Myśmy też ostatnie dwa dni spędzili zakupowo i już się m. pyta czy następny dzień wolny też spędzi w sklepie

. Kupiłam Tuśce nową kołderkę i podusię - zimową. I zastanawiam się nad butami, bo chodzi, ale ja wiem, czy to nie za wcześnie? Bo
Wesolutka my też mamy kłopoty z utrzymaniem młodej w wózku i najchętniej by za rękę łaziła. W sklepie to ją puszczam i sobie łazi, coś tam ogarnia po półkach, ale na chodniku, to mokro wiecznie, a ona co rusz "bach!" i na pupę. Rozważam wrócenie do chusty, bo na rękach jest cierpliwsza
Jak piszecie o Wszystkich Świętych, to tu przygotowania pełną parą - sąsiedzi mają ogródek cały w pajęczynie i strachach, w sklepach też różne upiory robią "u-hu-hu!", dynie świecą się po oknach i co chwilę gdzieś petarda strzela. W samego 31 to tu będzie głośniej jak w Sylwestra - sztuczne ognie, ludzie na ulicach, wszyscy poprzebierani. Coś niesamowitego... Zupełnie inna kultura

Papa!