Cześć kobietki
Ale miałam noc... Mały poszedł spać o 22.00 i o 23.30 obudził sie już z przeraźliwym krzykiem. I tak do 3 w nocy. Biedak sie namęczył a wszystko przez moją głupotę i zachcianki... Ech aż mi wstyd ale myślałam że nic mu nie bedzie... O 3 poszła kupa, chyba sie mu lżej zrobiło i zasnął. Teraz też odsypia.
Doradźcie mi kochane. Mam na dziś termin do szczepienia. Do przychodni mam 5 km. Musiałabym jechać z małym autem. A u nas śnieżyca, drogi białe, szklanka. Mąż wieczorem jechał do apteki to nim rzucało na drodze a jest zawodowym kierowcą. Mamy do tego wszystkiego napęd na tył, więc dupą rzuca a ja jeszcze nigdy nie prowadziłam zimą.... Bedzie to bardzo złe dla dziecka jak np jutro albo pojutrze podjadę?