maggie zdałam za drugim razem,pierwszym egzaminator zawiózł mnie w takie miejsce, gdzie większość oblewa i między innymi ja. Pojechałam pod prąd w parku :\\ Wogóle byłam tak zestresowana,że szok. Teraz też, ale myślę,że tym razem było mi łatwiej bo wiedziałam czego mogę się spodziewać.
A na jazdach to nie byłam zbyt pojętną uczennicą. Instruktor był bardzo cierpliwy ale widziałam,że często był u kresu wytrzymałości.
Miałam problem z opanowaniem samochodu,tj. ruszanie z miejsca,no i ciągle popełniałam jakieś błędy.Za dużo "wątków"do ogarnięcia jest na drodze:-) i się gubiłam.
Jak dla mnie tych godzin było za mało. Przed jednym i drugim egzaminem miałam dodatkowe jazdy.
Lubię jeździć ale nie czuję się pewnie na drodze,mam nadzieję,że to się zmieni jeszcze.
Zobaczysz tak po 10-15 godz poczujesz się pewniej za kierownicą:-)
A u nas szpital w domu. Zosia przeziębiona, Filip zapalenie krtani i mąż też na zwolnieniu,tylko ja się póki co trzymam
Elifit zdrówka dla Was!!