reklama

Październik 2008

Agamir - jejku, bardzo mi przykro :-( :-(:-( współczuję Ci bardzo,uważaj Kochana na siebie i fasolkę !!
Marma - Ty już lepiej wskakuj do łóżka i nie ruszaj się stamtąd ;-)
Minisia - jejku...współczuję tych nocek...ja też chodzę ciągle niewyspana, ale to dlatego, że wcześnie wstaję, a Szymek budzi się niestety conajmniej 2 razy...
Evelajna - współczuję tej trąbki...i jak ?? chusta przyszła?? jaką zamówiłaś?? próbowałaś wiązać??
Dorotka - wiem, ze jest smutno..mi też ejst smutno Szymcia zostawiać, choć już się przyzwyczaiłam... ale zdień w pracy szybko leci, a jak się miło robi, gdy widze jak się Szymek cieszy na mój widok po pracy!! Śmieje się, dziubek otwarty i macha rączkami i nóżkami w moją stronę... jakby umiał to chyba wskoczyłby mi na ręce.,.. no i gada, gada, gasda..jakby chciał cały dzień opowiedzieć :-):-)
MamoMaksa - oj, Szymek też lubi krzyczeć i piszczeć.... nie robi tego permanentnie, ale i tak wystarczająco często...grrrr....
Kasia - zazdroszczę przespanych nocek !!
A ja po pracy, po spacerze z Młodym i M, kąpiel, a teraz Młody śpi, a ja czytam bb:-)
Jutro M na studia wyjeżdża a ja chyba do rodziców się przeniosę...nie będę musiała wtedy z Szymciem rani pędzić i odprowadzać go do rodziców...
Dzięki za te ŚWIETLIKI!! jutro kupię..oby pomogło ...
 
reklama
Witajcie cioteczki :-)
Wczoraj jakoś nie było czasu zerknąć więc dzisiaj nadrabiam ;-) Amelcia już śpi a ja pranko, sprzatnko itp. Wczoraj miałyśmy ciężki dzień :-( Amelka dostała w żłobku gorączki i musiałam szybciutko po nią jechać.Pojechałyśmy do lekarza, który stwierdził że to jakiś wirus:-(!!! na szczęście okazało się że to chyba początki wyrzynania się pierwszego ząbka bo dzisiaj już jest wszystko ok .Amelcia od rana jest w świetnym humorze :-)NAWET W ŻŁOBKU NIE PŁAKAŁA!!!;-) Ja nareszcie pierwszy dzień u siebie!!! tzn pierwszy dzień "pracy" w swoim oddziale!!! Miałam mieć jeszcze szkolenia ale dziewczyna się rozchorowała :-) było suuuper!!! już nie mogę się doczekać kiedy wszystko wróci do normy i będę mogła znowu być ze swoim zespołem :-) jutro też ide do "siebie" więc rano wstaje i..... robie soczek ze świerzych owoców żebyśmy miały co pić :blink: no i kolejny dzień obijania się :happy2: i opowiadania co tam u mojej księżniczki ;-)
 
Moli łojej, a to Ci się sąsiad trafił. Może myśli, że Wam życie uprzyjemnia darmową muzyką:happy2:
Kate dla Mariki grateczki. Dla Ciebie cierpliwości:-D Już się nie mogę doczekać powrotu i corocznej walki z pit-ami:baffled:
A impreza się szykuje bomba. Jejku, jak ja bym poszła na Anioły i Demony - ciekawe, czy równie fajne co książka.
Anai u nas też pobudki - mniej więcej trzy co noc. Ale spanie długie zazwyczaj, bo nawet do 10:tak:
Malena my z m jak mamy zacząć pracować w domu, albo się uczyć, to sprzątamy - wiadomo, w czystym mieszkaniu się przyjemniej pracuje. To nic, że krótko:-D
Mama Maksa no widzisz? I już szukasz sposobności, żeby kuknąć na bb:-D A uprzedzały dziewczyny - UZALEŻNISZ SIĘ:-D:-D A swoją drogą, to wyście się dziś z Marmą powinny posłuchać Czarnej. Łojeju!!!:szok:
Wiolas kurtynka, moja na wszystko reaguje płaczem - jak mnie widzi w żłobku też zanosi się i łzy płyną. No i gdzie Ty pracujesz??? Obijanie sie w pracy??? Fajowo:happy2:

Nie wiem czemu, ale moje dziecię coraz ciężej uśpić. Miota się, płacze, szuka smoka, rzuca nim... Sceny dantejskie odstawia:baffled:
A poza tym to nic u mnie ciekawego ani nieciekawego. Idu spać. Chyba zmęczona jestem tymi histeriami.
Miłej nocki!
 
Aniaaa o a co z oczkiem- zatkany kanalik??
Agamir bardzo mi przykro
dorotko a ktoś nie miał odpoczywać
moli to wy niezły ogród macie
Kasia magda w NS jedni rodzice poskarzyli się za opłate stałą w przeczkolu, jeden sąd przyznał im racje, ale teraz się odwołuje miasto i miasto chce to jakoś obejśc jakaś uchwałą
minisia podziwiam jak dajesz sobie rade
ewelajna jak mieszkalam w bloku sąsiad grał na perkusji:(
marma jejku to miałaś dzień i słuchaj czarnej
kate gratki
maksiowa a ty co od marmy podlapałaś

A u mnie tak rano zabawa z małym dałam go do łózeczka, siedział grzecznie potem się drzwignął i stał ja pilnowałam by do tyłu nie poleciał, a mały postanowił łapać misia z karuzeli i obrót i obie ręce puścił, stracil równowage, ale zdążył złapać się łóżeczka, ale nosem przywalił w szczebelek. Potem moje dziecko zaglądało pod dywan i doczołgało się między stół a kanape. Jejku już i podłoga i łóżeczko nie są bezpieczne. Potem spacer do stajni znajomego do kaszlaka, osluchałam, plotki były i wróciłam, posiedziałam z malym- oczywiście moje dziecko nie usiedzi tak długo w wóaku, ale na szceście jest huśtawka:). Potemobiad i drugi spacer który ladnie przespał, a ja pomagałam M pakować figurki na zamówienia i zaczełam malować huśtawke, ale nie skończyłam bo druga puszka jest jakaś zepsuta i jutro trzeba wymienić. Jutro jestem sama M jedzie do HH, a ja się boje kąpieli bo nie wiem jak kompać malego on nie chce leżeć tylko siada w wanience, łapie sie brzegów, podnosi tyłek i wielka histeria jak M go wyciąga.
 
Na chwilę, bo M. pojechał mamę odwieźć. Marika zasnęła grzecznie godzinę po naszym wyjściu, więc super.

Film naprawdę polecam, oglądało się świetnie. A wcześniej miła imprezka, dużo sushi i szampan... dla niekarmiących tylko :-D Dookoła "gwiazdy" same: Kukulska, Mroko Koko (Mroczka tak nazywamy), Gawryluk itp. Dostaliśmy po płycie Alici Keys i dvd z koncertu Celine Dion. Teraz tylko herbatka i do łóżeczka.

Dobrej nocki!
 
Dzień dobry w piątek
moja laleczka obudziła się dziś o 5:szok: ale dostała cyca i pokimała troszkę do 6. Tyle że wtedy tatuś zaczął się zbierać do pracy wiec po co tracić czas na spanie. Teraz mój już dawno w pracy a mała dała mi jeszcze chwilkę poleżeć, zajęła się sama zabawą jednak jaki był jej uśmiech i radość ogromna jak mama na dobre otworzyła oczy...bezcenne. Teraz ogląda Koziołka Matołka a ja lecę zrobić sobie kaweczkę i poczytać troszkę
 
U mnie kiepski dzień dziś. Mam dość biegania za Mariką, bo ciągle gdzieś włazi, łapie kable, kapcie - muszę się przyzwyczaić, że to już nie jest dziecko stacjonarne :-) Z oczu jej spuścić nie można, na dodatek chce wstawać, więc wdrapuje się na co może, żeby tylko postać chwilę małpiszon jeden. I co dziś zrobiła jak gadałam przez tel.? Odwracam się, a ona usiadła z czworaków na pupę, ale tylko na chwilę, bo szybko straciła równowagę. Ale jakby nie patrzeć to PIERWSZY raz (powinnam na innym wątku, ale już mi czasu brakuje). Ale już mnie i tak dziś denerwowała tym swoim łażeniem i wchodzeniem w każdy kąt, bo na dodatek tata coś pokręcił w moim PIT (pierwszy raz nie robiłam sama) i muszę dosyłać jakies brakujące strony :angry: jestem na niego zła!!!

Jedyna dobrą rzeczą jest to, że udało mi się dziś odebrać PESEL Mariki, więc jutro M. zapisze nas do LIM'u. A drugą, że wieczorem idziemy na imprezę z okazji otwarcia salonu Sony Style w Arkadii, koncert jazzowy i pokaz filmu "Demony i anioły" na podstawie powieści Dana Browna. Mam nadzieję, że Marika zaśnie tak jak ostanio o 19.00 (dziś spala od 19 do 8 z cycoleniem się o 5 i o 7). Kochana córeczka moja (tylko jak śpi wrrrrrr:-D:-D:-D)! Miłego popołudnia i wieczoru

ale Marika Huragann...powiedziałam M,a on aż usiadł...:szok:zobaczysz,w wkacje dziewczyna bedzie Ci już biegać;-)Ja podobno też szybko poszłam,miałam niby 9 miechów...
nawet mnie nie w....j tym wyjściem na imprezkę,a zwłaszcza do kina:wściekła/y::wściekła/y:;-)

Czekałam tylko co miłego jeszcze przyniesie ten dzień, więc Marika postanowiła mi go umilić i zakupkała się po pachy. Ledwo ją umyłam i poszłam sprzątnąć to mój mały aniołek pościągał wszystkie ręczniki z szuszarki.

to Ci gagatek,te paździochy to kombinatorzy,Miki też zwala wszystko,ostatnio piramida z płytami poleciała w ostatniej chwili na mnie,ufff....a teraz próbuje podciagać się do regału na drugą półką,widzi książki i głupa pali,że taki z niego uczony:-D:-D:-D

Matko co za koszmarny dzień. Może powinnam pójść za radą Czarnej i faktycznie nie wychodzić z małym z łóżka. Na szczęście Kacperek już śpi. Mojego M niema bo jest na spotkaniu służbowym. Więc ja sama z maluchem. Szalał cały dzień i po południu nie spał więc go wcześniej postanowiłam wykąpać i położyć. Skończyło się tym że prawie mi się w wannie utopił. Kąpiemy go w dużej wannie z odrobiną wody na gąbce. Najpierw siedział i się bawił a potem żeby go umyć położyłam na gąbce, mydlę go a on mi w tym momencie się obraca i próbuje ugryźć wodę, ja mam śliskie ręce więc mi się wyślizguje i napija wody. Nic się nie stało ale co się nerwów najadłam to moje. W między czasie zdążyłam przyłożyć barkiem w ścianę bo się w drzwi nie zmieściłam, oparzyłam się i prąd mnie pokopał od czajnika elektrycznego na wodę. Dobra przyznać się która tam jakąś laleczką woodu się bawi?????????hym To pewnie moja sąsiadka z dołu :-D Jak ja się ciesze że ten dzień się kończy. Mam nadzieję że już nic się nie wydarzy.

oj,kobieto...mam nadzieję,że w nocy fatum zeszło z Ciebie,a sąsiadkę omijaj łukiem bigastym:cool2:

ja tak szybko bo musze jechac zaraz po koleżanke. Nasz dzień upłyną w krzyku. Mały nauczył sie tak krzyczeć ze aż głowa boli. Robi to bezprzerwy, ciągle i nieustająco. I na dodatek są to tak wysokie tony że nie słysze nawet swoich myśli nie mówiąc już choćby o TV. A podoba mu sie to strasznie. Niestety po serii takich wrzasku jest napad kaszlu i zaczynamy od nowa. A podoba sie mu to strasznie. Mi mniej i aż dziś podniołam na niego głos bo już myślałam ze wyzione ducha. A on w śmiech i tak mnie tym rozbroił że już mi nerwy przeszły.
A oprócz tego o mały włos nie spaliła bym mieszkania dzić. Kroiłam mięso i właączyłam sobie wcześniej patelnie żeby rozgrzać olej. ja sie odwracam a tu płomienie prawie do sufitu. Złapałam ściere i wale w tą patelnie no i ściera mi sie zapaliła. No to ja to wszystko do zlewu i zimną wode odkręciłam i jak mi buchneło w góre te płomienie że już miałam łapa małego i uciekać. Ale za chwilke woda ugasiła te płomienie. miałam tyle dymu w chałupie że pootwierałam wszystkie okna dzrzwi na klatke, małemu czapke na głowe i w koc go i na balkon. postaliśmy tam troche aż nie wywietrzało. Poprostu masakra.
chyba ostatni raz już dziś do was zaglądam. I będę dopiero we wtorek. No chyba że jak kolezanka pójdzie sie kąpać to wpadne. Buziaki dla wszystkich Pa


oooo,kolejna szalona piromanka:-D:-Dsorki,ale nie moge się powstrzymać,wiem że to nie śmieszne...a z tym krzykiem współczuję,mi już uszy od miesiąca puchną,do tego jakby wiedział kiedy wrzeszczeć-->jak leci BRZYDULA:-Dpotem rano muszę powtórki oglądać:cool2:a u teściowej nauczył się warczeć i dostał chrypy,taki męski głosik mu sie zrobił:tak::-)no Elwirko i dziołchy kochane,coś czuję że niedługo to bedziemy się spotykały tylko wieczorami na BB,nasze paździochy zaczynają szaleć...:-D

Nie wiem czemu, ale moje dziecię coraz ciężej uśpić. Miota się, płacze, szuka smoka, rzuca nim... Sceny dantejskie odstawia:baffled:
A poza tym to nic u mnie ciekawego ani nieciekawego. Idu spać. Chyba zmęczona jestem tymi histeriami.
Miłej nocki!

witaj w gronie...Miki ostatnio upodobał sobie spanie na brzuszku i co chwilę budzi się,rozkopuje,piszczy i jak ma nerwa na matkę,to kopie i warczy...

A u mnie tak rano zabawa z małym dałam go do łózeczka, siedział grzecznie potem się drzwignął i stał ja pilnowałam by do tyłu nie poleciał, a mały postanowił łapać misia z karuzeli i obrót i obie ręce puścił, stracil równowage, ale zdążył złapać się łóżeczka, ale nosem przywalił w szczebelek. Potem moje dziecko zaglądało pod dywan i doczołgało się między stół a kanape. Jejku już i podłoga i łóżeczko nie są bezpieczne. Potem spacer do stajni znajomego do kaszlaka, osluchałam, plotki były i wróciłam, posiedziałam z malym- oczywiście moje dziecko nie usiedzi tak długo w wóaku, ale na szceście jest huśtawka:). Potemobiad i drugi spacer który ladnie przespał, a ja pomagałam M pakować figurki na zamówienia i zaczełam malować huśtawke, ale nie skończyłam bo druga puszka jest jakaś zepsuta i jutro trzeba wymienić. Jutro jestem sama M jedzie do HH, a ja się boje kąpieli bo nie wiem jak kompać malego on nie chce leżeć tylko siada w wanience, łapie sie brzegów, podnosi tyłek i wielka histeria jak M go wyciąga.

o mamma mia,kolejny Huragan rośnie...Pati,teraz to musisz zamontować sobie trzecie oko...ja juz nad tym pracuję:szok::-DPaździochy nas wykończą:cool2:

Film naprawdę polecam, oglądało się świetnie. A wcześniej miła imprezka, dużo sushi i szampan... dla niekarmiących tylko :-D Dookoła "gwiazdy" same: Kukulska, Mroko Koko (Mroczka tak nazywamy), Gawryluk itp. Dostaliśmy po płycie Alici Keys i dvd z koncertu Celine Dion. Teraz tylko herbatka i do łóżeczka.

Dobrej nocki!

nawet mnie nie dendenduj kobito:wściekła/y::wściekła/y::-D:cool2:
ja nawet nie mam jak wyjść do fryza;-(

Dzień dobry w piątek
moja laleczka obudziła się dziś o 5:szok: ale dostała cyca i pokimała troszkę do 6. Tyle że wtedy tatuś zaczął się zbierać do pracy wiec po co tracić czas na spanie. Teraz mój już dawno w pracy a mała dała mi jeszcze chwilkę poleżeć, zajęła się sama zabawą jednak jaki był jej uśmiech i radość ogromna jak mama na dobre otworzyła oczy...bezcenne. Teraz ogląda Koziołka Matołka a ja lecę zrobić sobie kaweczkę i poczytać troszkę

heja!Ha ha,ja tyż nie śpię od 5:30,nasz generał rozgadał się i nie mogłam nawet drzemać,leżałam z nim i się kokosiliśmy...a ja już po kawce:-)

u nas nocka jak każda,pobudki 2-3,już nawet przez sen nie liczę...miki nie chce pod kołdrą spać...teraz szaleje na podłodze przy ROCK YOUR BABY na VH1...a ja po śniadanku,po kawce,pranko wstawione i chyba potem myknę do teściów...
 
Noc przeżyłam , choć miałam trudności z obudzeniem się. Na szczęście M zajął się mały m który obudził się o 6.

Potworniak od rana szale. Zdążył od siódmej zaliczyć lustro,ścianę ii krzesło. Teraz próbuje przejść prze zemnie żeby się dostać do komputera. No ale dziś po raz pierwszy wspiął się po moich nogach za butelką i trzymając się mojej nogawki stał sam. Komputer odpuścił teraz próbuje rozkręcić stolik od komputera. Dziewczyny jakie macie zabezpieczenia w domach bo mi się już pomysły kończą. Drzwi przesuwanych od szafy nie da się chyba zablokować?

Lece do młodego bo zaraz znowu sobie coś zrobi.
 
Witajcie.

Weszłam z rana bo dziś mam na później i od razu smutne wieści.
Poryczałam się.
Aguś przyjmij najszczersze wyrazy współczucia z powodu śmierci brata.
Tak mi przykro - zapalam światełko dla Niego [*]
Ja wiem, że to wyjątkowa sytuacja ale postaraj się uspokoić - dla Fasoleczki swojej i dla Antosia.

Ja też smutna wczoraj od wieczorka - dzwonił mój kolega, nasz świadek na ślubie i dobry przyjaciel - wczoraj zmarła jego mama, po długiej chorobie, która wykończyła ją doszczętnie.
Tak mi smutno strasznie.
W sobotę pogrzeb.

Wczoraj byłam na urodzinkach u przyjaciółki i było fajnie, pogaduchy o wszystkim, spacerek i mały zjadł u niej obiadek.
Dałam jemu jeszcze deserek i chyba niepotrzebnie, bo wieczorkiem po kąpieli zwymiotował strasznie.
Przestraszyłam się, ale Sebcio po był już wesoły i nie marudził.
Całą pościel łącznie z przewijakiem, podłogą i łóżeczkiem trzeba było przemywać :-(:-(:-(
W nocy obudził się ze dwa razy i marudził.
Więc to zaczyna się ząbkowanie.
Ciesze się z jednej strony a z drugiej to chciałabym ulżyć maluszkowi w cierpieniu.

Dobra odpiszę i poczytam resztę wieczorkiem a teraz szykuję się do pracy.
Miłęgo dnia kochane babeczki.
I nie smutaskujcie się.
 
reklama
marma to naprawde masz wesoło
magdziuniy by zebole szybko wylazły i przykro mi bardzo
kate fajnie ze imprezka udana
moli ci tez ładny huragan rosnie

mi mały od switu nie spi ale jeszcvze w wyrku lezymy, tzn on się bawi, a ja juz posprzątałam. jak załatwie farbe to dzisiaj cd malowania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry