Hello laseczki ;-)
Przede wszystkim ogromne Gratulacje dla wszystkich zaciążonych


Ja po cichu tez planuje sobie małą "Zuzię", ale najpierw musze zrobic porządek z moim mega wysokim TSH i niskim FT4 czyli po polsku z niedoczynnością tarczycy... Mam skierowanie do endokrynologa i jutro jade probowac sie zarejestrowac do niego na NFZ, bo nigdzie miejsc nie ma, a jesli się nie uda bedzie trzeba isc prywatnie, bo wyniki mam straszne...
U nas po staremu. Patryk dalej w delegacji i tylko na weekendy w domu, wiec zamulamy sami z Rafałem. Spacerki, plac zabaw i ogolnie rutyna dnia... W piątek ide do denstysty sadysty na kolejne kanałowe, wiec kasa sie tez sypie... :-(
Wczoraj miło spedziłam dzionek w towarzystwie naszej Kasi, jej męża, Martynki i Bartusia. Sa na kilka dni niedaleko Trójmiasta, wiec wczoraj zwiedzali troszke Gdynie, bylismy na spacerze, w Oceanarium i na rybce

U Kasi w sumie wszystko ok, nie miała ostatnio czasu na forum, ale kazała was pozdrowic i obiecała, że jak sie troszke uspokoi to zajrzy do nas :-)
U nas z nocnikowaniem zero postepów wiec chyba na razie odpuszczam, didi tez dalej uzywamy, ale Rafał bierze tylko do zasypiania i potem wypluwa, w dzien go prawie w ogole nie rusza, wiec nie jest tak zle. Za to z mówieniem coraz ładniej. Oprocz pojedynczych coraz wyrazniejszych słow, mamy budowanie krótkich zdan typu:
"Ide sam dada", "tatus/mama daj ...", "dadam mata i mata" (czyli oglądam Pata i Mata, bo ostatnio ma na to szał), ewentualnie "dadam bubuś i tydys" (kubus puchatek i tygrys) "jedzie duze auto" i duzo duzo innych takich prostych. Do Hani troche nam brakuje, ale gonimy gonimy

W sobote Patryk wchodzi do domu z pizzą, Rafał go przyuwazył i krzyczy "tata daj pice"

Rozumie w sumie prawie wszystko co się mowi. Kojarzy tez super. Jak sie zapytam wieczorem gdzie dzisiaj bylismy albo co widział dzisiaj czy cos to odpowiada swoimi słowami

No i od jakiegos miesiaca jak tata przyjezdza na weekend to jest tylko "tatus", mama moze nie istniec

Jak sie ostatnio koło niego np. polozyłam zeby go uspac, mowi do mnie "mama idz, tata odź"

Ogolnie w super etapie teraz są nasze szkraby. Przychodzi do mnie i sam mówi "tulimy" (jak w teletubisiach) albo "daj buzi"

Jak cos mi daje mowi "osze" i czesto odkłada jakies rzeczy na miejsce, z którego wczesniej je wziął

Ma tez swoje zagrania, mały artysta. Podchodzi do mnie i mowi tak specjalnie "ej Ty" albo "Ty Ty", ja do niego "jaka Ty" a on z takim smiesznym głosem "Mamaaaa"
Mamy dalej troche problemy z kupkami, daje znowu laktuloze... No i ostatnio mojemu leniowi sie gryz nie chce - znaczy jakies paluszki, krakersy czy chlebek są ok, ale jak mu juz cos pogryzc typu mięsko, jakies kluski itd to trzyma w buzi, a potem wypluwa.
A teraz ide mu dac obiadek bo dopiero wstał. A jutro mam nadzieje ze łądnie bedzie, bo sie umowilismy z Rafała chrzestną na plaze
Buzka ciotki klotki :-)