reklama

Październik 2012

Ja mam tak samo jak jutrzenka wydaje mi sie czasem ze mam mniejszy brzuch albo ze stoi w miejscu :-D ale to są zwykłe nasze schizy :tak: a ruchy też czuję raz słabiej raz mocniej jak są takie upały to mała tak nie wariuje dziwne :rofl2:

mimi dzięki pocieszyłeś mnie niezmiernie też chyba dopiero poczatkiem września zacznę prać to wszystko bo jeszcze wiele rzeczy nie mam a przede wszystkim komody na te ubranka to podstawa bo co popiorę i gdzie to wsadzę :baffled:

Mogłoby popadać tak fest zeby się chlodniej choć odrobinkę zrobiło :sorry2:

Upał jak fiks ,cieknące cyce i pot spływający po 4 literach żyć nie umierać :-p

A i z takich ciekawostek ostatnio jak kichnelam to mi się popuściło....w sensie że sie posikałam troszku :zawstydzona/y:
 
reklama
Mina, Azorek wiem ze te ruchy to nie w kazdej godzinie ale ja przez ostatnie 2 dni o zadnej godzienie nie bylam w stanie tych ruchow tyle naliczyc. Jakies ruchy czuje ale jest ich malo i dlatego sie troche martwie.
Z reguly wieczorem, nad ranem albo jak sie polozylam na plecach albo tak na pol boku to zaraz sie maly wiercil i zaraz 10 bez problemu naliczylam a teraz wlasnie nie.
A wlasnie przez to ze ma mniej miejsca to mi sie wydaje ze kazdy ruch powinien byc bardziej wyczuwalny
Stawiam na upaly, zobaczymy jutro.

co do prania to ja planowalam na sierpien-wrzesien ale przez te przyplywy mysle ze zaczne wczesniej, pewnie jeszcze w lipcu chociaz te nowe rzeczy do szpitala
 
Wow osobne pomieszczenie na pralnię i suszarnię. U mnie takich luksusów nie ma :no:
co do ruchów to chyba nie ma się czym martwić na zapas. Czasami po prostu maluch odpoczywa i już chodź rozumiem że można dostać świra:tak:

Sonka normalnie podziwiam twój zapał do tyhc przetworów ciasta i innych rzeczy:szok: Normalnie walę pokłony
 
Dziewczyny jak czytam co wy już nie macie to wpadam w panike czy tylko ja zostałam nieprzygotowana na przyjście na swiat dziecka i do porodu? :szok: mnie głownie ograniczają fundusze pomalutku coś tak kupuję ale z tym praniem to już przesada nie mam nawet proszku :rofl2:

ja mam za sobą dwie wyprawy do sklepu po ciuszki dla Malucha. A dla siebie do szpitala nie kupiłam jeszcze nic, ale znalazłam świetnego sprzedawcę na allegro co to wszystko ma i na raz można kupić. Wkleję w odpowiednim wątku, ja chcę być spakowana do 32 tygodnia.

Nie, nikt nie ma, ja mam w gadu jakąś pierwszą z brzegu datę podaną, nawet rok urodzenia mam chyba 2007 :-D

W takim razie wszystkiego najlepszego z okazji 5 urodzin! Duża i mądra z Ciebie Dziewczynka! ;-)



Jutrzenko nie martw się tymi ruchami, a raczej ich brakiem. Na pewno wszystko jest w porządku. Ja też ostatnio tak schizuję, ale raz, że upały, dwa, że dzidzie są już coraz większe więc mają też mniejszą swobodę ruchu, a może po prostu Maluch daje czadu jak śpisz, bo wtedy nim nie kołyszesz.



Ja dziś weszłam w 27 tydzień, świętujemy! szampana już się wszystkie opiłyśmy więc proponuję tartę czekoladową (później dorzucę przepis w odpowiednim dziale).

Zrzutekranu2011-11-26godz001727.png



We wtorek wrzucę jakieś super drinki non alko, bo mam urodziny :tak:


W Warszawie była dziś burza. Taka z deszczem. Wzięliśmy więc z Lubym piwo bezalkoholowe z lodówki i poszliśmy pić pod trzepak, pod drzewko żeby się ochłodzić. Pierwszy raz w życiu piłam piwo pod trzepakiem i czuję się odmłodzona :-D. A no i przyszedł kurierem wózek więc siedzę i się roztkliwiam.
 
Sonka napatrzec się nie moge na Twoje pranie:) :) Suszarka rzeczywiście super musze taka sobie sprawić.

Jutrzenko ja też mialam takie dni że prawie malutkiej nie czułam ,teraz szaleje cały czas .Moze spróbuj cos słodkiego wciamac i połóz się spokojnie na pewno dzidzia zacznie kopac., a może tez ma juz dosc upałow? Ja się nie dziwie bo tez bym nie kopała:)

Macie rację z karmieniem ,ja jestem za cycem ale nigdy bym nie potępiała innych kobiet za to że karmia sztucznym. Mnie tylko raz wkurzyła moja ciotka jak chodziła w ciazy i od razu wszystkim rozpowiedziała ze nie bedzie karmic bo chce mieć piekny biust!! Wtedy powiedziałam jej parę słów. Jednak według mnie warto przynajmniej próbować i fakt że to niesamowita wygoda bez sterylizatorów,grzania wody itp,itd.

U nas ciąg dalszy upałow połaziłam dzis troche i kurcze kręgosłup daje znać. Teraz siedzę z farba na głowie bo wyglądałam juz jak wypłosz.
 
W takim razie wszystkiego najlepszego z okazji 5 urodzin! Duża i mądra z Ciebie Dziewczynka! ;-)

Ja dziś weszłam w 27 tydzień, świętujemy! szampana już się wszystkie opiłyśmy więc proponuję tartę czekoladową (później dorzucę przepis w odpowiednim dziale).

W Warszawie była dziś burza. Taka z deszczem. Wzięliśmy więc z Lubym piwo bezalkoholowe z lodówki i poszliśmy pić pod trzepak, pod drzewko żeby się ochłodzić. Pierwszy raz w życiu piłam piwo pod trzepakiem i czuję się odmłodzona :-D. A no i przyszedł kurierem wózek więc siedzę i się roztkliwiam.

Dziękuję :-D
Gratuluję wstępu na ostatnią prostą ;-)
A piwo pod trzepakiem w deszczu.. Marzenie w tych czasach :-)
Karmi tak czy siak, bo piwa nie lubię :sorry2:


Coś mnie wciągnęło w wir pracy. Ścierałam kurze, latałam z mopem, prałam, myłam łazienkę i na koniec pozbierałam trochę wiśni i zrobiłam pół ciasta Erde. Pół, bo reszta jutro, będzie świeżutkie, gotowe na przyjazd rodzinki. Przyjeżdża siostra mojej mamy z mężem (moim ulubionym chrzestnym) i pomogą nam zrywać resztę wiśni. Dodatkowo przyjeżdżają z obiadem, mam tylko ziemniaki ugotować :-) To się nazywa rodzinna wizyta :-D
A wczoraj jak mąż poszedł do pracy to umyłam drzwi wejściowe z prawa i lewa, cały przedsionek i okienka w piwnicy :baffled:
 
a ja wlasnie wyszlam z basenu.
wczesniej byla R bratowa i nasza koleznka to sie dzieciaki wsciekaly.
potem my we trzy weszlysmy :-D:-D:-D

a jak pojechaly to nalalam sobie nowej wody i z godzina siedzialam z Kuba :-)

ech zazdroszcze tej pracowitosci, ja moze w przyszlym tygodniu odzyskam wene jak sie ochlodzi
ja dzis nic nie zrobilam poza praniem i zmywaniem.

teraz siedze i znowu mi goraco

ta burza co byla w Wawie to w inna strone poszla bo u nas dzis nie bylo, przynajmniej narazie
 
reklama
Paula szalona kobieto.. ile rzeczy zrobiłaś! A rodzinki zazdraszczam.. więcej takich !!!
Chociaż nie powiem w weekendy mój mąż ogarnia obiady dzisiaj była karkóweczka.. :)

ja dzisiaj powalczyłam z lodówką i kuchnię ogarnęłam i padłam.
Teraz leżę w sypialni z lapkiem na łóżku, klimatyzator chłodzi, wiatrak miesza a moje chłopaki smażą się w salonie..

A i z takich ciekawostek ostatnio jak kichnelam to mi się popuściło....w sensie że sie posikałam troszku :zawstydzona/y:
ptyśka to normalne..
ja już jakiś czas temu pisałam że jak kichnięcie to siknięcie i jest to najzupełniej normalna rzecz.. zwłaszcza jak nam dzieciaczki na pęcherzu trenują:happy2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry