reklama

Październik 2014

reklama
malutkie sa bo na 0-3 m-ce ale nie umialam sie oprzec
chodzilabym czesciej do lumpka bo naprawde mozna cos fajnego wychaczyc tylko z tym sikaniem wiecznie jest problem. Wczoraj tez musialam szybko leciec gdzies do pobliskiej knajpki bo potem bo zrobic jak na pecherz cisnie :)
 
Cześć Laski!!!!!

Jestem po warsztatach z "mamo to ja".
Dla zainteresowanych powiem, że były słabe... a już na pewno dla tych, które mają wcześniejsze pociechy...
Najpierw położna reklamowała produkty Johnson's&Johnson's jakie to są świetne i że prawie na każdej porodówce je używają (a z konkretów to dowiedziałam się ze dziecko można kapać wg uznania - chodzi o częstotliwość - ale jak to robić manualnie, jakaś pomoc nic z tych rzeczy mimo że stała wanienka i była lalka do pokazywania. - Lipa na maksa.:crazy:
Druga była pani która reklamowała mleko Enfamil - jakie to jest niesamowite... śmieszne to było bo weszła po połoznej która chwile wczesniej mowiła o bezcennych zaletach karmienia piersią hehe ;-)
Pózniej następna gwiazda z firmy jakiejś tam farmaceutycznej mówiła jaki to niesamowity produkt z kwasami DHA wymyślili...
Był też koleś z Banku Komorek Macierzystych - wyglądał jak jakiś "mokry włoch" ale był tak zrąbany ze przeprosił ale za dużo nie powie tylko puści 5 minutowy filmik... więc można sobie w necie więcej wyczytać...:confused2:

To co mi się podobało to:
Dziewczyna z wiązania chust - jakie ma zalety, co daje, rodzaje i jak to robić. Chyba mnie przekonała i zakupię taką tkaną. :)
i Bezkonkurencyjny Koleś z Maxi Cosi - mimo że tez reklamował firme, robił to w niesmowity sposób. Opowiadał o fotelikach, atestach, rozmiarach - jak ważne ejst dopasowanie fotelika do dziecka, normach bezpeczeństwa - naprawde robiłto super i mozna sie duzo dowiedziec.
Ja np. nie wiedziałam że dzieci do 15miesiąca muszą jeździć tyłem w kierunku jazdy... :szok:

No i był też konkurs!!
Wprawdzie nie wygrałam głownej nagrody - fotelika ale dostałam wyróznienia i mam turystyczny przewijak z torbą :-):-):-)
 
babina, domka - swietne zakupy:)
garmelka - gratki, taki turystyczny przewijak to rzecz bezcenna, bo znalezc w trasie kibelek z przewijakiem jest prawie niemozliwe;) a chustowanie polecam; ja nie uzywalam od samego poczatku, ale jak juz mala sama trzemala glowke i dla mnie super sprawa
 
Dzień dobry,

wczoraj mieliśmy usg połówkowe. Ksawery waży jakieś 374 g i chyba będzie w przyszłości akrobatą cyrkowym bo na pierwszym ujęciu usg usiłował włożyć sobie duży palec u nogi do oka :-) Aż się gin z tego śmiał hehe. Poza tym wszystko ok i na miejscu, moja szyjka też w porządku. Mały leży w poprzek, głowa z lewej strony brzucha, nogi z prawej, czyli dokładnie tak jak podejrzewałam bo zwykle czuję kopniaki po prawej stronie.

karina ja też mam zrobić to badanie glukozy do następnej wizyty, tylko chyba mam mniejszą dawkę bo w karcie ciąży lekarz wpisał TTG<50. Powiedz mi to badanie robi się rano na czczo czy jak? I daj znać czy to takie straszne jak mówią :baffled:

gnagna co do wózka - tak się składa że mieszkam w centrum miasta :happy:, może nie na 4 piętrze, ale na 1-ym, chodniki jak to chodniki, jeden równy drugi mniej, tyle że ja nie należę do silnorękich więc waga jest dla mnie dość istotna. Jeszcze będę się zastanawiać co z tym fantem zrobić :)

Co do chustowania, nie znam się i w sumie nie mam zdania, ale słyszałam kiedyś wypowiedź lekarza pediatry który ewidentnie odradzał zarówno chustowanie jak i wszelkie nosidełka. Chyba chodziło o wady kręgosłupa jakie powoduje to zarówno u rodziców jak i maluchów. Ale tak jak mówię ja tam zbyt dużo na ten temat nie wiem.

Ja z kolei rozważam coraz poważniej zakup jakiegoś przenośnego klimatyzatora do domu na lato, zwłaszcza jeśli będę chciała nadal ćwiczyć swój fitness. Macie może jakieś doświadczenia z takimi cackami? A może coś polecacie?
 
Garmelka u mnie intuicja nie zawiodła. Ba nawet kilka lat temu mówiłam mojemu mężowi, że ja na pewno mu syna nie urodzę, bo u mnie w rodzinie prawie same dziewczynki.


Kas teraz u mnie mała się rusza jak tylko się przebudzę.


Kotulcia ja wczoraj butów nie mogłam zapiąć. Z lewym jakoś poszło, ale prawego mąż mi musiał zapiąć.


Karina moja Oliwia też strasznie się stroi. Ostatnio pokazała, że rośnie z niej typowa kobietka. Kazała mojemu mężowi kupić różowy samochód, żeby jej do bucików pasował.:confused2:


Cyntia nie ładnie się zachował Twój P. Mój mąż tęż czasami nie rozumie, że nie mogę czegoś zrobić przez ciążę. Co do pomocy w porządkach domowych często na początku staramy się pokazać, że wszystko pięknie same robimy, a oni niestety do tego się przyzwyczajają. Mój W. przegiął jak byłam w szpitalu po urodzeniu Oliwki. Moja mama i siostra chciały wpaść do nas by ogarnąć dom na nasz powrót. W. jednak stwierdził, że on sobie świetnie dał radę i nie ma takiej potrzeby. Skończyło się na tym, że jak wróciłam to musiałam zmywać stertę garów, bo zmywarka się zepsuła. Jednak dzięki temu mogę mu wypominać, że on sam nie radzi sobie ze sprzątaniem, gdy ma jakieś pretensje do mnie.:-p


Gnagna
rzeczywiście sprzątanie przy dziecku to syzyfowa praca. Kiedyś miałam zamiar nakleić sobie naklejkę naprzeciwko drzwi wejściowych „Witam dzisiaj było posprzątane, niestety mam dziecko”:laugh2:

Domka kiedyś dopadła mnie straszna grypa i mój mąż przekonał się wtedy jak wygląda dom, kiedy nic nie robię. Skończyło się na tym, że sam wziął się wtedy do roboty.

Babina
ja również polecam ciuszki z lidla


Domka
to ja też się piszę na taką oponkę:-)


Garmelka
super wygrana.


Pscółka
u mnie strych cały zawalony ciuszkami po Oliwce. Jednak ona urodziła się w czerwcu i mam większość ciuszków typowo letnich. Mam dzięki temu pretekst do zakupów.:cool2:


Czarna
gratuluję udanej wizyty. Mnie również czeka krzywa cukrowa, jednak u mnie to 75.:eek:




Odwiedziłam wczoraj Lidla i kupiłam sobie kilka bluzek na lato, zadowolona jestem szczególnie z tych na grubszych ramionach.
 
garmelka - ale muszą jeździć tyłem, bo jest takie prawo?chyba raczej nie. Wydaje mi się, że co najwyżej powinny, bo tak jestbezpieczniej i to prawda:tak:. A taki przewijaczek przydaje się, M co tydzień nabasen zabiera, żeby nie kłaść Szymka na "publicznym" przewijaku.
czarna - mój dokładnie tak samo ułożony, gratuluję akrobaty:tak:.Dla mnie w ogóle glukoza nie była straszna, ale też miałam tą mniejszą dawkę. Wmojej przychodni pozwalają wcisnąć sok z połowy cytryny (polecam zabrać ze sobą i zapytać czy się zgadzają), to trochę przełamujeten słodki smak.
syla - kurna, jak się podzielimy tą oponką Domki na trzy tojej nic nie zostanie:-D. No mój siostrzeniec z października, więc ja takiegopretekstu do zakupów nie mam:crazy:. Na Szymka nie zgrały się kombinezony zimowe, bo on był zmarca i trochę bodziaków musiałam kupić, ale teraz z letnimi się już zgrywa bojest duży, a Adaś widocznie był drobniejszy.
 
reklama
Czarna - niestety na czczo, wiec to najgorsze do przetrwania, bo nie dosc ze przed samym badaniem, to jeszcze dwie godziny czekania tez bez jedzenia i wody; sam roztwor nie nalezy do najsmaczniejszych - tak jakby sobie z 1/3 szklanki cukru rozpuscic w wodzie;)50 troche slabsza; zreszta w poprzedniej ciazy wlasnie te dawke mialam,a teraz wyzsza (pewnie z uwagi na wage, bo nigdy zadnych problemow z cukrem nie mialam)
syla - hehe no to rzeczywiscie typowa kokietka;) maz mowil, ze jak wczoraj odprowadzal core do zlobka chcial jej zalozyc do sukienki takie zwykle butki, to byl wrzask, wiec musialy byc eleganckie, do tego zalozyla potem kapelusik i okulary przeciwsloneczne i pobiegla do lustra zobaczyc czy dobrze wyglada:)Slodkie sa takie maluchy:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry