kate28
Mama Mariki
Nie mam czasu pisać ani czytać. W pracy mega sajgon (dziś wysłałam chyba z 60 maili, wykonałam kilknaście telefonów i biegałam po piętrach, żeby rozdzielać prace i sprawdzać, czy wszytko zrobione) - nie wiem w co ręce włożyć, wczoraj wyszłam normalnie, ale dziś byłam w domu przed 20.00, więc pewnie troche pobawię się z Mariką i położę ją spać... Nawet nie mam czasu za nią tęsknić tyle na głowie. Smutne...:-
-
-(
Marika na szczęście znosi rozłąkę ok. Wczorak marudziła trochę od 17.00, ale o 18.00 dostawiłam ją do cyca i usnęła. Spała ciągiem do 5.00 rano i po cycku do 8.00. Dziś była b. grzeczna, spała na 2 spacerach.
Pisałam Wam, że Żabka moja non stop staje (sorki, że na tym wątku) i zaczyna robić kroczki na stojąco przy czymś. Dziś np. stojąc w łóżeczku wyjęła sobie ruchomego szczebelka i trzymała w ręku
(mama mi powiedziała, musimy jakos to lepiej zabezpieczyć). Jest potwornie ruchliwa, jakby robaki w tyłku miała. 
Ściskam Was mocno, może napiszę jutro wieczorem. Buźki!!!
Marika na szczęście znosi rozłąkę ok. Wczorak marudziła trochę od 17.00, ale o 18.00 dostawiłam ją do cyca i usnęła. Spała ciągiem do 5.00 rano i po cycku do 8.00. Dziś była b. grzeczna, spała na 2 spacerach.
Pisałam Wam, że Żabka moja non stop staje (sorki, że na tym wątku) i zaczyna robić kroczki na stojąco przy czymś. Dziś np. stojąc w łóżeczku wyjęła sobie ruchomego szczebelka i trzymała w ręku
(mama mi powiedziała, musimy jakos to lepiej zabezpieczyć). Jest potwornie ruchliwa, jakby robaki w tyłku miała. 
Ściskam Was mocno, może napiszę jutro wieczorem. Buźki!!!

No i gratki dla Stasia.
Co tu począć z tym Rafałkiem
A Bartek też obkręca się na brzuch i potem krzyczy, że spać nie może 
nie mam ostatnio na nic czasu,jakoś nie mogę siebie i wszystkiego jakoś ogarnąć...do tego Miki szaleje,lata po całej chacie a ja za nim i już nie nadążam,on ma takie pomysły,ostatnio zwaliłby na siebie rower M w przedpokoju,a wczorak tak łapał krople deszczu na szybie balkonowej,ze wstał i polecialby do tylu,więc wybaczcie,ale muszę przy tym huraganie ciągle być:-(...nawet drzemki ma krótkie,bo niecałą godzinę śpi,a ja wtedy szybko coś zrobić lecę...no i w pracy musiałam być kilka razy,nasłuchałam się tylu rzeczy że chyba nie chce mi się wracać do pracki grrr a jutro przyjeżdżają moi rodzice na długi weekand:-)Nawet nie próbuję Was nadrabiać,bo bym musiała dwie nocki poświęcić ghihi Ale stęskniłam się za Wami babeczki i Paździochami;-)
Jak po nią przyjadę, to ja jej wytłumaczę 

