U mnie Patryka babcia i matka to samo gadają. Ze to nie problem siedziec sama, zajmowac sie dzieckiem i psem, co dla mnie sie robi mega problemem bo rafał juz nie chce spac praktycznie w dzien, a jak tylko wyjde to jest ryk niesamowity, a za kazdym razem go ubierac nie bede, zeby z psem wyjsc na 3 min. Do tego najchetniej tez by mnie wysłały do pracy i w ogole zebym zapierniczała całymi dniami i nocami, bo ja przeciez mam dla nich mega grzeczne dziecko, przy ktorym mozna wszystko robic. Tylko nie zwracaja uwagi, ze ich tam jest 5, (no w sumie 4 bo Patryka brat ciagle w pracy) i jak jedno chce cos zrobic albo ma dosc, to oddaje rafała drugiemu i tak z raczki do raczki, wiec dziecko grzeczne, a ja jestem z nim cały czas sama...... Nawet 3 min odetchniecia nie mam... A dziecko marudne, bo nie ma tyle atrakcji co tam...
Asia mysle ze Twoja mam sie po prostu zdenerwowała i dlatego tak zrobiła. Ona miała ta mozliwosc ze jak sie juz mega wkurzyła, to wpakowała rafałka to samochodu i sru do Ciebie. A my co mamy zrobic jak mamy dosc?? :-/ Moja mama jest taka ze na tyłku nie usiedzi, nie lubi byc uwiazana, wiec na dłuzsza chwile tez jej dziecka nie zostawie... Na godzinke, dwie to ok, ale na dłuzej nie ma cierpliwosci, wiec czeka az mały zacznie chodzic, zeby wzisc za raczke i isc

he he