Debi wiedziałam, że zapomniałam komuś odpisać.
Ja zamierzam karmić piersią, ale nie wykluczam karmienia mieszanego czy wręcz sztucznego. Oczywiście mleko mamy jest zdrowsze itp. itd. dlatego będę próbować. Ale nie ukrywam, że przemawia do mnie to, że:
a) mleko sztuczne jest b.drogie
b) pierś mam zawsze pod ręką na dodatek pełną mleka w odpowiedniej temperaturze (nie jestem typem domatorki, lubię wyjeżdżać za miasto itp. nie chcę być uzależniona od bieżącej wody i dostępu do prądu)
c) wydaje mi się po prostu, że jest to fajna sprawa
Jeżeli jednak coś sprawi, że karmienie piersią nie będzie możliwe czy to z powodu bólu, braku umiejętności moich czy Malutkiej, braku pokarmu czy po prostu stwierdzę, że jednak nie chcę po prostu przestanę karmić piersią. Nie dam sobie wmówić, że karmienie piersią czy jego brak wyznacza moją wartość jako mamy. Podczas karmienia dziecka butelką również stwarza się więź z Maluchem, przecież można go przytulać, głaskać, sprawiać żeby słyszało bicie naszego serca. I taki Dzidziol będzie na pewno szczęśliwszy niż wtedy kiedy nie będzie mógł się najeść z piersi przystawianej na siłę, a jego mama będzie płakać z bólu i będzie coraz bardziej sfrustrowana. Nie mówię, że nie warto próbować. Jeśli się chce to jasne, że warto, ale nie wolno dać sobie wmówić jakiś głupot, że tak trzeba, że trzeba być dobrą matką karmiącą itd.
Społeczeństwo potrafi dać w kość pod względem szybkich osądów. Nie dajmy się zwariować lekarzom, babciom, teściowym czy wszystkim innym super mądrym ludziom "cotowiedząlepiej". Naprawdę takie teksty o lenistwie czy pozbawianiu Dziecka czegoś z własnego egoizmu potrafią dać w kość tak jak napisała
Azorek. Chyba żadna z Nas nie ma teraz wrażenia, że Azorek jest złą mamą dla Amelkowej albo, że Amelkowa nie jest przywiązana do mamy, bo ta nie karmiła jej piersią. Rozwija się, jest zdrową dziewczynką. Da się? Da się.
20 lat temu moja mama słuchała takich wywodów na temat pieluch jednorazowych, że jest leniwa i paskudna i nie chce jej się prać. i co z tego, że się jej nie chciało? ja chodzę, tyłek mi nie odpadł. może za 50 lat ze względu na modyfikowanie naszej żywności mleko sztuczne będzie zdrowsze niż mamine. nigdy nie wiadomo.
dajmy sobie spokój i nie pozwólmy nikomu decydować za nas.
A technicznie... Nawet jak uda mi się karmić piersią to przynajmniej jedno karmienie dziennie zamierzam od początku odciągać i podawać butelką, żeby nie było problemu jak Luby zostanie, bo w 3 tygodniu połogu zamierzam wrócić na jogę. Więc niech Mania zna i butelkę i cycka.
Ale się rozpisałam...
