reklama

Październik 2008

reklama
GOSIU ja Cie podziwiam :tak:Dom wysprzatalas to teraz mezusiowi niespodzianke chcesz sprawic super zona z Ciebie I super ze i dla twojej malej tez cos robisz normalnie na wielkich obrotach jestes widze :-D:-D:-D
BLOND ciesze sie bardzo ze RAFALEK sie odezwal teraz jak jestes w domu to zjedz cos slodkiego i sie w niego wslu**** napewno pokopie mamusie .A co do twoich boli to moze srio to przez stres a do piatku juz niedaleko i pojdziesz do gina:tak:A egzamin pewnie nie poszedl tak zle jak piszesz hihih
MINISIA tys tez na pelnych obrotach :tak:Twoje dzieciaczki maja sie fajne z toba dla kazdego robisz cos milego :-D
MAGDASF1 wlasnie trzeba sie dowiedziec jak to jest z L4 na tym zasilku rehabilitacyjnym Ja wiem ze 6 tygodni wczesniej bo wtedy wiesz kasa przyjdzie szybciej i nie tzreba bedzie czekac tyle na ta procedure bo w miedzy czasie dostanie sie normalnie kase z zusu czyli wyplate.Ja niestety mialam klopot z tymi dokumentami i dopiero jutro je bede wysylac poleconym bo do cieszyna nie bede specjalnie jechala aby to zaniesc do zusu a te 180 dni mija mi 13 sierpnia wiec wniosek zlozony bede miala jakies 2 tygodnie wczesniej wiec nie zdziwie sie jak poczekam na kase :-(

Ja bylam z szpitalu i rozmawialam z polozna i ona mowila ze dzis nie ma sensu abym lezala od dzis bo i tak dzis mi nic nie zrobia wiec dzis jeszcze w domu jestem i jak co to mam przyjsc jutro rano ale ja sie caly czas zastanawiam czy isc czy nie ?????????? i nie wiem co mam zrobic ??????
 
Majeczka, okropna ta Twoja historia. Wydaje mi się, ze ze mnianą nazwiska nie będzie tak łatwo. Moja siostra zachowała swoje panieńskie nazwisko po ślubie ale po czasie okazało się, ze jest to niewygodne. Czesto musiała się tłumaczyć, ona nazywała się tak a dzieci po ojcu...wiec jak chciała cos załatwic no to tłumaczyła kim jest dla tych dzieci. W końcu w urzędzie zmienili jej to nazwisko ale łatwo nie było.
Nazwiska najczęsciej zmieniają jak mają negatywny wydźwięk.
Moze coś w necie znajdziesz??

A we mnie dziś życie znowu weszło. Chatka wysprzątana. Pomidorówka ugotowana. Ja sama ogarnieta i podmalowana więc jest ok:tak::-D
Podziwiam Cię mi dawno nic nie chce się robić ze swoim wyglądem. Ale na pewno dobrze się czułam ja jakiegoś make-upa strzeliłam. W sobote przypomnę sobie jak to się robi. A co do zmiany nazwiska....chcę je zmienić żeby wrazie czegoś np: mojej śmierci. Nie przyjechali do mnie odebrać mi dziecka...Ci ludzie są okropni...jak własny ojciec może grozić synowi,ze mu zęby powybija? Dla mnie milszy też nigdy nie był... A moi rodzice-teraz wiem,że to anioły-nie wiem jak bym dała radę bez nich...

Majeczka, ale macie jazdy z teściuniem. Pies go ganiał! Powodzenia przy zmianie nazwiska. Jak się stary o tym dowie to dopiero Wam będzie jazdy robił.:no:

Myślę,że jak zmienimy nazwisko to w końcu zrozumieją,że nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego...

Majeczko wiem z własnego doświadzczenia, że jak pójdziesz na policję i powiesz , że ktoś Wam grozi to policjant powie - przykro nam ale w tej sprawie nic nie możemy zrobić, bo nikt nikomu nic nie zrobil a na podstawie tylko samych gróżb oni NIC nie zrobią.
Jeśli nie daj Boże doszło by do pobicia - dopiero wtedy mogą się koło tej sprawy zakręcić.
Tak było w moim przypadku jak miałam problemy z pijącym bratem 4 razy wzywalam policję na "gorąco", wtedy, gdy byla awantura i dopiero potem sprawa poszla do sądu grodzkiego i zapadl wyrok.

I tak sobie myślę, że jak zmienicie nazwisko a oni się o tym dowiedzą to będą się probować mścić, uważajcie na siebie, ludzie pod wpływem alkoholu i takiej nienawiści są nieobliczalni.

Ale głowa do góry, każda nawet najmniejsza awanturę od razu powinniście zgłosić

na policję

Oni dopiero nam zrobią jazde jak się o dziecku dowiedzą...(dzwonią co jakieś 5 m-cy żeby zapytać czy w ciąży jestem..są chorzy-skąd wiem co planują...)Przed ludzmi udają kochajacych rodziców-a potwora robią ze mnie i z moich rodziców...Mówią,że nastawiam M...chyba poszaleli-a kto mu zawsze tłumaczy,że jacy są to są ale ma mówićdo nich z szacunkiem (czcij ojca i matkę)...Kto prosił ich o ostatnią szanse dla nich jak M miał już dość-ja! Zaprosiliśmy ich na ślub i przyjęcie-nie przyszli ani oni ani jego rodzeństwo...Muszę złożyć donos...bo pózniej niech się coś stanie...:no: Nie będę czekała aż ktoś pobije albo zabije mojego M...Coraz bardziej boję się o swoją rodzinę... Wiecie co się dowiedziałam,że on wczoraj zaszedł do naszych sąsiadów (sami mają problemy-ale o kim będą gadać?) Wyżalił im się... powiedział,ze nawet o ślubie nie wiedział (ogło być i tak-bo jak pojechaliśmy ich zaprosić to ledwo co mógł chodzić-zachlał...ale poza tym wszyscy byli trzezwi. Przynajmniej tak mi się wydaje) Mój M przeprasza mnie za swojego ojca-ale to nie jego wina,ze ma takich starych....
 
Majeczko widze ze i Ty masz ciekawie....przykre ze ludzie z jednej rodziny sie tak traktuja ...ja tez bym doniosla o tym na policje, bo jesli rzeczywiscie cos sie stanie (a mam nadzieje ze nie) to pozniej policja sie zdziwi ze nikt im nie zglaszal grozb itp, mimo ze na bank to tez oleje, ale przynajmniej beda miec w papierach ze ktos cos zglaszal.
Dorotko a jak tam z Twoim M?jakies nowe wiesci?
mi sie moja dzidzia jakos chyba przesunela...byla dobrze ustawiona a teraz go czuje plasko, tzn kopie mnie na dole z prawej i lewej strony brzucha.a topod prawum zebrem dzisiaj to wydaje mi sie ze po prostu rozrastami sie tam wszystko w srodku i pewnie dlatego mi tak niewygodnie jek siedze, bo jak sie wyprostuje to juz tego nie czuje:)
 
Majeczka gratuluje studniowki:-)
Wanilia mi sie niby dzisiaj tez 7 miesiac zaczyna, suwaczek pokazuje 27 tydz, a kalkulator bb 28 t i 1dz:tak:
Rafalek o 12 kopnal mnie kilka razy wiec odetchnelam:)ale i tak jakos mniej niz poprzednio:-(i nisko jakos .mnie cos dzis brzuch uciska pod prawym zebram i niewygodnie mi sie siedzi:-(to az boli. w piatek mam wizyte to sie czegos dowiem wiecej:tak:
ja juz po egzaminie...poszlo mi nieciekawie, ale za to odebralam moje wyniki badan i sa oki:tak:
Dorotko powodzenia zycze w szpitalu:tak:
7 miesiąc:szok:jak ten czas leci...Kochana niedługo będziesz tulić swoją Kruszynkę:-)
A z tych swoich problemów to zapomniałam o swojej 100-dniówce:-D
Cieszę się,że masz dobre wyniki badanek:tak: A Rafałek oże dziś wiecej śpi-a jak śpi to rośnie:-D
Ja bylam z szpitalu i rozmawialam z polozna i ona mowila ze dzis nie ma sensu abym lezala od dzis bo i tak dzis mi nic nie zrobia wiec dzis jeszcze w domu jestem i jak co to mam przyjsc jutro rano ale ja sie caly czas zastanawiam czy isc czy nie ?????????? i nie wiem co mam zrobic ??????

Dorotko idz jutro chodzi o Twoja Oliwkę:tak: Mamusia i córcia muszą być zdrowe:tak: Wszystko będzie dobrze-powodzonka-pisz do nas
 
Dorka, faktycznie nie najlepszy moment na szpital, ale kiedy jest odpowiedni moment???
A jak już byłaś w szpitalu to dlaczego Cię nie zbadali czy z szyjką wszystko w porządku, jeśli tak to spokojnie mogłabyś poleżeć w domu.
No i najważniejsze jak boli to nie lekceważ tylko do szpitala!

A wniosek to możesz wysłać poleconym priorytetem i dojdzie w 2 dni.
 
Dorota kiedy otrzymasz juz ten zasilek rehabilitacyjny to masz od danego dnia do danego, w naszym przypadku do dnia porodu, wiec wtedy nie musimy juz zawozic L4. Tak przynajmniej miala ta moja kolezanka.
Mnie w zusie powiedzieli ze te podanie o ten zasilek mam zlozyc u nic, a nie w zusie pod ktory podlegam bo i tak to do nich idzie, a tak bedzie poprostu szybciej.
 
MAJECZKO kochana jakos musicie sie 3 mac i nie przejmowac sie jego rodzicami.Wiem jak rodzic i alkohol moga zepsuc zycie :-(Dawaj nam znac co z tym nazwiskiem 3 mam kciuki

Dziewczyny w szpitalu na oddziale nikogo nie bylo Najpierw czekalam a pozniej dopiero znalazlam polozna i ona sie pytala o co mi chodzi to jej powiedzialam i pytala kiedy bylam u gina i jak wtedy z moja szyjka ale ze jak sie niepokoje to najlepiej rano przyjsc i jak bedzie dobrze to za 2 lub 3 dni wyjde:tak:
Teraz mnie akurat nic nie boli i to tak jest bo jakby mnie bolalo teraz to latwiej by mi sie szlo wiem glupie myslenie ale ja juz tak mam ze jak chce wlasnie isc do szpitala to nic mnie teraz nie boli choc do jutra rana jeszcze daleko A jak pewnie nie pojde to bedzie mnie bolalo:baffled:
Kurcze dalej nie wiem co zrobic Bo tu przeprowadzka w sobote klucze mamy isc odebrac i rozmawiac z wlascicielami i wogole kupa roboty w domu i mama sama bedzie siedziala w domu.M pojedzie jutro popoludniu do pracy i mama bedzie sama a ze ja sama w szpitalu tylko pewnie mama jak sie bedzie dobrze czula to przyjdzie na chwile ale ja to pikus choc nie fajnie jest lezec w szpitalu Kurcze co ja mam zrobic???????:baffled::baffled::baffled:
A z M spokojnie Widac ze chodzi przygnebiony ze zawalil ale u niego ta skrucha to jest jak zawsze na chwile jak zauwazy ze odpuscilam choc troche to zaraz bedzie inny.Ja sie do niego odnosze ze spokojem i boje sie ze on to zle zrozumie ze mnie juz przeszlo:baffled:Ale ja nie chce sie denerwowac dlatego sie dogadujemy
 
Dorotka ja tu czegos nie za bardzo rozumiem...dlaczego Ty wlasciwie chcesz sie polozyc do szpitala?jak ja na poczatku mialam problemy z ciaza to nikt mnie nigdzie nie kladl tylko zrobili mi badania na miejscu i odeslali do domu z recepta, po prostu przyjal mnie lekarz na izbie przyjec i tyle.jakie Ty chcesz badania robic?chyba czego nie doczytalam:/
 
reklama
Ja tez poki nie ma zagrozenia dla dziecka i dla mnie nie kladlabym sie do szpitala, mam zle wspomnienia z ciaza z Zosia, najgorsze co moze byc to lezenie w ciazy w szpitalu, wtedy sie tyle tam naslucha i naoglada ze potem zwariowac mozna.
Dorota wlasnie jakie ccesz badania zrobic?? Jak zle sie czujesz to na izbe przyjec po 18, tam musza cie zbadac i powiedziec co i jak
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry