karina26
Fanka BB :)
Pscółka – mam dokładnie takie same doświadczenia L W poprzedniej ciąży też chodziłam zimą i nawet jak już na ktg do szpitala jeździłam to jakoś wszyscy byli bardzo zajęci oglądaniem widoków za oknem i nikt nie ustępował miejsca w autobusie…
Czarna – tylko pozazdrościćJ
Jeden z krakowskich hipermarketów (gdzie oczywiście są kasy dla ciężarnych, ale jakoś nigdy nikt tego nie respektował) obsmarowali kiedyś w gazecie i rzeczywiście na jakiś czas się zmieniło podejście i jak tylko ciężarna się zbliżała to zapraszali bez kolejki, ale chyba już zapomnieli :/
Lucus – ja nawet w przychodni nie mogę liczyć na „uprzywilejowanie”…
Syla – no czasami faceci są najgorsi; jak byłam w pierwszej ciąży to stanęliśmy w markecie do uprzywilejowanej kasy za jakimś gościem, który bardzo się oburzył, jak kasjerka poprosiła nas przed niego (chyba nie zauważył w jakiej kasie stoi…).
My na razie żadnych zakupów nie robimy - nie wiemy czy chłopiec czy dziewczynka, więc musimy się trochę wstrzymać. Jak będzie dziewczynka to będziemy musieli tylko trochę drobiazgów dokupić, bo większość ubranek po Julci i jakiś kombinezonik na zimę, bo pierwsza dzidzia wiosenna
Czarna – tylko pozazdrościćJ
Jeden z krakowskich hipermarketów (gdzie oczywiście są kasy dla ciężarnych, ale jakoś nigdy nikt tego nie respektował) obsmarowali kiedyś w gazecie i rzeczywiście na jakiś czas się zmieniło podejście i jak tylko ciężarna się zbliżała to zapraszali bez kolejki, ale chyba już zapomnieli :/
Lucus – ja nawet w przychodni nie mogę liczyć na „uprzywilejowanie”…
Syla – no czasami faceci są najgorsi; jak byłam w pierwszej ciąży to stanęliśmy w markecie do uprzywilejowanej kasy za jakimś gościem, który bardzo się oburzył, jak kasjerka poprosiła nas przed niego (chyba nie zauważył w jakiej kasie stoi…).
My na razie żadnych zakupów nie robimy - nie wiemy czy chłopiec czy dziewczynka, więc musimy się trochę wstrzymać. Jak będzie dziewczynka to będziemy musieli tylko trochę drobiazgów dokupić, bo większość ubranek po Julci i jakiś kombinezonik na zimę, bo pierwsza dzidzia wiosenna
po prostu obie jesteśmy z kwietniówek 2013, nawet niedawno się okazało że rodziłyśmy w tym samym szpitalu i mijałyśmy się na poporodowej, z tym, że jeszcze wtedy się nie znałyśmy
Ja w może 2-3 miesiącu ciąży zagrożonej i jak tu stać. To pytam czy mogę wejść bez kolejki bo jestem w ciąży zagrożonej. Na to oczywiście krzyki ludzi że jakoś ciąży nie widać, że tutaj pani też z chorym mężem itp. itd. Moja babcia krewka kobieta z oburzeniem mówi żebym weszła z kimś do rejestracji to w sumie tak zrobiłam to ten "schorowany" mąż najgłośniej krzyczącej pani chciał się rzucić do mnie z łapami - hehe moja babcia prawie mu przyłożyła