Minisia - telefonik ekstra!!!!! Zdolną masz córę!
Agamir - super!! ja juz zapomniałam jak Szymek był taki mały...rok temu....
Malena - nie wszystkie choinki doniczkowe mają przycięte korzenie... to wszystko zależy jak duża jest choinka, wiadomo, że w mniejszych łatwiej znaleźć te z dobrym korzeniem... z większymi trudniej, ale są, tylko, że droższe..nie są po prostu kopane, ale od początku chodowane w donicy... niestety taka choinka (nawet z dobrymi korzeniami) nie daje gwarancji na przyjęcie się jej w ogródku wiosną..... w domu jest ciepło, często choinka zaczyna puszczać nowe gałązki, a po przesadzeniu do gruntu...pada...
Małaulka - współczuję zatrucia...
Dorotka - uu..to długo musisz czekać.. ale męskie rysy???? chyba ich pogieło!!!! w życiu bym nie powiedziała po tych zdjęciach, że Oli ma męskie rysy!!
Madziunia - facetom często wydaje się, że kobieta nie ma wiele do robienia...a wszystko samo się robi.
U nas też chba zęby...budzi się w nocy co chwilę, w dzień nie chce spać, ślini się i marudzi...za to apetyt dopisuje mu jak zwykle:-) Cholerne zeby..mogły by już wyjść....
Zazdroszczę Wam tych sanek...my nie byliśmy bo 1. jeszcze nie kupilismy..szukam drewnianych, a znalazxłam metalowe i kiepskim oparciem i popychadłem za....89,90zł!!!! 2. śniegu jeszcze trochę mało...trzeba by co chwilę przenosić sanki....chcemy przed świętami kupić, ale z kolei zapowiadają deszcze
Wstyd mi i przykro, że nie jestem na bierząco :-( tydzień minął strasznie szybko..sporo siedziałam po godzinach w pracy, potem z Szymkiem zabawa, obiadek, a wieczorem tyle miałam w domu rzeczy do zrobienia, że codzienne plany wczesnego pójścia spać nie wychodizły...
Za to poprzendi weekend super, ekstra udany!!!! byliśmy w górach w schronisku na corocznej imprezce naszego klubu turystycznego..101 osób było + 3-ka dzieci (Szymek nastarszy). Pogoda bajkowa...śnieżek.. Z Szymkiem problemu nie było... łaził za rączki po całym schronisku, całą noc spał, a i w dzień miał drzemki w pokoju. Wrzucę ftki na fotkowy :-)
A dzisiaj.....odyspianie w miarę możliwości wzorajszej wigilii (wracaliśmy w środku nocy przy mrozie -16stopni "lekko" nabzdryngoleni (więc przynajmniej zimna nie czuliśmy), a jedynie śnieżek cudnie skrzypiał pod butami. Uwielbiam zimę!! żyby tylko więcej śniegu nasypało...