witam sie z rańca.
Coraz mniej nas tu se robi a juz tym bardziej o tej godzinie...
wczoraj miałam też bóle jak na @, ale mnie męczyło;/ ale to bardziej wqrzające niż bolesne wg mnie.
justyś
żebyś sie nie nabawiła baby bluesa! jak Ty jesteś smutna to i dzidzia jest, także nie łam sie. Nieraz niestety los krzyżuje nam plany i jest bardzo ciężko, ale też jestem zdania, że musicie sie jeszcze nauczyć siebie Ty i maleństwo i na nowo zaklimatyzować w nowej roli i sytuacji.
kasia
jeśli ma Ciebie kto zawieśc to rozwiązanie całkiem ma sens, ale też myślę, że gdyby ktoś przekazał kwiaty czy wieniec w Waszym imieniu to babcia z góry patrzy i wie co przechodzicie i nikt nie powinien się obrazić...
z tym przenoszeniem to jest mit kochana to czy brałaś leki teraz czy w 20 tc nie ma wpływu na poród i jego przenoszenie.
wczoraj poszlismy na spacer i natknęliśmy sie na maliny, prosiłam mojego ab liści narwał gdyby sie miały przydać (podobno napar z nich przyspiesza poród), ale sie nie zgodził powiedział że woli sie seksić 3 razy dziennie niżżebym liście piła i że mam nie krakać że przenosze hehe
ja od wczoraj wieczora mam nastroj do d**y bo własnie zdałam sobie sprawe z tego, że całe moje życie za moment zmieni sie o 360 stopni a ja nie wiem czy jestem na to gotowa, poza tym czasem mysle że dziecko załsugujena lepszą matke niż ja i że nie dam sobie rady, bo musze pogodzić to ze studiami itd... poza tym też wkręcam sobie co tlyko poczuje jakie,ś ukłucie "że może już sie zaczyna"... kiepsko ze mną sie robi;/