Jednak nie przeszło mi po tych nospach i wieczorem pojechaliśmy na IP. Doktor zbadał mnie ręcznie i zrobił usg powiedział że rzeczywiście macica się stawia ale nie na tyle żeby zagrażało to w tej chwili ciąży. Podobno po cięciu jest macica nadwrażliwa. Powiedział że szyjka jest ładna i że mam odpoczywac więcej. Kazał wziąć duphaston+luteina w mega dawkach, wytłumaczył że na początku ciąży progesteron potrzebny jest żeby utrzymać ciążę a w dalszym etapie ma działanie przeciwskurczowe. No i na koniec dali mi zastrzyk jakiś przeciwskurczowy i kazali jechac do domu. Najważniejsze że z szyjka ok. W pon i tak mój dr kazał się pokazać więc jutro przeleżę i mam nadzieję że będzie dobrze. Musi być :-)
. Na dodatek zaczeło mnie znów kłuć w kroczu podczas chodzenia inad linią włosków. Jak nie urok to sraczka, dziś znacznie lepiej.
Dobrze, że nie wystrzeliłam a gdzie ona jest...ostatnio gadam same same bzdury.