reklama

Październik 2012

Cześć Dziewczyny :) -nie zaglądam tu często , bo przesiaduję na innym wątku ,ale postaram się nadrobić :)
mam do was pytanie - czy wasze maluchy też są takie aktywne ? :) tzn moja mała kopie mnie non stop - jak siedzę,leżę jak zasypiam i jak się budzę..nie ma chwili by nie kopała gdy siedzę lub leże , no może chwila jest ,ale mała ... Zastanawia mnie to bo z moim pierwszym maluchem tak nie miałam nawet pod koniec ciąży rano i wieczorem owszem ,ale nie ,ze w ciągu dnia z kim nie usiądę porozmawiać zaraz cały brzuch mi chodzi .. nie żebym narzekała ,ale wole zapytać czy to normalne :tak:
 
reklama
Najlepiej zapytaj lekarza albo przeczytaj kilka stron z forum, bo akurat o ruchach pisałyśmy.

Dzień dobry niedzielnie Zobacz załącznik 481161
U mnie chwilę po północy była taka burza, że stałam w oknie i się gapiłam jak zahipnotyzowana :eek:
Nie było błysku z błyskawicą jak to normalne tylko tak jakby ktoś spawał (takie aż niebieskawe światło na całym niebie) lub żarówkę jarzeniową zaświecał i gasił, grzmoty były ledwo słyszalne. Takie się rzeczy dzieją w naturze teraz, że strach pomyśleć co jeszcze się okaże! Po pierwszej burza przeszła, a ja zasnęłam.
 
Ostatnia edycja:
Dzień dobry!

Wy tu widzę pracusie takie jesteście, a ja się lenię u rodziców. Ale z czystym sumieniem, bo trochę odpoczynku się w końcu należy. A po wczorajszym upale dzisiaj się zapowiada przyzwoita pogoda (26 stopni, brak słońca i trochę deszczu, kiedyś za żadne skarby nie nazwałabym tego "przyzwoitą pogodą":-)).

Pisałyście sporo o karmieniu piersią. Ja planuję i bardzo bym chciała, żeby się udało (z różnych względów, które tu wcześniej wymieniałyście), ale jak się nie uda to powiem trudno i rozpaczać nie będę, byle Maja była zdrowa i najedzona, bo mi tylko o to chodzi, a nie o filozofię i rozstrząsanie sensu życia w oparciu o karmienie (choć nie jestem typem odpornym na gadanie ludzi, ale póki co nikt bliski mi nie rozstrząsa czy powinnam karmić czy nie).

Coś mnie wciągnęło w wir pracy. Ścierałam kurze, latałam z mopem, prałam, myłam łazienkę i na koniec pozbierałam trochę wiśni i zrobiłam pół ciasta Erde. Pół, bo reszta jutro, będzie świeżutkie, gotowe na przyjazd rodzinki. Przyjeżdża siostra mojej mamy z mężem (moim ulubionym chrzestnym) i pomogą nam zrywać resztę wiśni. Dodatkowo przyjeżdżają z obiadem, mam tylko ziemniaki ugotować :-) To się nazywa rodzinna wizyta :-D
A wczoraj jak mąż poszedł do pracy to umyłam drzwi wejściowe z prawa i lewa, cały przedsionek i okienka w piwnicy :baffled:
Ale wena do sprzątania! Pozazdrościć:-) I smacznego ciacha życzę!

Widzę, że syndrom wicia gniazda zaczyna się udzielać większości:rofl2: Jak patrzę ile już macie rzeczy dla maluchów, to zaczynam się zastanawiać czy to normalne, że ja taki luz mam i się nie śpieszę (pewnie nie, bo jestem z tych co normalnie zawsze wszystko przygotowują przed czasem i do tego mają plan awaryjny:tak:). No ale że już poprane nawet!

Miłej niedzieli kochane i znośnej pogody wszystkim!
 
witam

u mnie znowu zaczyna sie robic goraco.

zjedlismy sniadanie i zaraz jedziemy do moich rodzicow (to nasza co tygodniowa tradycja, po sniadaniu do moich po obiedzie do R rodzicow)
A dzis na 14 idziemy do R brata na urodziny syna. Ma byc grill, mam nadzieje ze pogoda sie utrzyma, chociaz do 18.
Wczoraj sie nagle zerwal wiatr, taki ze mi miske ze spinaczami i tarasu zwialo i zaczelo sie dookola blyskac i troche grzmiec. Ale byly blyski. Ale daleko bo u nas nawet nie popadalo.

Ale ja Was podziwiam za tą prace, ja naprawde robie tylko to co musze czy obsluguje zmywarke i ewentualnie pralke.
Choc prania mam bardzo malo bo kuba chodzi tylko w majtach i ewentualnie koszulce na ramiaczka wiec to male rzeczy. Tylko moje i R ale ja chodze albo w sukienkach takich domowych albo w spodenkach i bluzce ktorych moge nie prasowac.
Ale od przyszlego poniedzialku zaczne wozic kube do przedszkola to znow bedzie wiecej prania.

tych wpiekow slodkosci Wam nie zazdroszcze bo ja nie jest slodka. Ale i tak szacunek ze Wam sie chce.

co do puchniecia to u mnie narazie nie jest zle. Poprzednio mi wcale nie puchly ale rodzilam w grudniu wiec to co innego. Ale pierscionek zareczynowy zdjelam juz dawno bo czasem jak po nocy wstawalam to bym go nie zdjela wiec wolalam wczesniej. Moja siostra sie zagapila z obroczka i cuda wymylalismy zeby jej pomoc zdjac.
Ja obroczke jeszcze mam.
a jesli chodzi o stopy to tak na codzien nie puchna specjalnie, choc jak bylismy w ten upal w Wawie na zakupach to mi klapki wejsc nie chcialy. Musze wyciagnac z tamtego roku takie japonki co tylko dwa paski maja.
Chociaz moja mama sie mnie pytala czy mi nogi nie puchna.
Ale raczej nie bo ja na siku co chwile latam wiec ie mam problemu z nadmiarem wody w organizmie.

dobra zmykam do moich rodzicow i jeszcze do sklepu musialy wstapic bo Kuba z pomoca Mai wyjedli wszystkie monte, danio i danonki z lodowki po wczorajszych kapielach. A i mleko musze kupic bo Kuba wczoraj rano jadl suche platki a potem popil szklanka mleka :-D. Nie chcial razem bo chcial zeby mu chrupalo i nie pomoglo tlumaeczenie ze w imnym mleku tez chrupia

milego dnia i do wieczorka
 
witajcie,
narazie nadrobiłam piątkowy i troszkę sobotniego dnia z Waszym skrobaniem ;-) później resztę poczytam
u mnie ze spaniem też tragedia, gorąco, bolą mnie plecy, biodra, jeszcze mała tak w nocy szaleje, że czuję jakby miała zaraz wyskoczyć, do tego mega pragnienie i skurcze nóg.

w dodatku wszyscy mi zazroszczą bo mam tak fajnie:crazy: chyba w ciązy nie byli albo zapomnieli

mnie dobija pytanie, na które ostatnio często muszę odpowidać "co robi mała?"
no żebym ja to widziała to byłoby dobrze.

co do zakupów to Tesco uruchomiło sklep online (Wawa i okolice) i pan wnosi jedzonko do domu, zero kolejek i stresu:-D Bo tak jak piszecie kasa pierwszeństwa jest dla wszytkich z wyjątkiem tych, którym się należy.

dziś moje 100 dni, zapraszam na szampana:-)

61203.jpg
malinova -świeta racja z tym dopytywaniem sie.. najlepszego z okazji 100dniówki i dzieki za cynk z tym TESCO, moze do KRK w końcu tez to dojdzie

Ja dziś po średnio przyjemnej wizycie w pracy, doniosłam kolejne L4 no i w związku z tym, że umowa kończy mi się 12ego lipca, zostanie przedłużona do dnia porodu, a potem "the end" i macierzyńskie z ZUSu. Oczywiście jeśli będą etaty to marzec-kwiecień będę pierwsza w kolejce do przyjęcia no ale kto to wie. Kiedyś przedłużali normalnie umowy, teraz kryzys więc firma oszczędza jak może i nie dba w ogóle o pracowników. Póki co się nie martwię, będę myśleć o pracy po Nowym Roku.
Oczywiście w tramwaju upał, na dworze jeszcze gorzej, myślałam, że padnę :baffled:

Tak Was czytam i ja nie mam bólu piersi..oprócz tego,że mi urosły i nie mieszczą się w staniki to nic mnie tam nie boli i nie leci. Mam nadzieję, że to nie jest sygnał tego, że nie będę miała pokarmu. Tego twardnienia brzucha też nie mam albo po prostu tego nie czuję przez tłuszczyk ;-)
Misza współczuje takiej sytuacji, ale rzeczywiscie coraz częściej o tym słyszę, ze przedłużają tylko do dnia porodu :-( cierpliwości i wytrwałości, a przede wszystkim narazie sie tym nie denerwuj

o prasowaniu będzie ciężko, bo nie daje mi żadnych miłych skojarzeń, sympatyzuję z klubem NO IRON :-)
oj wielka szkoda:(

nieźle szalejecie z tym praniem, ja to jeszcze za bardzo nie mam co prać:-D

dobrej nocki życzę i idę się pakować bo przez weekend znów mnie nie będzie, jutro jedziemy nad jeziorko, a wieczorkiem do rodzinnej miejscowości męża więc wrócę dopiero w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek

życzę udanego weekendu:)
ja tez nie mam jeszcze co prać :-(

ja ci powiem inaczej niz dziewczyny;-)nastawilam sie na karmienie piersai ale po porzednim porodzie wpedzilam sie (badz wpedzono mnie) w depresje poporodowa wlasnie przez siadanie na mnie ze karmic piersia musze. gowno prawda za przeproszneim pokarm mi zanikal bylam ciagle na antybiotyku po porodzie, sutki zamiast wyjsc to sie chowaly do tego mam "strupki" ktore zatykaja kanaliki 9z tym odbiedy bym zwalczyla szybko)....czulam mega nacisk na cyckowanie i przez to sie zalamalam bo kazdy mi powtarzal ze musze ze to wazne ze przeciwciala ze bliskosc....suty bola jak nie wim co na poczatku trzeba sie nagimnastykowac za odpowiednia pozycja dla ciebie i dzidzki. nie proponuja miesznego karmienia bo dzidzka moze nie chciec piersi po butli bo niby piers jest trudniejsza w obsludze niz butla (nie wiem nie jestem nemowlakiem;-)) nie dajs ie tylko zwariowac i rob jak uwazasz. ja teraz podchodze znow do cyckowania ale nie dam sie juz tak zeswirowac jak ostatnio ze musze bo jaka ze mnie matka polka..jesli cos nie idzie to trudno zawalcze na ile bedzie to mozliwe nie to nie i bedzie butla. amelka pomimpo braku moich przeciwcial z mleka matki nie chorowala nam ponad rok!!
tak wiem bedzie wymiana zdan i opinii:tak: nie mam nic do karmiacych (o)(o) ani do tych co karmia butla ani do tych co mieszaja. dziecko ma byc najedzone a mama zadowolona :tak::-)

azorek zgadzam sie z Toba mimo ze nie mam zadnego doswiadczenia w tej kwestii, ale grunt to nie załamywać się i nie wpadać w paranoję
 
Witam niedzielnie:-)

u nas słoneczko praży na całego, ale jest wiatr i da się wyżyć:-)

witam

co do puchniecia to u mnie narazie nie jest zle. Poprzednio mi wcale nie puchly ale rodzilam w grudniu wiec to co innego. Ale pierscionek zareczynowy zdjelam juz dawno bo czasem jak po nocy wstawalam to bym go nie zdjela wiec wolalam wczesniej. Moja siostra sie zagapila z obroczka i cuda wymylalismy zeby jej pomoc zdjac.
Ja obroczke jeszcze mam.
a jesli chodzi o stopy to tak na codzien nie puchna specjalnie, choc jak bylismy w ten upal w Wawie na zakupach to mi klapki wejsc nie chcialy. Musze wyciagnac z tamtego roku takie japonki co tylko dwa paski maja.
Chociaz moja mama sie mnie pytala czy mi nogi nie puchna.
Ale raczej nie bo ja na siku co chwile latam wiec ie mam problemu z nadmiarem wody w organizmie.


Kuba wczoraj rano jadl suche platki a potem popil szklanka mleka :-D. Nie chcial razem bo chcial zeby mu chrupalo i nie pomoglo tlumaeczenie ze w imnym mleku tez chrupia

milego dnia i do wieczorka

u mnie z Majka skończyło się na przepiłowaniu pierścionka zaręczynowego pilniczkiem do metalu :-)

a Majka zawsze je płatki osobno z rodzynkami i orzechami, a popija mlekiem :-) - tez jest chrupanką

teraz już dawno zdjęłam pierścionki, bo puchnę aż miło

malinowaP - żebyś nie myślała, że wyszłam z formy :-D:-D:-D:-D:-D : dziewczynki częstujcie się, miłego dnia :

Zobacz załącznik 481172
 
Witam niedzielnie..
spałam dzisiaj do ..10! nareszcie się ochłodziło.

erde podobał mi się tekst że nie ma co roztrząsać sensu życia o karmienie i podpisuję się pod tym..

to samo z ruchami dziecka..
jak każdy człowiek jest inny to już w brzuszku widać. jedni mniej drudzy bardziej ruchliwi..

tartą się częstuję z przyjemnością.. bo zaraz kawkę dostanę..

i kolejny dzień polegiwania

miłego dnia!
 
no amnie nadal syndrom trzyma i sparzatnelam juz caly przedpokoik (progi drzwi polki) wstawilam pranie i zaraz biore sie za sypialnie:szok: ja wiem jest niedziele wierzace praktykujace odpoczywaja...ja nie moge na doopie usiasc bo mnie nosi:szok::baffled: masakra nie spodziewalam sie tego z amelkowna w ciazy mnie ominelo lol


ciachem sie czestuje i czekoladowym od anc i z malinkami od sonki:tak::-Denergia mi potrzebna musze bateryjki naladowac hehehe
znikam dalej szalec :-)milej niedzieli i wypoczynku wypoczywajacym:tak::-D



edit: u mnie po 14 ....jedzie kolezanka bo uznala ze cos ze mna nie tak jest skoro od rana naginam i sprzatam heheheh ogarnelam czesc stoolowego sypilanie amelki kuchnie i siadlam wlasnie heheheh masakra wogole jak przedpokoik ogarnialam uznalam ze sciany trzeba odmalowac i jak sie wkurze to za tydzien kupie tania biala farbe i jak malza z mloda gdzies pogonie to odmaluje lol
 
Ostatnia edycja:
reklama
u mnie z Majka skończyło się na przepiłowaniu pierścionka zaręczynowego pilniczkiem do metalu :-)

Tego właśnie chciałabym uniknąć... Dlatego zdjęłam z tydzień temu. jakoś pusto tak na palcach...
A tarta wygląda super! :tak:


Jak tak czytam wpisy Dziewczyn siedzących u rodziców to coraz bardziej się skłaniam w kierunku przenosin choć na trochę żeby mnie ktoś porozpieszczał. Dodatkowo plusem jest fakt, że mają klimatyzator w domu.

Azorek jak czytam co robisz to aż mi źle, że ja nie robię nic. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry