Pscółka ojj a Szymka ile karmiłaś?? Dokarmianie to jeszcze nie koniec świata! A ze skazy można wyrosnąc

Głowa do góry kochana!
Ja przy starszej chodziłam półtorej doby z regularnymi co ok pol godziny a potem juz 15 min bolami krzyzowymi. W szpitalu bylam do porodu dobre 3 godziny. Córa też urodziła sie "na generała". A przy mlodym lekkie skurcze od 12. Kolo 21 zaczely sie skurcze co 15 minut a o 5.10 urodziłam. Tu z kolei synek byl dośc mocno owiniety pempowiną. Tej nocy zaliczyłam dwa wesela i nikt nie zauważył że rodze

(prócz ciotki położnej) hehh
Wawka moja ma problem aby się sama zająć temu od września poszła do przedszkola.
Też sobie nie wyobrażam jak babcia to zrobiła. Kiedyś były inne czasy i nawet nie wiem jak było z cesarkami. Przed tym wujkiem babcia niestety miała jeszcze ciut większego synka i nie udało się go urodzić żywego.
Byłam dziś ze starszą na kontroli i zapalenie oskrzeli już przechodzi. Ale sie cieszę! ! Hania moze isc na dwór a od pon do przedszkola. Jutro chyba nawet jak będzie lało wyjde z dziećmi na spacer. Mam juz dość siedzenia w domu.
Dziewczyny czy Wam też aż tak strasznie wypadają włosy?? Bo ja dużo ich nigdy nie miałam a w ostatnich dwóch tygodniach straciłam chyba połowę.

A dodam, że witaminy biorę.