reklama

Październik 2008

czarna wpadnij do mnie ja nie wiem od czego zaczynać
magda zdrówka

my dziś pomontowaliśmy lampy na sciane w klatce i ledy, położylismy podłoge w salonie, więc coraz liżej końca. Młody był dziś 2 razy na spacerze, Duet zwiał jak zawsze:-) ( naszczeście wie gdzie wrócić). Młodemy wraca apetyt- choć ma straszna awersje na łyżeczke- ale mam nadzieje ze to potrwa góra tydzień i minie, już kiedyś po chorobie też tak było.
 
reklama
Dorotka- ja nie chcę 2 dzieci na raz oduczać, tylko Izki dwa razy.
Bo sądzę, że jak zobaczy, że mały ma smoka, to będzie też chciała.
I wogóle może się bardziej "pieścić" jak się konkurencja pojawi.
A tak to latem, jak już ja się w rytm wbiję, to powalczymy.
Zresztą nie wiadomo, czy mały będzie chciał wogóle smoka.

Ja dziś śmigam na długi spacer, bo dawno nie byłyśmy przez te gorączki,
a po południu szkoła rodzenia.
Chodzę sobie czasem tak dla relaksu.

MIŁEGO!
Aby nie było ale ja się z tym niezgadzam że bedziesz 2 x odzwyczajała:tak::tak: też to przechodziłam fakt ze laura była starsza jak się Sami ur (22miesiące) ale dłużej cycoliła smoka. Tylko że ja miałam mało spotykaną metodę odzwyczajania:-p:-p
czarna wpadnij do mnie ja nie wiem od czego zaczynać
magda zdrówka

my dziś pomontowaliśmy lampy na sciane w klatce i ledy, położylismy podłoge w salonie, więc coraz liżej końca. Młody był dziś 2 razy na spacerze, Duet zwiał jak zawsze:-) ( naszczeście wie gdzie wrócić). Młodemy wraca apetyt- choć ma straszna awersje na łyżeczke- ale mam nadzieje ze to potrwa góra tydzień i minie, już kiedyś po chorobie też tak było.
Kobieto Ty po tych swoich remonatch to bedziesz miała taki cycuś glancik że bedziesz z d... do góry leżeć:-p:-p:-p

Witam dziś PIERWSZA:szok::szok::szok::szok:
Dziś w planach spacerek i szukanie patyków na Marzanne:tak::tak::tak: a tak to stara bida. Mały dzielny bez smoka w dzień nawet nie szuka zasypia bez problemów ale w nocy popłakuje i łazi i szuka:-D:-D:-D ale mamunia przytuli i już jest ok:tak::tak:

No babeczki chyba czas na jakieś wiosenne zakupki:cool2::cool2::cool2: ja sobie postwaiłam warunek zero rzeczy czarnych i białych:-p:-p:-p bo zauważyłam brak kolorów w mojej szafie:zawstydzona/y:
 
Czołem Dziewuszki ;-)
Ja dziś sama w biurze, więc weekend praktycznie mi się zaczął...wreszcie. To był bardzo ciężki tydzień, znów przechodziłam swego rodzaju załamanie nerwowe (ten typ tak ma) i mam dwa dni wyjęte z życiorysu, oczywiście koniec końców to mężowi dostało się po du...ie bo to jakby on jest odpowiedzialny za trzymanie mnie na powierzchni (takie zalecenia psychologa), a znów się zagapił, kiedy ja się nakręcałam na super matkę polkę i żonę ze Stepford :zawstydzona/y: Ale już wracam do żywych. Poza tym sprzedałam spacerówkę, już przyszła nowa (śliczna, oliwkowa) Syn z niej nie wychodzi (wózek stoi w domu, bo Maksymilian ma jednak ten cholerny katar), a Mąż nogami przebiera, kiedy będzie inauguracyjny spacerek. W związku z pogodą i zanikającymi gilami panujemy na jutro wielkie spacerowanie:-)
W pracy zapierdziel i młyn, zabierałam cały tydzień dokumenty do domu (zresztą w tamten weekend też papiery przewracały się po domu), ale ten już zupełnie wolny.

D. się napalił na wyjazd na basen do sąsiedniej Łomży (w moim mieście basen z prawdziwego zdarzenie, przystosowany dla dzieci dopiero się buduje), a w związku z przeziębieniem M. skończy się na wizytach gdzieś po rodzinie :tak:
Tyle u mnie nowości, reszta zupełnie po staremu.

a nie, jeszcze zaczęłam kurs na prawo jazdy.
 
no ja liczę na fotencję tego królestwa:tak::tak:

No nie było przeprowadzki przez to jej choróbsko.
Może w weekend się uda. Jeszcze karnisz został i duperele.
Ale się nie boję, bo i tak śpi teraz sama w sypialni, więc nie powinna się bać.


Aby nie było ale ja się z tym niezgadzam że bedziesz 2 x odzwyczajała:tak::tak: też to przechodziłam fakt ze laura była starsza jak się Sami ur (22miesiące) ale dłużej cycoliła smoka. Tylko że ja miałam mało spotykaną metodę odzwyczajania:-p:-p

Możesz to rozwinąć? :-D:szok::-)
Ja teraz nie czuję się na siłach z nią w nocy walczyć.
W sumie mało cycka - tylko do zasypiania, to nie ma pośpiechu.


No i wczoraj ani dziś spacerów nie było, bo Iza wstała bez głosu.
Ma zapalenie krtani.
Na szczęście leciutkie i bez antybiotyków walczymy, ale jednak.
Ja dostałam Bioparox dla siebie do psikania.
Dzisiaj sprzedałam Izkę do dziadków i kończę okna, bo czuję, że po świętach, to się już posypię.

MIŁEGO!
 
Czołem Dziewuszki ;-)
Ja dziś sama w biurze, więc weekend praktycznie mi się zaczął...wreszcie. To był bardzo ciężki tydzień, znów przechodziłam swego rodzaju załamanie nerwowe (ten typ tak ma) i mam dwa dni wyjęte z życiorysu, oczywiście koniec końców to mężowi dostało się po du...ie bo to jakby on jest odpowiedzialny za trzymanie mnie na powierzchni (takie zalecenia psychologa), a znów się zagapił, kiedy ja się nakręcałam na super matkę polkę i żonę ze Stepford :zawstydzona/y: Ale już wracam do żywych. Poza tym sprzedałam spacerówkę, już przyszła nowa (śliczna, oliwkowa) Syn z niej nie wychodzi (wózek stoi w domu, bo Maksymilian ma jednak ten cholerny katar), a Mąż nogami przebiera, kiedy będzie inauguracyjny spacerek. W związku z pogodą i zanikającymi gilami panujemy na jutro wielkie spacerowanie:-)
W pracy zapierdziel i młyn, zabierałam cały tydzień dokumenty do domu (zresztą w tamten weekend też papiery przewracały się po domu), ale ten już zupełnie wolny.

D. się napalił na wyjazd na basen do sąsiedniej Łomży (w moim mieście basen z prawdziwego zdarzenie, przystosowany dla dzieci dopiero się buduje), a w związku z przeziębieniem M. skończy się na wizytach gdzieś po rodzinie :tak:
Tyle u mnie nowości, reszta zupełnie po staremu.

a nie, jeszcze zaczęłam kurs na prawo jazdy.
dobrze że te paskudne dni szybko mineły:tak::tak::tak: u nas też Aqua park w budowie niby kwiecień/maj ma już byc:-p:-p I jak na kursie???? Pochwal sie wózeczkiem!!!
No nie było przeprowadzki przez to jej choróbsko.
Może w weekend się uda. Jeszcze karnisz został i duperele.
Ale się nie boję, bo i tak śpi teraz sama w sypialni, więc nie powinna się bać.




Możesz to rozwinąć? :-D:szok::-)
Ja teraz nie czuję się na siłach z nią w nocy walczyć.
W sumie mało cycka - tylko do zasypiania, to nie ma pośpiechu.


No i wczoraj ani dziś spacerów nie było, bo Iza wstała bez głosu.
Ma zapalenie krtani.
Na szczęście leciutkie i bez antybiotyków walczymy, ale jednak.
Ja dostałam Bioparox dla siebie do psikania.
Dzisiaj sprzedałam Izkę do dziadków i kończę okna, bo czuję, że po świętach, to się już posypię.

MIŁEGO!

To się Izunia zaprawiła:szok::szok::szok::szok: zdrówka dla niej i dla Ciebie:tak::tak: a te okna zostaw w cholere bo przed świetami sie rozsypiesz!!!! albo bardziej rozchorujesz:tak::tak:
Co do mojej metody to lepiej nie będę pisać:-D:-D:-D


Normalnie słonko tak mnie wołało że ubrałam maluszki i poszłam z nimi na podwórko. Potworki się wyszalały ponad 1,5h;-) a jak wróciliśmy mały zjadł Danio i padł:-D:-D po obiadku powtórka :-p:-p:-p

Coś wam napisze.
Wczoraj będąc na spacerku przechodziłam koło pary dziadków którzy byli na spacerku z takim moze rocznym maluszkiem. I ten gościu mówi (nie wiem czy do mnie czy do swojej żony) że szkoda że nie ma skupu dzieci, bo było by po problemie:szok::szok: a ja z uśmiechem że dzieci to nie problem ale sens i radość życia. Ale mu było głupio i zaczął przepraszać:-D:-D:-D
 
To się Izunia zaprawiła:szok::szok::szok::szok: zdrówka dla niej i dla Ciebie:tak::tak: a te okna zostaw w cholere bo przed świetami sie rozsypiesz!!!! albo bardziej rozchorujesz:tak::tak:
Co do mojej metody to lepiej nie będę pisać:-D:-D:-D

No to dopiero teraz mnie zaintrygowałaś.
A z oknami spoko loko.
Tak z grubsza tylko. Szyby i firanki, bo już mało co przez nie widać ;)
Już mi tylko 2 zostały.

A się nie chwaliłam, ale mam nową pralkę.
Stara się rozsypała.
Będziemy dziś podłączać i testować.
 
cześć kobitki wiosennie :cool2::-)
wiosennie, bo u nas naprawdę przyjemnie na dworze i bez wiatru, a jeszcze kilka dni temu straszyli że na pomorzu w piątek ma głowy obrywać wiatrzysko
internet śmiga aż miło, przy okazji był restart i wszystko od nowa powgrywałam

czarna ja po wczorajszym przeglądzie ciuchów stwierdzam że ostatnie porządne zakupy były jeszcze przed ciążą :dry: więc nie ma to tamto, czas ruszyć na łowy ciuchowe :tak:
malena zdrówka dla Izuni
M. na Maksa powodzenia na kursie :tak:
 
Pochwale się wózkiem jak tylko go gdzieś uwiecznię na spacerku :tak: A kurs mnie na razie strasznie wnerwia - poszłam do niby dobrej szkoły w ramach promocji: co miesiąc organizują jeden kurs nie za 1000 zł tylko za 700 zł, ale niestety jak na razie wygląda to tak, że przychodzimy do jakiegoś obskurnego lokalu i oglądamy przez godzinę płyty z instruktarzem różnej maści, a prowadzącego widzimy jak nam te płyty włącza i wyłącza :dry:potem będzie egzamin z teorii (taki jak państwowy test) i dopiero dopuszczenie do jazd i prawdziwa nauka, dopytywanie, douczanie w praktyce. No ja niestety jestem z tych upierdliwych co by chcieli już teraz o coś dopytać itd. a tu nie ma kogo. Powiem więcej, podobno wszystkie szkoły w moim mieście tak odwalają teorię bo zakładają, że testów na egzamin to i tak ludzie uczą się na pamięć, a widać tylko ja jedna głupia chciałabym "na rozum":cool2: Pozostaje doczytywać podręcznik, który dostaliśmy w pakietach. No i dziś nie idę - jak znów będę musiała słuchać czemu jedne znaki są okrągłe a inne trójkątne przez godzinę to padnę na miejscu.
Dla zdrowia psychicznego wybieram się dziś zamiast na kurs.....na zakupy:-D U mnie dokładnie to samo: ostatni raz wietrzyłam szafę jesienią, a nowe elementy wprowadzałam tamtej wiosny/lata, przy czym od tamtej pory rozmiar mi wrócił i nie wszystkie (zwłaszcza spodnie i spódnice) są ok. Powiem więcej, ponieważ kupiłam sobie kozaki na jesieni, oddałam w lutym do reklamacji, a wczoraj zwrócili mia kasę nabyłam już cudnej urody, na obrzydliwie wysokim obcasie botki, jeszcze nie do końca opanowałam sztukę chodzenia w nich, ale przynajmniej pomacać i popatrzeć mogę - a wszystko dzięki przecenie :tak: Dziś poluję na kurteczkę "prawie skórzaną" w kolorze botków tj. tzw. camel. Dziewczyny czy Wy chodzicie po tzw. sekendhendach??? Moje znajome się zachwycają a ja w takim sklepie w życiu nie byłam :zawstydzona/y:
 
Malena ja na ból gardła jeszcze homeogenne ssałam - to homeopatyczne. A Izka rzeczywiście nieżle się doprawiła. Oby leczenie pomogło. A jak nowy pokoik?
Ppatqa to Was rozłożyło i po sąsiadach jeszcze poszło :-) Teraz to już pewnie na prostą wychodzicie. A z remontem jestem pod wrażeniem - tempo zabójcze. Dobrze, że pogoda dopisuje!
Evelajna poprawy nastroju życzę. I już się nie schizuj!!!
Mama Maksa super pomysł na prezent :-) Ale będą zaskoczeni :-) Myślę, że tu już nic dodać się nie da ;-)
Dorota, Czarna gratuluje odsmoczania. U nas na razie nie do przejścia, chociaż jeden ząb na dole krzywo rośnie i trzeba będzie się zmobilizować.

Ja niedawno wróciłam z pracy. Byłam z Bartkiem, ale jakoś dało radę. Tyle cioć i wujków, że do zabawy chętnych nie brakowało. Zasnął w drodze powrotnej i myślałam, że będzie spał i spał, a on właśnie się obudził. Spał niecałą godzinkę, ale za to może wieczorem ładnie zaśnie i pośpi dłużej rano 9marzenia ściętej głowy) Dziś obudził się o 3 i chciał się bawić. Butla pomogła, ale o 6 już był koniec, a budzik nastawiony na 6:30 wrrr!
Niedługo idziemy po Martynę, jakiś obiad na szybko (chyba naleśniki), 2 godziny w ohp i koniec dnia.
Jeszcze mam mega @ i coś mi znowu w plecach łupnęło jak dźwignęlam Bartka więc jestem nie do życia. Starość nie radość :-)
 
reklama
Helloł po małej przerwie. Cieszę się, ze zauważono mój brak hehehe Wiem, wiem...pojawiam się i znikam.

A my ze smoka jeszcze nie rezygnujemy conajmniej do wakacji.

Co do historyjek to mnie ubawiła moja córa. Dzis na spacerze co chwila zdejmowała czapkę i groziłam jej palcem. Za którymś razem gdy ubierałam jej czapkę przechodził starszy Pan i słyszał, ze strofuje młodą. Facet mówi, ze jest ciepło i on też czapki nosić nie będzie, po czym zdjął ją z głowy...Hanka wyciaga palucha i mówi: oj, oj...nie wolno!!!! Facet wciagnał czape na głowe i poszedł;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry