Hej Evelajna - ja jestem w pracy, a Ty zasnąć nie możesz 
Poczytałam, miałam odpisywać, ale ledwo na oczy widzę
Agamir zdrówka dla chłopaków i chwili na sen lub chociaż odpoczynek życzę,
Czarna oby siostrze się poprawiło
, a z tym żółwiem, to rzeczywiście przykra historia. Jeśli chodzi o wspomnienia, to moja Martyna w weekend skończyła 4 lata ;-)
Minisia chciałam życzyć zdrowia Weronice, ale chyba już lepiej
Bynajmniej choróbsko akysz!!!
Trina oj będzie się działo, a przy okazji odliczysz do wyjazdu
Marma no jaka miłą teściowa
, no i Tobie powodzenia.
Chyba wiosna idzie, bo dziewczynom ogrodnictwo się marzy
Mirabelko oby Iga sama poradziła sobie z choróbskiem
Magdasf gratuluję Pucusia :-), mojej Martynce marzy się rybka, taka jak Dorotka od Elmo, ale mamy kota i rybka raczej szybko by dokonała żywota
Ppatqa "leniwe popołudnie" to pojęcie względne ;-)
No a ja właśnie jestem w pracy. Zaraz idę się zdrzemnąć, bo nie wyrobię.
Dziś byliśmy u okulisty - napiszę gdzie trzeba
A naszła mnie ostatnio taka refleksja, że po sobotnim "dyżurze" przy Bartku stwierdziłam, że cały dzień z dwójką nie zmęczył mnie tak jak ponad pół dnia z nim samym

Poczytałam, miałam odpisywać, ale ledwo na oczy widzę

Agamir zdrówka dla chłopaków i chwili na sen lub chociaż odpoczynek życzę,
Czarna oby siostrze się poprawiło
, a z tym żółwiem, to rzeczywiście przykra historia. Jeśli chodzi o wspomnienia, to moja Martyna w weekend skończyła 4 lata ;-)Minisia chciałam życzyć zdrowia Weronice, ale chyba już lepiej
Bynajmniej choróbsko akysz!!! Trina oj będzie się działo, a przy okazji odliczysz do wyjazdu

Marma no jaka miłą teściowa
, no i Tobie powodzenia.Chyba wiosna idzie, bo dziewczynom ogrodnictwo się marzy

Mirabelko oby Iga sama poradziła sobie z choróbskiem

Magdasf gratuluję Pucusia :-), mojej Martynce marzy się rybka, taka jak Dorotka od Elmo, ale mamy kota i rybka raczej szybko by dokonała żywota

Ppatqa "leniwe popołudnie" to pojęcie względne ;-)
No a ja właśnie jestem w pracy. Zaraz idę się zdrzemnąć, bo nie wyrobię.
Dziś byliśmy u okulisty - napiszę gdzie trzeba
A naszła mnie ostatnio taka refleksja, że po sobotnim "dyżurze" przy Bartku stwierdziłam, że cały dzień z dwójką nie zmęczył mnie tak jak ponad pół dnia z nim samym

Tak sie cieszyłam że juz koniec bo Michu wyrósł ze śpiworka zimowego i go wydałam......

wiec sobie darujemy narazie..;-)
A w domu znowu sajgon! Ja nie wiem czy ja rozpieszczam, ale robie wszystko zeby mi nie płakała, moze ja za bardzo rozpiesciłam, naleze raczej do tych nadopiekuńczych matek.
