżdżamy w piątek ale ona zostaje u nas bo ma jakies tam szkolenia w wawie i nie ma sie gdzie podziać. tak że jutro raczej ostatni raz w ciągu dnia sie odezwe a potem to dopiero we wtorek. O matko to prawie tydzień. Jak ja bez was wytrzymam:-(:-(:-(
nie wiem czy wiesz ale kaszelek moze sie utzymywac nawet do miesiaca!!!
Hejka!!
Witam się i melduję, że żyję!! No i przepraszam za długa nieobecność ....

Ciągle brakuje mi czasu, ciągle jestem niewyspana... rano praca, potem lecę po Szymka, kawka z mamą, pędzę na budowę, jakieś zakupy (albo i nie), do domu, troche ogarnąć mieszkanko, zabawa z Szymkiem, kąpiel Małego, a później albo prasowanko, czy drobne sprzątanko, albo od razu spać, albo jakiś serial, czy czytanie BB (szczególnie podczas karmienia)... do tego zostawiam ostatnio dość często laptopa w pracy (służbowy), a nasz domowy coś się chrzani... i musimy z nim porządek zrobić .. Oj..ale czasu to brakuje mi bardzo.. myślałam, że w weekend popiszę, ale też mielismy zajęty cały... mam nadzieje, że ogarnę się w końcu i częściej będę się udzielać :-)
Szymncio dołączył do półrpczniaków przedwczoraj :-):-):-)

Nie poodpisuje teraz, gdyż nie mam bardzo mam jak Was nadrobić (pracki sporo), ale postaram się wieczorkiem (zabieram kompa do domku), no i będę miała trochę czasu jutro i w sobotę (M jedzie na studia), a w sobote wieczorem jedziemy na imprezę :-) urodzinowy grill znajomych... ehhh..jedynie szkoda, że się napić nie mogę... pewnie znowu pękną zgrzewki bezalkoholowego piwka, gdyż jeszcze będzie koleżanka karmiąca i 2 w ciąży.. hehehe...

Stęskniłam się w ogóle za Wami!!!!!! chyba jeszcze nigdy takich braków na BB nie miałam jak teraz!!!!

W dodatku Szymciowi już półorej miesiąca ropieją oczka.... dostaje na razie Biodacyne, przemywamy oczka rumiankiem... tzn nie jakoś cały czas, ale średnio 4-5 razy dzienne, ma ropkę w kąciku i trzeba przemywać.....
Do wieczorka :-)
witamy witamy
Czesc dziewczyny wpadłam na chwilke. Zmarł mi brat ne potrafie sobie poradzic z jego strata. Nie umiem normalnie funkcjonowac tylko antos zmusza mnie do tzw normalnego zycia.antos nawet nie bedzie znal go widział go 2 razy to straszne dlaczego spotkało to własnie mnie. Nie wiem co bedzie dalej z moja druga fasolka bo z nadmiaru stresu mam ogromne bole brzucha. Antek biega na czworaka po mieszkaniu otwiera mi szafk wszedzie go pełno trzymaj sie czegos wstaje na nozki i najlepiej pasuje mu jak chodzi na 2.
Najszeczersze wyrazy współczucia[*][*][*]
U mnie dziś sądny dzień. Kacper spadł mi z łóżka. Nic mu się nie stało. potem rozwalił sobie głowę o szafkę, policzek podrapał nie wiem o co. Jak spadł pojęcia nie mam bo odłożyłam go kołdrami z boku łóżka poustawiałam pudła i stołek i był tylko mały kawałeczek przestrzeni i on właśnie tam wylądował. ja byłam z drugiej strony łóżka bo wyciągałam pudła z pod niego. Usłyszałam że coś spadło ale myślałam że to zabawka dopiero po chwili zaczął płakać i się zorientowałam że to on. Stwierdził że to fajna zabawa :baffled: oczywiście byłam z nim od razu u lekarza. No a żeby nie było za lekko to spaliłam garnek z obiadem. Smród w całym domu okropny. A późno się zorientowałam bo była pokrywka na garnku i wyciąg włączony.Ja już normalnie dziś nic nie robię. Jakieś fatum ciąży nade mną. Jestem wykończona a tu dopiero 14 dochodzi :baffled:
lol ja juz bym chyba z łózka nie wyszła i trzymalka dzieci przy sobie aby nic innego sie nie stało:szok::-D:-D:-D:-D
Kaka a ty juz w domciu???
Kate no niestety pora ruszac dupsko za dziecmi ja nie moge sie tego doczekac:-p
Kasia nie wiem czy widziałaś w Lidlu te sandałki dla naszych dziewczynek:tak: takie w sam raz do biegania;-)

U mnie jak co dzien:-p rano lecielismy po wyniki Lali potem do lekarza zaniesc wypis ze szpitala i wyniki oraz z wazyc małego. Ale to na innym watku:cool2: Dzis wraca Niki wiec znów rodzinka w komplecie:tak:
 
Czekałam tylko co miłego jeszcze przyniesie ten dzień, więc Marika postanowiła mi go umilić i zakupkała się po pachy. Ledwo ją umyłam i poszłam sprzątnąć to mój mały aniołek pościągał wszystkie ręczniki z szuszarki.

No co za dzień wrrrr... Ale się tak do mnie uśmiecha, że nie potrafię się na nią gniewać, nawet jak bym bardzo chciała :-):-):-)

MARMA kolejna mama z "fruwającym" dzieckiem - witaj w klubie!
 
czesc wszystkim,
nie bylo mnie troche ale u nas ciag dalszy przeprowadzki...

Powiedzcie prosze jak u was jest ze spaniem nocnym? bo mi adas ciagle sie budzi juz nawet 3 razy w ciagu nocy na herbatke, zaraz po niej usypia, ale chcialabym zeby normalnie przesypial mi cale noce.... a do tego tylko tesiowa potrafi o naklonic zupelnie nie wiem jak :baffled:
 
Powiedzcie prosze jak u was jest ze spaniem nocnym? bo mi adas ciagle sie budzi juz nawet 3 razy w ciagu nocy na herbatke, zaraz po niej usypia, ale chcialabym zeby normalnie przesypial mi cale noce.... a do tego tylko tesiowa potrafi o naklonic zupelnie nie wiem jak :baffled:

może go czymś straszy ;-) u mnie najczęściej jedna pobudka, ważne żeby dziecko się najdło przed snem

a dajesz Adasiowi smoczka? może nie dawaj mu pić tylko smoka?
 
Agamir
[*] nie wiem co powiedzieć...
Tylko nie zapominaj o maleństwie w brzuszku!


Ponieważ muszę robić prezentację, to siadłam do BB z kawką...
Może ktoś jeszcze opróczk Kate i Moli kopnie mnie w zadek na zachętę?

Buziak popołudniowe itp. ;-)
 
Matko co za koszmarny dzień. Może powinnam pójść za radą Czarnej i faktycznie nie wychodzić z małym z łóżka. Na szczęście Kacperek już śpi. Mojego M niema bo jest na spotkaniu służbowym. Więc ja sama z maluchem. Szalał cały dzień i po południu nie spał więc go wcześniej postanowiłam wykąpać i położyć. Skończyło się tym że prawie mi się w wannie utopił. Kąpiemy go w dużej wannie z odrobiną wody na gąbce. Najpierw siedział i się bawił a potem żeby go umyć położyłam na gąbce, mydlę go a on mi w tym momencie się obraca i próbuje ugryźć wodę, ja mam śliskie ręce więc mi się wyślizguje i napija wody. Nic się nie stało ale co się nerwów najadłam to moje. W między czasie zdążyłam przyłożyć barkiem w ścianę bo się w drzwi nie zmieściłam, oparzyłam się i prąd mnie pokopał od czajnika elektrycznego na wodę. Dobra przyznać się która tam jakąś laleczką woodu się bawi?????????hym To pewnie moja sąsiadka z dołu :-D Jak ja się ciesze że ten dzień się kończy. Mam nadzieję że już nic się nie wydarzy.
 
reklama
Cześć dziewczynki
Ja tylko na chwile bo czas mnie goni. Nie odpisze niestety wszystkim ale tylko do
AGAMIR strasznie mi przykro. Ciężko jest co kolwiek powiedzieć a poza tym to w tej chwili zadne słowa nie ukoją twojego bólu. Pamiętaj tylko ze masz wokół siebie wielu kochających cie ludzi, a także Antosia i fasolke pod serduszkiem które potrzebują ciebie i twojej miłości.
[*]
[*]
[*]

ja tak szybko bo musze jechac zaraz po koleżanke. Nasz dzień upłyną w krzyku. Mały nauczył sie tak krzyczeć ze aż głowa boli. Robi to bezprzerwy, ciągle i nieustająco. I na dodatek są to tak wysokie tony że nie słysze nawet swoich myśli nie mówiąc już choćby o TV. A podoba mu sie to strasznie. Niestety po serii takich wrzasku jest napad kaszlu i zaczynamy od nowa. A podoba sie mu to strasznie. Mi mniej i aż dziś podniołam na niego głos bo już myślałam ze wyzione ducha. A on w śmiech i tak mnie tym rozbroił że już mi nerwy przeszły.
A oprócz tego o mały włos nie spaliła bym mieszkania dzić. Kroiłam mięso i właączyłam sobie wcześniej patelnie żeby rozgrzać olej. ja sie odwracam a tu płomienie prawie do sufitu. Złapałam ściere i wale w tą patelnie no i ściera mi sie zapaliła. No to ja to wszystko do zlewu i zimną wode odkręciłam i jak mi buchneło w góre te płomienie że już miałam łapa małego i uciekać. Ale za chwilke woda ugasiła te płomienie. miałam tyle dymu w chałupie że pootwierałam wszystkie okna dzrzwi na klatke, małemu czapke na głowe i w koc go i na balkon. postaliśmy tam troche aż nie wywietrzało. Poprostu masakra.
chyba ostatni raz już dziś do was zaglądam. I będę dopiero we wtorek. No chyba że jak kolezanka pójdzie sie kąpać to wpadne. Buziaki dla wszystkich Pa
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry