cześć dzięwczyny!!!!
1,5 dnia nie pisałam a tu tyle stron

widze że ogólnie napieta atmosfera z chłopiskami, grrr ... ale myśle że dla facetów to te też trudny czas, może nawet trudniejszy niż dla nas (psychicznie

bo nie mają wyibrażania o pewnych sprawach ale ja zauważyłam że w ciąży tez jestem może nie bardziej nerwowa ale wrażliwa na każde słowo i wszystko chyba

wkurza mnie wiele rzeczy i spraw i myśle że u mnie bierze się to z ogólnej niemocy fizycznej, bo ja to jestem taka zosia-samosia i najchętniej nawet meble sama bym przestawiała a tu teraz ciężko mi nawet odkurzać i wteeedy odbywa się we mnie w środku jakaś masowa frustracja...

ale będzie dobrze dziouchy, jeszcze tylko 2 miesiące:-):-)
wczoraj padła jak kawka, jak zwykle sprzątałam całą chate (no bo co ma robić) i zaczełam troche pakować rzeczy któe już na pewno nie będę potrzebować do przeprowadzki a to latanie-góra-dół....

Potem szlifowałam krzesło, bo mam takie fajne stare brązowe które wygląda w sumie jak na śmieci ale wymyśliłam sobie, że skoro planuję zrobić Laurze pokój na soft lilac + biel, zrobie jej piękne białe krzesełko techniką decoupage. Potem wpadli znajomi i siedzieliśmy do 1 w nocy chyba

a dzis od rano pracowicie było, mieli przyjść ludzie ludzie oglądać dom na wynajem a więc trzeba było zrobić zrobić grubsze porządki typu-wyrywanie chwastów

potem spacer z Laurą i bieganina po placu zabaw i na obiad rosół

młoda padła jak kawka i lula sobie teraz a ja czuje jak "odtajam" hehe Chyba zrobie sobie kawusie i będę daje czytać co tu naprodukowałyście od wczoraj :-)
o, i właśnie stałam się "zadomowiona", ale fajnie, hehe