U mnie kiepski dzień dziś. Mam dość biegania za Mariką, bo ciągle gdzieś włazi, łapie kable, kapcie - muszę się przyzwyczaić, że to już nie jest dziecko stacjonarne :-) Z oczu jej spuścić nie można, na dodatek chce wstawać, więc wdrapuje się na co może, żeby tylko postać chwilę małpiszon jeden. I co dziś zrobiła jak gadałam przez tel.? Odwracam się, a ona usiadła z czworaków na pupę, ale tylko na chwilę, bo szybko straciła równowagę. Ale jakby nie patrzeć to PIERWSZY raz (powinnam na innym wątku, ale już mi czasu brakuje). Ale już mnie i tak dziś denerwowała tym swoim łażeniem i wchodzeniem w każdy kąt, bo na dodatek tata coś pokręcił w moim PIT (pierwszy raz nie robiłam sama) i muszę dosyłać jakies brakujące strony

jestem na niego zła!!!
Jedyna dobrą rzeczą jest to, że udało mi się dziś odebrać PESEL Mariki, więc jutro M. zapisze nas do LIM'u. A drugą, że wieczorem idziemy na imprezę z okazji otwarcia salonu Sony Style w Arkadii, koncert jazzowy i pokaz filmu "Demony i anioły" na podstawie powieści Dana Browna. Mam nadzieję, że Marika zaśnie tak jak ostanio o 19.00 (dziś spala od 19 do 8 z cycoleniem się o 5 i o 7). Kochana córeczka moja (tylko jak śpi wrrrrrr



)! Miłego popołudnia i wieczoru
ale Marika Huragann...powiedziałam M,a on aż usiadł...

zobaczysz,w wkacje dziewczyna bedzie Ci już biegać;-)Ja podobno też szybko poszłam,miałam niby 9 miechów...
nawet mnie nie w....j tym wyjściem na imprezkę,a zwłaszcza do kina


;-)
Czekałam tylko co miłego jeszcze przyniesie ten dzień, więc Marika postanowiła mi go umilić i zakupkała się po pachy. Ledwo ją umyłam i poszłam sprzątnąć to mój mały aniołek pościągał wszystkie ręczniki z szuszarki.
to Ci gagatek,te paździochy to kombinatorzy,Miki też zwala wszystko,ostatnio piramida z płytami poleciała w ostatniej chwili na mnie,ufff....a teraz próbuje podciagać się do regału na drugą półką,widzi książki i głupa pali,że taki z niego uczony


Matko co za koszmarny dzień. Może powinnam pójść za radą Czarnej i faktycznie nie wychodzić z małym z łóżka. Na szczęście Kacperek już śpi. Mojego M niema bo jest na spotkaniu służbowym. Więc ja sama z maluchem. Szalał cały dzień i po południu nie spał więc go wcześniej postanowiłam wykąpać i położyć. Skończyło się tym że prawie mi się w wannie utopił. Kąpiemy go w dużej wannie z odrobiną wody na gąbce. Najpierw siedział i się bawił a potem żeby go umyć położyłam na gąbce, mydlę go a on mi w tym momencie się obraca i próbuje ugryźć wodę, ja mam śliskie ręce więc mi się wyślizguje i napija wody. Nic się nie stało ale co się nerwów najadłam to moje. W między czasie zdążyłam przyłożyć barkiem w ścianę bo się w drzwi nie zmieściłam, oparzyłam się i prąd mnie pokopał od czajnika elektrycznego na wodę. Dobra przyznać się która tam jakąś laleczką woodu się bawi?????????hym To pewnie moja sąsiadka z dołu

Jak ja się ciesze że ten dzień się kończy. Mam nadzieję że już nic się nie wydarzy.
oj,kobieto...mam nadzieję,że w nocy fatum zeszło z Ciebie,a sąsiadkę omijaj łukiem bigastym
ja tak szybko bo musze jechac zaraz po koleżanke. Nasz dzień upłyną w krzyku. Mały nauczył sie tak krzyczeć ze aż głowa boli. Robi to bezprzerwy, ciągle i nieustająco. I na dodatek są to tak wysokie tony że nie słysze nawet swoich myśli nie mówiąc już choćby o TV. A podoba mu sie to strasznie. Niestety po serii takich wrzasku jest napad kaszlu i zaczynamy od nowa. A podoba sie mu to strasznie. Mi mniej i aż dziś podniołam na niego głos bo już myślałam ze wyzione ducha. A on w śmiech i tak mnie tym rozbroił że już mi nerwy przeszły.
A oprócz tego o mały włos nie spaliła bym mieszkania dzić. Kroiłam mięso i właączyłam sobie wcześniej patelnie żeby rozgrzać olej. ja sie odwracam a tu płomienie prawie do sufitu. Złapałam ściere i wale w tą patelnie no i ściera mi sie zapaliła. No to ja to wszystko do zlewu i zimną wode odkręciłam i jak mi buchneło w góre te płomienie że już miałam łapa małego i uciekać. Ale za chwilke woda ugasiła te płomienie. miałam tyle dymu w chałupie że pootwierałam wszystkie okna dzrzwi na klatke, małemu czapke na głowe i w koc go i na balkon. postaliśmy tam troche aż nie wywietrzało. Poprostu masakra.
chyba ostatni raz już dziś do was zaglądam. I będę dopiero we wtorek. No chyba że jak kolezanka pójdzie sie kąpać to wpadne. Buziaki dla wszystkich Pa
oooo,kolejna szalona piromanka


sorki,ale nie moge się powstrzymać,wiem że to nie śmieszne...a z tym krzykiem współczuję,mi już uszy od miesiąca puchną,do tego jakby wiedział kiedy wrzeszczeć-->jak leci BRZYDULA

potem rano muszę powtórki oglądać

a u teściowej nauczył się warczeć i dostał chrypy,taki męski głosik mu sie zrobił

:-)no Elwirko i dziołchy kochane,coś czuję że niedługo to bedziemy się spotykały tylko wieczorami na BB,nasze paździochy zaczynają szaleć...
Nie wiem czemu, ale moje dziecię coraz ciężej uśpić. Miota się, płacze, szuka smoka, rzuca nim... Sceny dantejskie odstawia
A poza tym to nic u mnie ciekawego ani nieciekawego. Idu spać. Chyba zmęczona jestem tymi histeriami.
Miłej nocki!
witaj w gronie...Miki ostatnio upodobał sobie spanie na brzuszku i co chwilę budzi się,rozkopuje,piszczy i jak ma nerwa na matkę,to kopie i warczy...
A u mnie tak rano zabawa z małym dałam go do łózeczka, siedział grzecznie potem się drzwignął i stał ja pilnowałam by do tyłu nie poleciał, a mały postanowił łapać misia z karuzeli i obrót i obie ręce puścił, stracil równowage, ale zdążył złapać się łóżeczka, ale nosem przywalił w szczebelek. Potem moje dziecko zaglądało pod dywan i doczołgało się między stół a kanape. Jejku już i podłoga i łóżeczko nie są bezpieczne. Potem spacer do stajni znajomego do kaszlaka, osluchałam, plotki były i wróciłam, posiedziałam z malym- oczywiście moje dziecko nie usiedzi tak długo w wóaku, ale na szceście jest huśtawka

. Potemobiad i drugi spacer który ladnie przespał, a ja pomagałam M pakować figurki na zamówienia i zaczełam malować huśtawke, ale nie skończyłam bo druga puszka jest jakaś zepsuta i jutro trzeba wymienić. Jutro jestem sama M jedzie do HH, a ja się boje kąpieli bo nie wiem jak kompać malego on nie chce leżeć tylko siada w wanience, łapie sie brzegów, podnosi tyłek i wielka histeria jak M go wyciąga.
o mamma mia,kolejny Huragan rośnie...Pati,teraz to musisz zamontować sobie trzecie oko...ja juz nad tym pracuję


Paździochy nas wykończą
Film naprawdę polecam, oglądało się świetnie. A wcześniej miła imprezka, dużo sushi i szampan... dla niekarmiących tylko

Dookoła "gwiazdy" same: Kukulska, Mroko Koko (Mroczka tak nazywamy), Gawryluk itp. Dostaliśmy po płycie Alici Keys i dvd z koncertu Celine Dion. Teraz tylko herbatka i do łóżeczka.
Dobrej nocki!
nawet mnie nie dendenduj kobito




ja nawet nie mam jak wyjść do fryza;-(
Dzień dobry w piątek
moja laleczka obudziła się dziś o 5

ale dostała cyca i pokimała troszkę do 6. Tyle że wtedy tatuś zaczął się zbierać do pracy wiec po co tracić czas na spanie. Teraz mój już dawno w pracy a mała dała mi jeszcze chwilkę poleżeć, zajęła się sama zabawą jednak jaki był jej uśmiech i radość ogromna jak mama na dobre otworzyła oczy...bezcenne. Teraz ogląda Koziołka Matołka a ja lecę zrobić sobie kaweczkę i poczytać troszkę
heja!Ha ha,ja tyż nie śpię od 5:30,nasz generał rozgadał się i nie mogłam nawet drzemać,leżałam z nim i się kokosiliśmy...a ja już po kawce:-)
u nas nocka jak każda,pobudki 2-3,już nawet przez sen nie liczę...miki nie chce pod kołdrą spać...teraz szaleje na podłodze przy ROCK YOUR BABY na VH1...a ja po śniadanku,po kawce,pranko wstawione i chyba potem myknę do teściów...