Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Asiulku ja też bym się wkurzyła na listonosza - do mnie dziś też awizo przyszło - nareszcie mogę pościel odebrać, którą zamówiłam.Ja "juz" po badankach. czekalam godzine bo jakas babcia przede mna przepuszczala wszystkich bo jej sie nie spieszy....jakas geriatryczna kolejke dzisiaj mialam...same babcie i tylko 2 w ciazy i nic wiecej...pieknie po prostu
a o 18 Szkola Rodzeniaciekawe co to bedzie...pierwsze spotkanie...nawet nie wiem czy jakies ubranie inne mam wziac...nic nie powiedzieli co bedzie.
przed chwila widzialam listonosza jak wchodzil do klatki i czekalam az zadzwoni...i nic...wiec poszlam sprawdzic do skrzynki czy nic nie ma, a tam wiecie co...?awizoskur... napisal ze mnie nie zastal!!!10 min pozniej przyjechal kurier i przywiozl butelki i laktator
chociaz to....mam juz dosyc tej poczty. mama wyslala mi 2 tyg temu wazna ksiake do mojej pracy inz priorytetem i nie doszla.pewnie ukradli:-
-
-
wściekła/y:a ja nie moge zlozyc reklamacji bo to nie byl polecony....niech ich wszystkich.....czy oni sie nade mna znecaja czy co...:-(
Udanego siedzenia w ogrodku :-) Pogoda piekna choc faktycznie duszno :-(
Oj BlondA ja juz mam obiadek gotowy-mielone i ziemniaczki, na popoludniu robie mojemu mezowi rybki w sosiku pomidorowym bo je uwielbia a dzis ma urodzinki![]()
Dorcia zadzwoń na linię abonencką i powinni pomóc.Czesc dziewczyny witam sie i ja
Dzis wylaczyli mi cyfrowy polsat sama nie wiem dlaczego jak mam oplacony:-( dzwonie do nich i nie umiem sie dodzwonic.Z nudow zaczelam sprztac mieszkanko ale musialam do was wpasc na godzinke.
U mnie oki dzis bede pisala pozew o rozwod na czysto bo wczoraj nie mialam czasu i zobaczymy co z tego wyjdzie mam nadzieje ze bedzie dobrze choc mam dziwne i zle przeczucie ze M i tak kiedys wypije
Dziewczyny tak sobie mysle ze tak troche dziwnie jak ja zabraniam mojemu M wypic cokolwiek i ze jak raz wypije to rozwod przeciesz alkohol jest dla ludzi i czasem moglby sie napic piwka skoro lubi.To tak jakby mnie zabronili juz do konca zycia zjesc cos slodkiego chyba bym sie pochlastala.Nie myslcie ze miekne wcale nie ale jakos musze tez z drugiej strony pomyslec i juz nie wiem czy nic kompletnie na nic mu nie pozwolic czy jakby wracala z pracy trzezwy to czasem np 1 piwko na tydzien czy 2 tygodnie moglby sie napic???????
Co o tym myslicie ?????Oczywiscie nadal trzymam sie tego ze po pracy ma wracac trzezwy ale moze pogadac z nim ze jak bedzie z pracy wracal oki to ja czasem na jakies piwko przy mnie wypic mu pozwole moze to go jakos zmotywuje ???????
Sorki ze od razu babarduje was moimi dylematami
Lece was poczytac
Magdziunia ale ty w płodnym środowisku mieszkasz chyba wszytskie a Twoje kolezanki to ciężarne


tak jakoś wyszło - oj płodne to środowisko 
Ja też mam sporo różowych a jak bedzie chłopczyk to co - w różowym może chodzićCiekawe jak to jest wiedziec i nastawiac sie na dziewczynke a urodzic chlopca lub na odwrot hihihi Ja juz tez tak mysle ze bede sie cieszyla jak urodzi sie zamiast OLIWI ARTUR najwazniejsze aby dziedzia byla zdrowa :-)Najwyzej jak u mnie bedzie chlopiec to kilka rozowych rzeczy bedzie mial hehehe.

MAGDZIUNIU dziekuje za przekazywanie wiadomosci odemnie KOCHANA JESTES :-)

Czarna, rzeczywiscie strasznie mi ostatnio te hormonki szalejaale to chyba ze strachu przed tym wszystkim, wszystko sie dla mnie teraz zmienia, za duzo decyzji musze podjac i po prostu sobie chyba z tym nie radze
w ta niedziele po weselu jade z mama i kotem
do domku tzn w lubuskie
na 2 tygodnie. dzisiaj napisalam juz koledze z zespolu ze jednak tylko jeszcze jedno wesele zalicze...mam nadzieje ze sobie tam odpoczne od tego wszystkiego i przemysle. na wsi jakos mi latwiej sie mysli i mam dystans do wszystkiego.a tu siedze sama non stop, rozmawiam z moim kotem
niedlugo zwariuje chyba.jak ja bym chciala zeby ktos przyszedl i zadecydowal za mnie ...popieprzone to zycie jakies....
a co do tego listonosza to skargi chyba nie zloze, bo wlasnie boje sie ze nastepnym razem zniszczy cos...a zawsze taki fajny sie wydawal
Witam się i ja , bylam dziś z malą na zakupach bo szkoła niedlugo więc kupilyśmy książki, zaszyty i różne inne pierdołki, potem na chwilę na placu zabaw bo w końcu dziś przestalo padać a teraz siedzę przed kompem a mala jeżdzi na rowerze.
Niedługo będę musiala się wziąść za obiad dziś rybki z ziemniakami i jakąś surowkę do tego.
Niestety u mojego M w pracy już nic się nie zmieni i w piątek idzie ostatni raz a potem to nie wiem...:-(
Napewno nie jak emerytka Wanilko.A co Wam tak dziewczyny nudno?
Ja tam mam stertę prasowanka, zupę muszę dokończyć gotować jak już zaczęłam, talerze od obiadu stoją niepomyte, 2 książki na półce do czytania i nie wiem za co się wziąć, bo praktycznie cały czas nie mogę nadgonić czytania tego co WY drukujecie ;-)a jeszcze chciałam pooglądać jakieś tapetki na allegro. Nie wiem czy ja się zachowuję jak emerytka czy to Wy jesteście nadaktywne.
Kaka jak co to wal jak w dym ;-)nie zedre z Ciebie, a mięsko pierwsza klasa ;-);-) .My planujemy na jesien kupić ćwierć świnki - zobaczymy jak to wyjdzie.





Madzieńko Tobie wypada z jeden dzień się polenić, bo Ty non stop zasuwasz, nie to co ja, wieczny opierdalacz ;-)
Ale zaraz się tłumacze , normalnie to ja nie jestem taki leser
Wzięłam się za siebie (znaczy za robotę) bo to do cholery nie podobne od południa zupę gotować i na chacie syf.
Ugotowałam pomidorówkę na polowych pomidorkach, makaronik, wrzuciłam pranko i poprasowałam trochę.
Może w końcu nadrobię zaległości z czytaniem![]()

U nas jak zawozimy świniaka do rzeźnika żeby podzielił mięso i zrobił podroby to ja przez tydzień nie tykam kiełbasy ani mięsa, bo się boję że odżyje u mnie w brzuchu.Wanilka ja się trochę boje takiego "żywego" mięska;-) Mój tato już sobie upatrzył gospodarza z inwenatrzem i będziemy brali miesko dla całej rodzinki. Jestem trochę załosna, bo jak kupuję w sklepie mięsko to zapominam że ono kiedyś żyło, a takie od gospodarza bardzo przeżywam....![]()
Mleka prosto od krowy też nie tykam, ino to bezpłciowe z kartonu. A kiedyś to jeszcze ciepłe piłam wazówką z bańki 

;-)