reklama

Październik 2014

Ja chce zakupy robic w lipcu. Musze wszystko przewieźć do dani wiec i tak pewnie będzie trzeba ze 2-3 razy jechac. Póki co jeszcze nic nie mam. Już mam powybierane co chce kupić ale jeszcze chwilkę poczekam.
 
reklama
Lucus - też się zastanawiałam czy to kwestia tego miasta, ale niestety nie mam porównania, może po prostu pechowa byłam:-D z niektórych sytuacji to nawet śmiać mi się chciało. Kiedyś stałam w aptece, przede mną kilka babć to stwierdziłam, że trzeba grzecznie czekać. Dochodzę do kasy, a przede mną staje jakiś elegancik tak deczko starszy ode mnie, odwraca się i mówi, że on uprzywilejowany do obsługi bez kolejki. Na co ja rozsunęłam kurtkę i mówię "Ja też":-D
 
Czarna ja w pierwszej ciąży nauczyłam się, że jak są kasy dla uprzywilejowanych to korzystam i sama się upominam bo inaczej wszyscy udają, że jestem niewidzialna. Miałam niedawno sytuację pozytywno-negatywną zarazem. Zajechałam do takiego mini-marketu. Wzięłam tylko jedna butelkę wody i stanęłam przy kasie. Przede mną stała kobieta z mężczyzną z dużą ilością zakupów. Kobieta jak zobaczyła, że jestem w ciąży powiedziała, żebym przeszła przed nich. Z wielką chęcią to uczyniłam i podziękowałam. Mężczyźnie jednak się to nie spodobało i zaczął komentować, że to nie jego wina, że jestem w ciąży itp. Wtórował mu w tym jakiś pan, który stał za nimi. Kobieta zaczerwieniła się i zaczęła mu tłumaczyć, że jest tak wychowana i uważa, że kobietom w ciąży należą się przywileje. Reszty nie słyszałam bo już wyszłam ze sklepu.
 
Pscolka obawiam sie ze to kwestia miasta, w Warszawie jest duzo pseudo karierowiczow co mysla ze skoro mieszkaja w stolicy to im sie wszystko nalezy. Szkoda tylko ze psuja opinie porzadnym ludziom, ktorzy tez mieszkaja w stolicy. Nie wiem jak Ty ale ja nie cierpie centrum tam wszyscy pedza jak mrowki, a podziemia to koszmar-trzeba uwazac by cie nie staranowali. Ostatnio jak tam bylam to myslalam ze sie porycze idac podziemiami:-).
 
Ja kilka tygodni temu chcialam ustapic miejsca w tramwaju kobiecie w bardzo zaawansowanej ciazy. Nie chciala, mowila, ze nie jest jej ciezko. Kiedy usiadla, zauwazyla, ze ja tez jestem w ciazy. W H&M nie wolno stac w kolejce, bo ekspedientki wrecz krzycza. Ja zamierzam przerejestrowac samochod bez kolejki. Juz sprawdzilam, ze ciezarne traktowane sa jak niepelnosprawni. Wezme jeszcze mloda dla efektu.
 
Lucus - coś w tym jest. Jak w pierwszej ciąży jeździłam do pracy metrem to była sytuacja że kobitka dopychała mnie łokciami żeby się zmieścić, mimo tego, że mówiłam iż jestem w ciąży i potrzebuję deczko miejsca z przodu... Jejku jak ja za tym nie tęsknię... Teraz mieszkam na obrzeżach miasta, za oknami kukurydza, zające, ostatnio podobno i łoś był i jest super:tak:
 
Witam,

zrobiłam wpis w dziale: przedstawiam się. Mam nadzieję, że nie za późno na dołączenie do październikowych mam.

Pscółka: zazdroszczę natury pod nosem. U mnie tylko spaliny.

Jeśli chodzi o uprzejmości w ciąży to w H&M była mega kolejka a ja na jej końcu. Podeszła do mnie kierowniczka i zaprowadziła na początek kolejki. To było mega miłe zwłaszcza, że w poprzedniej ciąży nie miałam okazji zaznać takiego traktowania ciężarnych.

A co do oglądania porodu w internecie to ja nie odważyłam się. Dopiero kilka miesięcy po obejrzałam filmik bo byłam ciekawa jak to wygląda od strony położnej.
 
Ostatnia edycja:
wawka - cieszę się, że się zdecydowałaś dołączyć:tak: A co do tej mojej "natury" tofajnie, byle te łosie za blisko nie podchodziły (ostatnio były jakieś 50 m odbloku), bo chyba zejdę na miejscu:szok:. Psa się boję, a co dopiero łosia:-D. Czyli mamypodobne doświadczenia z brakiem uprzejmości dla ciężarnych w Wawie - bo niewszystko mogę zrzucić na zimę i kurtkę, bo czasem byłam bez niej np. w kolejcew przychodni...
cyntia - najfajniej to w ogóle zrobić coś samemu, przy czymakurat może nie łóżeczko, ale jakieś dodatki, zasłonki, półeczki. Ja mam sporotakich rzeczy w mieszkaniu, gotowce kupuję jak już muszę.
 
reklama
Ja cale zycie mieszkam na krancu Warszawy i szczerze za zadne skarby bym sie nie zamienila. Po slubie przeprowadzilam sie do m. Ok. 3km od rodzinnego domku ale tez miedzy lasami losi nigdy nie spotkalam ale zajace, sarenki i dziki chodzily kolo mojej bramy. W zime wiele razy cale rodziny dzikow przebiegaly mi tuz przed maska i to nie bylo w srodku lasu tylko na glownej drodze gdzie jest pelno zabudowan i auta czesto jezdza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry