debi - my mieliśmy identyczna sytuacje, nasz psiak był naszym jedynakiem przez 6 lat zanim pojawiła się Majka i też martwiliśmy się o to, ale przygotowywaliśmy go jeszcze przed porodem np. przygotowując pokój dla Majki uczyliśmy go, że nie wolno mu do niego wchodzić, zakazaliśmy mu skoków na łóżko (wcześniej wolno mu było , gdy było zasłane kapą), żeby nie kojarzył tego potem z Majką, że jej wolno tam leżeć , a jemu nie , a jak przyjechaliśmy z Majusią, to z duszą na ramieniu dałam mu ją powąchać i nawet polizać (choć wierz mi, że byłam gotowa zabić jakby co :-) ), ale mój psiak jest dość karny i lubi ludzi - tak wpasował się do rodziny, lubi tez dzieci, a jak się okazało, Majka do dziś się mu odwdzięcza, nigdy nie pociągnęła go za ucho, nie wsadziła paluszka w nos, nie pociągnęła za ogon, zawsze tylko delikatnie go głaskała, a teraz też troszczy się o naszego "staruszka", mimo to NIGDY nie zostawialiśmy Majki samej z nim w pokoju, choć miała 2-3 lata a psiak jest łagodny, dopiero ostatnio bawią się razem, ale Hek jest już starszą psina i nie w głowie mu jakieś "ataki", była raz jeden sytuacja , gdy Majka miała rok z hakiem i niechcący nadepnęła go jak leżał, a on warknął i odruchowo kłapnął w jej stronę zębami, ale wtedy małż natychmiast wyprowadził go z pokoju i ukarał (choć tak, to nie stosujemy przemocy ani wobec psa, ani wobec dziecka :-) ) - ale się rozpisałam, sorry
Ja już lecę do łóżka, jutro ma być paskudnie i deszczowo, więc wybieramy się do Częstochowy , tak więc zajrze do Was dopiero wieczorem, miłego weekendu :-)