reklama

Październik 2008

zgadza sie, to ja stracilam Maluszka.
mialam nadzieje spedzic z wami najblizsze miesiace, ale fasolka zadecydowala inaczej.
Mam nadzieje, ze wszystkie bedziecie o siebie dbaly i doczekacie sie wkrotce slicznych dzieciaczkow. trzymam kciuki.

Pozdrawiam was serdecznie...

Tulę cię bardzo mocno skarbie
 
reklama
dzieki Dorotko. jednak nie bedziemy rodzily w tym samym miesiacu....

a przy okazji do dziewczyn rodzacych w Irlandii - omijajcie szerokim lukiem klinike EMC w Dublinie. Tamtejsza gin przegladala moje wyniki badan w 4tc, stwierdzila, ze wszystko wyglada bardzo dobrze. Co prawda dostalam progesteron na wzmocnienie, ale tylko na wszelki wypadek, dlatego, ze jechalismy do Pl. niestety lekarz w Pl stwierdzil na podstawie tych samych wynikow, ze progesteron mialam za niski. skonczyl sie lek i byc moze dlatego Fasolka nie przezyla...
 
Elajza bardzo mi przykro. Wierze ze niebawem znów będziesz mogła cieszyc sie fasolką i wszystko skończy sie jak powinno. Wiem co teraz czujesz kiedyś też straciłam maleństwo, ale to było 10 lat temu. Czas goi rany. Najważniejsze zebyś się niezadręczała i obwiniała ze to twoja wina.Sciskam i życze powodzenia.

Dziewczyny dziękuje za miłe słówka odnośnie listy:zawstydzona/y:
 
Witajcie Dziewczyny! Jestem tu nowa i chcialabym sie przyłączyć :-) W lutym na tescie zobaczylam 2 kreski...po 10 latach, kiedy lekarze nie dawali juz szans zobaczylam 2 krechy :szok:...i wcale nie oszalałam z radosci tylko ogarnął mnie paniczny strach, o to czy wszystko będzie OK. Dwa tyg. temu byłam na 1 usg. Lekarz potwierdził, ze widzi pecherzyk - 4 mm. Ucieszyłam sie, ale teraz strach o to czy za kolejne 2 tyg usłysze ze dzidzia rosnie i bije serduszko. Moją panike pogłębia fakt, iz nie mam wlasciwie zadnych objawow ciazy...jedynie brak miesiaczki i niewielkie pobolewanie piersi....naczytalam sie tyle o objawach: nudnosci, wymioty, czeste oddawanie moczy, duzo gęstego sluzu, ciemniejsza otoczka wokół brodawek, wrazliwosc na zapachy na smaki itp.....u mnie nie ma NIC...zawsze wyobrażałam sobie ze kobieta czuje to, ze nosi w sobie dziecko...a ja czuje sie całkiem zwyczajnie...i to mnie martwi. Mój narzeczony mowi zebym sie nie martwiła, a cieszyła ze nic mnie nie męczy i że wszystko będzie ok, ale ja jakos nie mogę przestac o tym myśleć...Jak ja bym chciała zeby był juz koniec marca...ale sie Wam nazaliłam....mam nadzieje ze nie macie mi tego za złe. Acha! Zapomniałam napisac ze wstępny termin porodu to u mnie 26 października. Pozdrawiam Was wszytkie i życzę samych przyjemnosci i radosnych dni az do rozwiązania. Pa!

 
Elajzo, ściskam Cię mocno – nie załamuj się.
Nie wiem, czy to może być pocieszenie, ale moja przyjaciółka przeszła przez to samo co Ty. Po pół roku ponownie udało jej się zajść w ciążę i jest mamą półrocznego maluszka.
Teraz w to może trudno uwierzyć, ale po nocy nadejdzie dzień.
 
...i wcale nie oszalałam z radosci tylko ogarnął mnie paniczny strach, o to czy wszystko będzie OK.


Goniu, ja mam to samo, też długo czekałam i jestem po 30-tce więc wiadomo. U mnie jedyny objaw to częste kłucia, zwłaszcza z boków na dole brzucha. Czytam, że to normalne, ale... rozum swoje i emocje drugie. Myślę, że zamartwianie się w tej sytuacji nic nie zmieni, no chyba że tylko na niekorzyść. Więc zła jestem na siebie, że się martwię i tak w kółko. Myślę, że muszę się wyluzować – co ma być to będzie (oczywiście należy dbać o siebie i maluszka i tyle). Czego Tobie o sobie życzę :)
 
Moją panike pogłębia fakt, iz nie mam wlasciwie zadnych objawow ciazy...jedynie brak miesiaczki i niewielkie pobolewanie piersi....naczytalam sie tyle o objawach: nudnosci, wymioty, czeste oddawanie moczy, duzo gęstego sluzu, ciemniejsza otoczka wokół brodawek, wrazliwosc na zapachy na smaki itp.....u mnie nie ma NIC...zawsze wyobrażałam sobie ze kobieta czuje to, ze nosi w sobie dziecko...a ja czuje sie całkiem zwyczajnie...i to mnie martwi.

Gonia je też nie miałam, żadnych objawów przez mega długi czas
a później tylko lekkie mdłości - a teraz biega mały poduch koło nas:tak:;-)
głowa do góry i słuchaj swojego faceta!!

trzymam kciuki
 
Gonia11 GRATULACJE To cud że mimo iż lekarze niedawali wam szans mała fasolka jednak zamieszkała pod Twoim serduchem.
Co do objawów, brak objawów to też objaw:)) Ja juz się śmiałam do psiapsióły ze chyba mam urojoną ale skad te II krechy. Ale ostatnio coś brodawki się bardziej czułe zrobiły. Nie bolą ani nic tylko takie czulsze są.
Napewno wszystko będzie dobrze i za 2 tyg usłyszysz i zobaczyś pięknie pikające serducho maleństwa na ekranie USG.
 
Dzięki Dziewczyny za słowa otuchy! Znacznie mi lepiej ;-) Muszę byc dobrej myśli i nie główkowac zbyt wiele. Zasyłam buziaki i dobrej nocki. MUA
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry