hejka korzystam pójki mały spi, a chłopy robia zaopatrzenie lodówki w mieście;
Kamil zaregował super na Damianka, mówi ze to jego "braciszek, Damianek, pan "nazwisko" ale mały", głaszcze, przytula, całuje, jak mały płacze wysyła mnie na góre, niestety przynosi mu do łóżeczka samochody i to akurat te wyjące i mówi, patrzy lub obudził się- podoba mu się, wiec jak mam dwójke to jeszcze nie ogarniam; musze tylko pilnować paluszków małego, bo młody i małemu próbuje dobrac sie do paznokci ( jak i nam wszystkim jakby chciał oderwać). Narazie Krzys jest w domu, więc jakos się dzielimy tą dwójką.
Ja dalej walcze z cyckami, zostały drobne kamienie, ale moge juz ruszac rękami; jak wieczorem zaśnie dwójka to działam pod prysznicem. Krocze nap.... niestey miałam tak samo duże cięcie jak przy pierwszym. Ogólnie brak czasu by się przespac, poleżec, wczoraj zaliczylismy pierwszy spacer, a raczej pół dnia na dworze.
no i sie obudził