Cześć dziewczynki:-)
Sonkaa witamy z powrotem:-) Ale jestem w szoku jakie koszty człowiek musi ponieść, żeby uzyskać pomoc, która mu się kurczę jednak chyba należy w ramach opłacania abonamentu, a ci sobie jeszcze znaleźli sposób jak ekstra kasę od klienta wyciagnąć
Mamba jak twoje zdrówko, lepiej się już czujesz?
Debi z tą szkołą rodzenia to też mam podobne odczucia, że jednak mogłoby być trochę ciekawiej na wykładach bo w sumie na ćwiczenia nie mogę narzekać:-)
Ptyśka łącze się w bólu z powodu nieprzespanej nocy. Ja co prawda trochę pospałam ale co to było za spanie, kiedy co 1,5 godz. musiałam wstać na siusiu i żeby się czegoś napić. Do tego strasznie gorąco, miejsca sobie nie mogłem znaleźć, ech.. Ja chce już jesień. A co do tego bólu ud to mnie też trochę pobolewają ale bardziej jednak biodra, a właściwie boli to, na którym akurat śpię.
Mimii super, że z palcem lepiej:-)
Malinowa z tym mówieniem do brzucha, to muszę się szczerze przyznać, że wydawało mi się to dziwne, sama długo nie mogłam się przemóc, ale odkąd czuje moje dzieciaki to też do nich często zagaduje
Oczywiście jak jestem sama - z tego samego powodu co napisałaś
Azorek kurczę cały czas masz pod górkę:-( Mam nadzieję, że uda wam się coś wywalczyć - zarówno z tym zasiłkiem jak i z tą kasą do zwrotu. Trzymam za was kciuki &&&&&&&&&&& i przytulam mocno. Oby ta zła passa szybko się skończyła.
Co do tego kopania to zgadzam się, że to cudowne uczucie:-) Ale już do białej gorączki doprowadzają mnie pytania ludzi czy kopie. Nie znoszę tego zainteresowania innych moją ciążą, obmacywania brzucha jakby miał kurczę jakąś magiczną moc, i tych nieustannych pytań: jak się czuje, a czy się ruszają, kopią, czy bardzo mi dokuczają kopaniem (to pytanie mojej babci ostatnio) itd. Aż mi głupio bo wczoraj trochę ofuknęłam moją mamę za to, że codziennie pyta jak się czuje, a ja właśnie zaczynam gorzej się czuć słysząc co chwilę to samo pytanie
Powiem wam, że najchętniej zamknęłabym się w domu i do czasu porodu nie kontaktowała się z ludźmi (za wyjątkiem was oczywiście:-)) ani nie odbierała telefonów.
Sonkaa witamy z powrotem:-) Ale jestem w szoku jakie koszty człowiek musi ponieść, żeby uzyskać pomoc, która mu się kurczę jednak chyba należy w ramach opłacania abonamentu, a ci sobie jeszcze znaleźli sposób jak ekstra kasę od klienta wyciagnąć

Mamba jak twoje zdrówko, lepiej się już czujesz?
Debi z tą szkołą rodzenia to też mam podobne odczucia, że jednak mogłoby być trochę ciekawiej na wykładach bo w sumie na ćwiczenia nie mogę narzekać:-)
Ptyśka łącze się w bólu z powodu nieprzespanej nocy. Ja co prawda trochę pospałam ale co to było za spanie, kiedy co 1,5 godz. musiałam wstać na siusiu i żeby się czegoś napić. Do tego strasznie gorąco, miejsca sobie nie mogłem znaleźć, ech.. Ja chce już jesień. A co do tego bólu ud to mnie też trochę pobolewają ale bardziej jednak biodra, a właściwie boli to, na którym akurat śpię.
Mimii super, że z palcem lepiej:-)
Malinowa z tym mówieniem do brzucha, to muszę się szczerze przyznać, że wydawało mi się to dziwne, sama długo nie mogłam się przemóc, ale odkąd czuje moje dzieciaki to też do nich często zagaduje
Oczywiście jak jestem sama - z tego samego powodu co napisałaś
Azorek kurczę cały czas masz pod górkę:-( Mam nadzieję, że uda wam się coś wywalczyć - zarówno z tym zasiłkiem jak i z tą kasą do zwrotu. Trzymam za was kciuki &&&&&&&&&&& i przytulam mocno. Oby ta zła passa szybko się skończyła.
Co do tego kopania to zgadzam się, że to cudowne uczucie:-) Ale już do białej gorączki doprowadzają mnie pytania ludzi czy kopie. Nie znoszę tego zainteresowania innych moją ciążą, obmacywania brzucha jakby miał kurczę jakąś magiczną moc, i tych nieustannych pytań: jak się czuje, a czy się ruszają, kopią, czy bardzo mi dokuczają kopaniem (to pytanie mojej babci ostatnio) itd. Aż mi głupio bo wczoraj trochę ofuknęłam moją mamę za to, że codziennie pyta jak się czuje, a ja właśnie zaczynam gorzej się czuć słysząc co chwilę to samo pytanie
Powiem wam, że najchętniej zamknęłabym się w domu i do czasu porodu nie kontaktowała się z ludźmi (za wyjątkiem was oczywiście:-)) ani nie odbierała telefonów.

chyba w ciązy nie byli albo zapomnieli