reklama

Październik 2008

Cześć
i po wekendzie,

mielismy dzisiaj straszną noc, Szymon przytłukł wieczorem największego palca u nóżki i nie mógł spać, płakał i kazał dmuchać na palucha do 2 w nocy. Było i noszenie i oglądanie bajki i przytulanie. A rano skowronek wstał od 7:szok:. A ja taka połamana i nieprzytomna snuję się po domu...
 
reklama
A u nas kopiuj-wklej... Nic nowego. Oprócz tego, ze się na grypę zaszczepiłam. Nie wiem czy to coś da, ale w związku z notorycznym chorowaniem Maćka i moimi planami powiększania rodzinki, pomyślałam sobie, że może warto. Mamy firmowe szczepionki w naszej przychodni, wiec w piątek spontanicznie stwierdziłam, że raz kozie śmierć ;) A poza tym w środę mamy wizytę u laryngologa i logopedy. Zobaczymy co powie.
Ostatnio jak Maćka rozbierałam w szatni, to jego koleżanka z grupy mamie piosenkę śpiewała przedszkolną... Aż mi się łezka w oku zakręciła... Ja też tak chcę...
A co kolorów, to w piątek pani ze żłobka mówiła, że dzieciaki uczyły się jak się przechodzi przez jezdnię, że po pasach i na zielonym i z dorosłym itp. Młody chyba niewiele z tego wyniósł, bo jak w domu bawiliśmy się klockami, to za chiny nie rozróżniał czerwonego od zielonego ;)
 
Hej Hej!

Domi baaardzo spóźnione, ale nie mniej serdeczne Sto Lat!!!
Ula faaajnie z tym przedszkolem:) Jak ja bym chciała Tusię gdzieś posłać, ale te ceny (!)
Kaka u Ciebie niedziela jak u mamy - zapach ciasta doleciał do mnie. Pychotka:tak::-)
Wiola Szymciowi buziaki w plaucha, A co tam. Takie małe są tak słodkie, że można ciumać i ciumać. Mam nadzieję, że już lepiej.

A u mnie podłamanie jakoś minęło. Ponawiam badania tutaj, bo te z Polski jakieś sprzeczne.
Cytologia: że podłoże grzybiczne, posiew: że bram zmian grzybicznych :dry::confused2:

Wczoraj przyleciała moja mama z ciocią i strasznie mi fajnie:-)
A dzisiaj wieje huraganowo o czym zresztą uprzedzali więc będzie bezsennie.

Ściskam!
 
Cześć
i po wekendzie,

mielismy dzisiaj straszną noc, Szymon przytłukł wieczorem największego palca u nóżki i nie mógł spać, płakał i kazał dmuchać na palucha do 2 w nocy. Było i noszenie i oglądanie bajki i przytulanie. A rano skowronek wstał od 7:szok:. A ja taka połamana i nieprzytomna snuję się po domu...
auucc musialo bolec:shocked2: biedaczek

A u nas kopiuj-wklej... Nic nowego. Oprócz tego, ze się na grypę zaszczepiłam. Nie wiem czy to coś da, ale w związku z notorycznym chorowaniem Maćka i moimi planami powiększania rodzinki, pomyślałam sobie, że może warto. Mamy firmowe szczepionki w naszej przychodni, wiec w piątek spontanicznie stwierdziłam, że raz kozie śmierć ;) A poza tym w środę mamy wizytę u laryngologa i logopedy. Zobaczymy co powie.
Ostatnio jak Maćka rozbierałam w szatni, to jego koleżanka z grupy mamie piosenkę śpiewała przedszkolną... Aż mi się łezka w oku zakręciła... Ja też tak chcę...
A co kolorów, to w piątek pani ze żłobka mówiła, że dzieciaki uczyły się jak się przechodzi przez jezdnię, że po pasach i na zielonym i z dorosłym itp. Młody chyba niewiele z tego wyniósł, bo jak w domu bawiliśmy się klockami, to za chiny nie rozróżniał czerwonego od zielonego ;)
mmm slodkie to kiedy moja mi zaspiewa:sorry2:

Hej Hej!

Domi baaardzo spóźnione, ale nie mniej serdeczne Sto Lat!!!
Ula faaajnie z tym przedszkolem:) Jak ja bym chciała Tusię gdzieś posłać, ale te ceny (!)
Kaka u Ciebie niedziela jak u mamy - zapach ciasta doleciał do mnie. Pychotka:tak::-)
Wiola Szymciowi buziaki w plaucha, A co tam. Takie małe są tak słodkie, że można ciumać i ciumać. Mam nadzieję, że już lepiej.

A u mnie podłamanie jakoś minęło. Ponawiam badania tutaj, bo te z Polski jakieś sprzeczne.
Cytologia: że podłoże grzybiczne, posiew: że bram zmian grzybicznych :dry::confused2:

Wczoraj przyleciała moja mama z ciocią i strasznie mi fajnie:-)
A dzisiaj wieje huraganowo o czym zresztą uprzedzali więc będzie bezsennie.

Ściskam!
dziekuje kochana
widzisz bedzie dobrze ponow badania trzymam kciukasy!!!

Hello babeczki, ja wpadam sie przywitac tylko ;-) Porzadek w domku juz jest, chociaz pewnie za moment dzieci znowu zrobia burdel...;-)
Na 14.20 do pracy mykam, chociaz nie wiem jak to bedzie bo mamy maly "problem" ale o tym jak sytuacje bede miala juz calkowicie jasna.
Tak wiec dziewczyny milego weekendu wam zycze !! :-)
Magda co tam za "problem"??

a ja sama maz w pracy i cos mi sie spac nie chce:sorry:a rano kto za mnie wstanie zaprowadzic dzieci do szkoly:confused:
mloda tez oglada tv:dry:i ani mysli spac;-)

milej nocki laseczki
czarna cos sie migasz ostatnio co jest????
 
Dzien doberek i ja sie witam.
A to na zyczenie :

Lubie Kake, kaka jest fajna, nie wiem co bym zrobila gdybym jej nie poznala, takiej jak ona to ze swieca szukac itd.:-D:-D:-D:-D

A tak poza tym to kopiuj wklej;-) dom, juz teraz praca i probuje sie uczyc (nacisk na probuje), teraz w pracy maly za.jeb bo ludzi do pracy niet, wiec nadgodziny pewnie beda ale znowu kasa z tego wiec nie narzekam,tym bardziej ze czas szybko mija, jakos mocno sie nie napracuje, chociaz wieczorem nogi mi juz du.py wchodza, ale znowu mysle sobie ze kalorie spalam:-D
Dobra uciekam milego dnia babeczki:-)
 
Cześć babeczki

Ja po weekendzie i jestem totalnie wykończona.W sobotę po południu młody dostał gorączki ale z racji tego że M zdążył się napić a ja taki kawał drogi już nie pojadę to zostaliśmy do niedzieli. W nocy jeszcze wyższa temperatura i właściwie prawie nie spaliśmy bo młody płakał i nie mógł spać. W niedziele znajomi dostali telefon że ojciec kolegi jest w stanie krytycznym w szpitalu i umiera i żeby natychmiast przyjechali, tak więc szybka ewakuacja. Generalnie młody ma ostre zapalenie uszu na szczęście już wczoraj dostał antybiotyk więc dziś już widzę poprawę i temperatura już jest niższa.
Koleżanka jest ginekologiem i zdrowo mnie nastraszyła i muszę porozmawiać z moim ginem o cesarce. Po porodzie obniżyła mi się znacznie macica tak że szyjkę miałam na zewnątrz w sensie dosłownym. Musiałam młodego odstawić od piersi i brałam leki. Niby teraz wszystko jest ok ale jest ona mimo wszystko obniżona. Koleżanka powiedział mi że po drugim porodzie naturalnym jest duże prawdopodobieństwo że się to powtórzy i to w mocniejszej postać a nawet jest ryzyko wypadnięcia macicy. Później została by mi tylko plastyka całej macicy czyli operacja przyszycia jej w górze.No i generalnie jestem lekko tym faktem przerażona. A dziś czuję się jak bym maraton przebiegła a brzuch boli mnie tak jak by mnie ktoś w niego skopał...:baffled:
 
reklama
Marma to się namęczyłaś, zdrówka dla Małego a ty odpoczywaj kiedy tylko możesz
Kaka ładnie to tak robic komus smaka na ciasto ;-)
Magdasf nie ma to jak znaleźć dobrą strone w kazdej sytuacji
Evelajna fajnie że mama do ciebie przyleciła i wierze ze wyniki beda ok

u nas weekend ok. tylko noce beznadziejne były bo macko przeziebiony i katar z kaszlem go budziły. Mnie dopadła jesienna chandra...ogólnie jakoś tak mi źle ... pogoda do bani i weny brak. poza tym mam doła ba ograniczam słodycze itp a waga zapi....la jak szalona w góre.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry