• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październik 2011

TAk mi się okropnie chce spać, że juz nie mogę...
Ale chce wytrzymac jak najdłużej, żeby dzisiejsza moc przespać, a nie znów całą kolędowac...
Ale chyba już długo nie wytrzymam i idę w kimono...

mileczka czytałam to ostatnio gdzieś właśnie i śmiem przypuszczać, że to prawda i tylko prawda ;-)

A co do seksów, to mój ma ciągle opory, bo się boi żeby czegoś nie wykombinowac i tylko jak już ma naprawde wielką chcicę to daje się namówić :-)
 
reklama
Hej dziewczyny! Witam sie juz spowrotem z domku!:D Udalo nam sie uciec ze szpitala jak tylko sie dalo, bo wole dochodzic do siebie w domu:)
Tym sposobem spedzilismy tam tylko czas od soboty rana, do 2 w poludnie dzisiaj:)
Oczywiscie nie mam narazie czasu poczytac forum, wiec przy okazji Lenka, dzieki za info o Rabbit(w drodze do domu dostalam:)) i przekazanie wiesci od nas:)
Szczegoly porodu i pobytu, to opisze, jak wiecej czasu znajde, ale tak ogolnie, to czuje sie w maire dobrze, chociaz zmeczona, rana troche pobolewa, ale znosnie jest, dostalam tabletki przeciwbolowe i idzie funkcjonowac :)
Maly slodziachny jest jak nie wiem i tylko je i spi, a tak dziecka nie ma... Jedyny problem dla mnie ze jeszcze nie dostalam pokarmu i musze go butla dokarmiac, ale licze ze na dniach sie pojawi, bo po cc to takie "niespodzianki" moga byc, a dziecko chce cyca, tylko nie ma co z niego wycisnac... Moze nie zdazy przywyknac do butli... W ogole to niejadek raczej jest, male ilosci na raz wcina i musi dosc czesto, ale w sumie sie ciut przedwczesnie urodzil, to musze dac mu troche czasu...
Kurcze, moze jednak warto nie popedzac dzieciakow jesli mozna tego uniknac, jedyna ulga z tego ze juz po wszystkim, to to ze wszystkie dolegliwosci mi minely jak reka odjal a byly juz niesamowicie uciazliwe... Nawet moje bole stopy i trudnosci w chodzeniu przez to calkowicie zniknely...
W kazdym razie szczesliwa juz jestem ze mamy maluszka przy sobie, musimy coprawda jeszcze jutro jechac na echo serduszka, bo lekarz stwierdzil, ze jakby jakies szumy slyszy i zeby sie upewnic ze wsio ok (mam nadzieje ze tak bedzie), wiec czeka mnie wyciecka do centrum z rana po cc (a na zakretach ciagnie badziewie) No ale dziecko najwazniejsze...

Trzymam kciuki za kolejne szczesliwe rozpakowania! Maluszki naprawde tak pieknie pachna, ze jak narkotyk dziala;)
 
Witaj kochana,
no faktycznie zerwalas się z tego szpitala piorunem!!!Ale masz rację co w domciu to w domciu.
Pokarmem się nie przejmuj,na pewno sie pojawi i będzie go pod dostatkiem.
No i czekamy na opowieści porodowe.A swoją drogą ile ważył by MAXIU gdyby urodził się o czasie???
 
pryzybela super , ze juz pomalu dochodzisz do siebie, slicznego masz synusia :)
najwazniejsze , ze maly zdrowiutki i wyglada swietnie :D:-)

moja kumpela tz jechala ostatnio na echo serduszka z cora, ale okazlo sie ze wszytsko ok, wiec u ciebie zapewne tez tak bedzie
trzymam mocno kciuki ;)&&&
 
wchodzę na net a tu Pryzybela :) jeszcze raz gratki i wierzę, ze echo serduszka będzie ok
cieszę się, że wszystkie niedogodności ciążowe już ustąpiły

a ja jak zwykle spać nie umiem :/ o tej porze
 
reklama
kurde, tez chce byc na chodzie po cc szybko jak pryzybela, powiem wam ,ze coraz czesciej paniki malej dostake jak pomysle o szpitalu :/
moj maluch powinien wytrzymac do 1 pazdziernika (przesunelam mu granice, hihihi), bo 30 wrzesnia sa fajne targi ksiazki m.in. antykwariat a ja jestem taka,ze jak ma do wyboru ciuch i ksiazke to zawsze wracam z ksiazka :) ciuch moze poczekac:-)
cytrynka - ja mam do samo ze stukaniem, ochoty sa ale z bolu to nic nie wymysle, wiec sobie tak poscimy troche, spoko juz niedlugo bedzie znow podwozie sprawne:-D

a ja wstalam i mam opryszczke na ustach - niech to jasny kicius!:wściekła/y:

i wogole to pakowanie daje mi w tylek, troche sie poschylam i zaraz brzuch boli, wiec czekam na mojego i wieczorem tylko palcem pokazuje co gdzie idzie, a ja pakuje tylko jakies szklane lekkie *******ki, pralka za pralka itd dobrze,ze cala rodzinka sie zapowiedziala,ze wyszoruja dom po poprzednich lokatorach, poprasuja firany, powiesza i pomoga porozstawiac bety, wie jest szansa ,ze nie urodze gdzies miedzy pudelkami:-)


a tak wogole to dzien dobry - jak tam ranek wtorkowy?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry